Były minister sił zbrojnych Al Carns uznał rządową ustawę o dziedzictwie konfliktu w Irlandii Północnej za "nieodpowiednią do celu", co jest trochę jak stwierdzenie szefa kuchni, że zupa jest zimna – tylko z większą ilością procedur parlamentarnych i mniejszą ilością przyborów kuchennych.

Carns podał swój sprzeciw wobec ustawy jako jeden z powodów rezygnacji z rządu w czwartek, bo najwyraźniej nic tak nie mówi "troszczę się o weteranów" jak wyjście za drzwi. W liście rezygnacyjnym do premiera Sir Keira Starmera wyjaśnił, że "pracował nad poprawieniem ustawy od wewnątrz", ale "pozostaje ona nieodpowiednia do celu" i "ryzykuje zawiedzeniem tych weteranów, których rzekomo chroni". Tyle z wewnętrznych robótek.

Rzecznik Ministerstwa ds. Irlandii Północnej (NIO) odpowiedział ogniem, nazywając ustawę "kluczowym krokiem w naprawianiu krzywd wadliwej Legacy Act", która "pozostawiła weteranów narażonych na prawny Dziki Zachód". Bo nic tak nie mówi "kluczowy krok" jak biurokratyczna strzelanina.

Krytykując podejście rządu, były minister powiedział, że "instynkt, że poważne problemy można zarządzać, a nie stawić im czoła, przewija się przez ustawę o dziedzictwie konfliktu w Irlandii Północnej". Ujawnił również, że jego proponowane zmiany zostały odrzucone, dodając: "Przedstawiłem zmiany, które uważałem za konieczne, oraz granice, których w dobrej wierze nie mogłem przekroczyć. Te granice nie zostały zaakceptowane". Najwyraźniej jego sumienie wytyczyło linię, a rząd wytyczył większą na niej.

"Wyczerpałem możliwość uczciwego argumentowania tej sprawy z wewnątrz rządu" – powiedział, co w politycznym języku oznacza "mam tego powyżej uszu".

Dodał: "Urzędujący minister nie może prosić innych weteranów o zaufanie procesowi, któremu sam już nie ufa. Mężczyźni i kobiety, z którymi służyłem, ci, których pochowałem obok przyjaciół, ludzie, którzy wypełniali swój obowiązek w warunkach, których większość osób w Westminsterze nigdy nie będzie musiała sobie wyobrazić". Bo nic tak nie buduje zaufania jak minister, który nie ufa procesowi.

Carns wyraził również obawy dotyczące braku inwestycji rządu w siły zbrojne: "Prosimy żołnierzy, by walczyli za ten kraj. W zamian jesteśmy im winni sprzęt do wykonania zadania i lojalność, by stać przy nich, gdy zadanie się skończy. Zawodzimy w obu kwestiach". Więc dwie porażki w cenie jednej.

Jego uwagi zostały przyjęte z zadowoleniem przez lidera TUV Jima Allistera, który powiedział: "Al Carns ujawnił to, co wielu weteranów w Irlandii Północnej mówi od lat". Dodał, że były minister "ostrzegał, że proponowana ustawa o konflikcie tworzy hierarchię prawdy w Irlandii Północnej i ma absolutną rację". Bo najwyraźniej niektóre prawdy są równiejsze od innych.

Ministerstwo ds. Irlandii Północnej zostało poproszone o odpowiedź na krytykę Carnsa. Ustawa Legacy Act z 2023 roku, wprowadzona przez poprzedni rząd konserwatywny, oferowała warunkową amnestię dla sprawców niektórych przestępstw z okresu konfliktu w zamian za współpracę z nowym organem, Niezależną Komisją ds. Pojednania i Odzyskiwania Informacji (ICRIR). Obecny rząd laburzystów wprowadził nową ustawę, a posłowie już zagłosowali za uchyleniem przepisu o warunkowej amnestii. Nowy plan obejmuje komisję ds. dziedzictwa, dedykowany wydział ds. dziedzictwa w Garda Síochána (irlandzkiej policji) oraz pakiet ochrony dla weteranów.

Rzecznik NIO dodał, że "uważnie wysłuchali obaw stowarzyszeń sił zbrojnych" i "wkrótce przedstawią znaczący pakiet poprawek, aby dodatkowo wzmocnić te zabezpieczenia". Zapewnili również: "Sugestie, że weterani będą ciągnięci do sądów, są po prostu błędne. Nasze siły zbrojne zawsze były związane prawem, a ci, którzy służyli honorowo i przestrzegali zasad, nie mają absolutnie niczego do obawienia". Chyba że zasady się zmienią – ale kto by liczył?