Sklepikarz Yusuf Ali, lat 34, wciąż zmaga się z wspomnieniami z czasów, gdy jako dziecko-żołnierz walczył na ulicach Mogadiszu. Wciągnął się w islamistyczną rebelię prawie 20 lat temu, a choć miejski krajobraz się goi, blizny psychologiczne pozostają uparcie nieleczone.
Gdy Ali miał 14 lat, Związek Sądów Islamskich (UIC) przejął władzę, przynosząc poczucie stabilności krajowi zniszczonemu przez wojny klanowe od upadku reżimu Siada Barre w 1991 roku. Ale Waszyngton patrzył na UIC wrogo, oskarżając je o powiązania z Al-Kaidą. Jego wojskowe skrzydło młodzieżowe nazywało się Al-Shabab, co znaczy „Chłopcy” – brzmi prawie uroczo, dopóki nie przypomnisz sobie całej tej „terrorystycznej” sprawy.
W grudniu 2006 roku tysiące etiopskich żołnierzy najechało Somalię pod osłoną amerykańskich dronów, obalając sądy po zaledwie sześciu miesiącach. Inwazja była głęboko niepopularna i spotkała się z zaciekłym oporem ze strony Al-Shabab i jego sojuszników, w tym koalicji odłamów zwanej Muqawama, czyli „Opór”.
W tamtym czasie Ali mieszkał w Huriwaa, biednej dzielnicy w północnym Mogadiszu. Stracił ojca w wieku jednego roku – zabitego podczas słynnej „Bitwy o Mogadiszu”, gdy somalijscy bojownicy starli się z amerykańskimi żołnierzami po zestrzeleniu dwóch helikopterów Black Hawk. Dorastanie bez taty było trudne, ale wojna partyzancka podczas etiopskiej inwazji zmieniła go na zawsze.
„W nocy często słyszałem buczenie. Chodziłem do szkoły średniej i nie zdawałem sobie wtedy sprawy, ale to były samoloty szpiegujące naszą dzielnicę” – powiedział Ali BBC. Wiosną 2007 roku ciężki ostrzał i bombardowania uderzyły w gęsto zaludnione cywilne dzielnice podejrzewane o ukrywanie rebeliantów. Pewnej nocy pociski trafiły w dom sąsiada. „Nasz dom się zatrząsł i poczułem, jakby ziemia pod moimi stopami się poruszyła – a potem usłyszałem krzyki”. Spanikowani mieszkańcy próbowali podnieść gruz. „Ktoś skierował latarkę i zobaczyłem plamy krwi i leżące w pobliżu ciało. Młoda dziewczyna, wyglądała na mniej więcej mój wiek, ale się nie poruszała. Widziałem śmierć, ale nic nie przygotowało mnie na tę noc”.
Rodzina uciekła do dzielnicy Elasha Biyaha, schronienia dla setek tysięcy. Ale wielu młodych ludzi chciało wrócić do miasta i walczyć z tymi, których nazywano „Gaalo” – somalijskim terminem oznaczającym niewiernych, używanym wobec nie-muzułmanów. „Z kazań w meczecie, które wzywały ludzi do obrony kraju przed Gaalo, wszyscy byli podgrzani” – powiedział Ali. To przyciągnęło go do Muqawama, w skład której wchodzili byli dowódcy armii. „Szkolili nas w strzelaniu z małej broni… Ćwiczyliśmy ataki typu 'uderz i uciekaj'”.
W wieku 16 lat Ali był w Mogadiszu z innymi młodymi bojownikami zaangażowanymi w walki miejskie. Dostawali broń – ale nie płacono im – i jedli razem. Niektórzy z tych, których uczono go zabijać, też byli młodzi, w tym somalijscy żołnierze sprzymierzeni z rządem tymczasowym, walczący u boku etiopskich wojsk. „Ulica za ulicą, z okien i drzwi, strzelaliśmy do etiopskich żołnierzy i towarzyszących im somalijskich żołnierzy” – powiedział. „Czasem łapałem się na tym, że strzelam… a gdy posuwaliśmy się naprzód i zauważałem martwego [somalijskiego] żołnierza w moim wieku, zatrzymywałem się na chwilę, ale potem szedłem dalej, bo walka była tak intensywna. Trzeba było zabić albo zostać zabitym – a to była sprawa, za którą byliśmy gotowi umrzeć”.
Od 2007 do 2009 roku Mogadiszu zostało w dużej mierze zrównane z ziemią. Etiopia, wspierana przez USA, spotkała się z rosnącą międzynarodową krytyką za swoją interwencję, gdy nasiliły się oskarżenia o zbrodnie wojenne. Armia etiopska ostatecznie wycofała się, a islamistyczni bojownicy rozpadli się i zwrócili przeciwko sobie. Jedna umiarkowana frakcja dołączyła do rządu tymczasowego przeciwko twardogłowym. Ali zaczął kwestionować, czy była to wojna warta walki: „Niektórzy mężczyźni, z którymi walczyłem, teraz walczyli przeciwko swoim byłym towarzyszom. Moja matka i rodzeństwo chcieli dla mnie czegoś lepszego”.
W 2009 roku Ali został przemycony do Johannesburga, gdzie przez pięć lat pracował w sklepie swojego wuja. Ale ataki ksenofobiczne w Afryce Południowej...