HELSINKI – Chiński startup kosmiczny Cosmoleap przekonał inwestorów do wyłożenia 73 milionów dolarów (500 milionów juanów) na swoje plany dotyczące rakiety wielokrotnego użytku, najwyraźniej niezrażonych faktem, że rakieta w ogóle jeszcze nie latała. Runda finansowania, ogłoszona 29 kwietnia, była współprowadzona przez Haiyuan Square, z udziałem Houpu Capital, Zhuque Capital, Zhenyuan Capital, Zhikong Capital, Junlian Capital oraz strategicznego inwestora Zhongguancun Development Group. Pieniądze pójdą na rozwój produktu, testy i walidację oraz rozbudowę zespołu – bo najwyraźniej nie można po prostu wyczarować rakiety z powietrza.
Cosmoleap – oficjalnie Beijing Dahang Yueqian Technology Co., Ltd., bo po co używać trzech słów, skoro można siedem – twierdzi, że środki zasilą rozwój rakiety Yueqian-1 i tego, co nazywa pierwszym w Chinach systemem rakietowym „wieża do łapania i lądowania”. System ten brzmi podejrzanie podobnie do wieży Mechzilla SpaceX z jej ramionami „pałeczkami”, ale jesteśmy pewni, że podobieństwo jest czysto przypadkowe. Firma planuje rozpocząć końcowy montaż i testy Yueqian-1 w drugiej połowie 2026 roku, a debiutancki lot zaplanowano na 2027 rok.
70-metrowa, 4,2-metrowa średnica Yueqian-1 (zwana też Leap-1, zapewne dlatego, że „Yueqian” nie przechodzi gładko przez angielskie gardła) jest zaprojektowana do wynoszenia 18 000 kilogramów ładunku na niską orbitę okołoziemską, lub 12 000 kg, jeśli pierwszy stopień zada sobie trud powrotu. Cosmoleap opracowuje własny silnik zmiennego ciągu Qingyu-1 na metan i ciekły tlen, klasy 100 ton ciągu, ale testował też 80-tonowy silnik YF-209 na metan i ciekły tlen od państwowego wykonawcy China Aerospace Science and Technology Corporation (CASC).
Cosmoleap zebrał wcześniej około 14 milionów dolarów w listopadzie 2024 roku, a nawet przeprowadził w tym miesiącu test wieży z pałeczkami. Firma ogłosiła swoje istnienie i rozpoczęcie działalności dopiero w marcu 2024 roku, co oznacza, że jej harmonogram debiutanckiego lotu w 2027 roku – plus cała kwestia „zweryfikowania niesprawdzonej technologii łapania wieżą” – jest tym, co eksperci mogliby dyplomatycznie nazwać „bardzo ambitnym”. Finansowanie następuje w czasie szerszego wzrostu wsparcia dla chińskich firm kosmicznych i komercyjnych, z silnym poparciem politycznym ze strony rządu centralnego i prowincji. Ale wczesne finansowanie Cosmoleap wygląda skromnie w porównaniu z bardziej ugruntowanymi firmami startowymi, które obecnie pozyskują coraz większe rundy finansowania i rozważają pierwsze oferty publiczne. Niektóre z nich, w tym Landspace, Space Pioneer i CAS Space, przeprowadziły już debiutanckie starty potencjalnie wielokrotnego użytku, średnich rakiet nośnych w ostatnich miesiącach.
Astronstone, inna chińska firma pracująca nad systemem odzyskiwania rakiet w stylu pałeczek, pozyskała 29 milionów dolarów w zeszłym miesiącu i celuje w debiutancki lot w pierwszym kwartale 2027 roku. Tymczasem CASC przygotowuje się do debiutanckiego lotu swojej rakiety Long March 10B spodziewanego w maju, przesuniętego z początkowego okna startowego 28-30 kwietnia. Landspace szykuje się również do drugiego lotu i próby odzyskania swojej stalowej rakiety Zhuque-3 w maju lub czerwcu, a rakieta właśnie kieruje się do kosmodromu Jiuquan. Te rakiety będą używać odpowiednio statku morskiego z systemem przechwytywania sieci i nóg do lądowania do pionowego odzysku – bo najwyraźniej jest więcej niż jeden sposób na złapanie spadającej rakiety.
Chiny dążą do uzyskania możliwości wielokrotnego użytku, aby zwiększyć częstotliwość lotów i dostęp do przestrzeni kosmicznej, w miarę jak kraj zmierza w kierunku budowy infrastruktury kosmicznej, w tym szerokopasmowych megakonstelacji i orbitalnych centrów danych. Rozbudowuje również swoje obiekty startowe i zwiększa liczbę startów jednorazowych, aby złagodzić wąskie gardło startowe. Bo nic tak nie mówi „wydajny program kosmiczny” jak wyrzucanie doskonałych rakiet, podczas gdy zastanawiasz się, jak je złapać.