Andy Burnham, premier, podobno rozważa radykalną przebudowę brytyjskiego prawa upadłościowego, aby ułatwić przejęcie przedsiębiorstw użyteczności publicznej, takich jak Thames Water, na własność publiczną. Bo po co komu stabilne ramy prawne, skoro ma się 10-letni plan i obietnicę 'radykalnego przekształcenia' przemysłu wodnego?

Źródła zaznajomione z myślami Burnhama mówią, że przygląda się on zmianom w reżimie specjalnej administracji (SAR) jako potencjalnej drodze do zmuszenia firm takich jak Thames Water do upadłości, a następnie przejęcia nad nimi kontroli. To mógłby być pierwszy krok w kierunku jego obiecanego, dziesięcioletniego projektu wprowadzenia przedsiębiorstw użyteczności publicznej pod kontrolę publiczną. Ale wierzyciele, w tym amerykańskie fundusze hedgingowe, już ostrzą sobie prawnicze noże, przysięgając walczyć z każdą zmianą, która zagraża ich inwestycjom.

Jeden z wtajemniczonych ujął to wprost: 'Andy jest całkowicie oddany wprowadzeniu przedsiębiorstw użyteczności publicznej, takich jak firmy energetyczne i wodociągowe, pod kontrolę publiczną i rozważa każdą opcję, aby to osiągnąć. Reżim specjalnej administracji to jedna z potencjalnych przeszkód, a jego zespół bada, jak mogliby go zmienić, aby dotrzymać obietnic.'

Źródło rządowe dodało obowiązkowy spin: 'Nasz przemysł wodny nie działał dla ludzi zbyt długo. Dlatego ten rząd zastanawia się, jak dać społeczeństwu większą kontrolę i pomóc utrzymać rachunki na jak najniższym poziomie.'

Ambitny plan Burnhama został już zasygnalizowany w jego pierwszym przemówieniu jako premiera, gdzie obiecał 'zbudować nową gospodarkę, w której oddamy podstawy życia pod silniejszą kontrolę publiczną, aby znów były dla was przystępne'. W czerwcu powiedział Guardianowi, że popiera publiczną własność Thames Water, która tonie w 20 miliardach funtów długu. Emma Reynolds, była sekretarz środowiska, wcześniej sprzeciwiła się 10-miliardowemu ratunkowi przez obecnych wierzycieli, nazywając go słabą wartością za pieniądze.

Oczekiwano, że Burnham wygłosi wielkie przemówienie na temat przemysłu wodnego na początku swojej kadencji, ale urzędnicy z Downing Street poinformowali go, jak kosztowne i prawnie skomplikowane może być całe przedsięwzięcie. We wtorek ministrowie zaprzeczyli doniesieniom, jakoby odłożył plany przejęcia Thames pod administrację, ale przyznali, że nie spieszą się z badaniem każdej opcji – w tym zmian legislacyjnych.

Matthew Pennycook, minister mieszkalnictwa, powiedział: 'Nie zdejmujemy żadnych opcji ze stołu, jeśli chodzi o Thames Water… Przemysł wodny zawodzi ludzi zbyt długo. Widzieliśmy rosnące rachunki, podczas gdy liczba poważnych incydentów zanieczyszczenia jest niewyobrażalna. Musimy zrobić więcej.'

Urzędnicy zidentyfikowali dwie główne wady obecnego SAR. Po pierwsze, firmy mogą zostać objęte administracją tylko wtedy, gdy są niewypłacalne lub nie świadczą podstawowych usług – a Thames, dzięki ciągłemu wsparciu wierzycieli, nie jest ani jednym, ani drugim. Po drugie, po objęciu administracją obowiązkiem administratora jest maksymalizacja zwrotów dla wierzycieli, co uczyniłoby własność publiczną kosztowną.

Aby to obejść, posłowie z tylnych ław Partii Pracy, w tym byli członkowie komisji środowiska Helena Dollimore i Andrew Pakes, wraz z think tankiem Good Growth Foundation, zaproponowali poprawki do nadchodzącej ustawy o wodzie. Ich plan obejmuje nowe przesłanki do specjalnej administracji, takie jak niższe progi finansowe i wskaźniki środowiskowe, a także mechanizm 'bail-in' podobny do tego, z jakim spotkały się banki po 2008 roku. To zmusiłoby akcjonariuszy i wierzycieli do poniesienia strat w pierwszej kolejności, chroniąc podatników i pozwalając regulatorom – a nie sądom – prowadzić proces, dla szybkości.

Praful Nargund, dyrektor Good Growth Foundation, powiedział: 'Wprowadzając ustawodawstwo nadzwyczajne już teraz, możemy uniknąć sporów sądowych i zapewnić, że reżim specjalnej administracji chroni podatników, pracowników i klientów przed płaceniem ceny za porażkę akcjonariuszy.' Pakes wtórował, mówiąc, że wyzwaniem jest powstrzymanie Thames przed zawyżaniem kosztów poprzez wyzwania prawne i zapewnienie, że koszty są sprawiedliwie reprezentowane.

Ale wierzyciele nie są rozbawieni. Źródło bliskie im ostrzegło: 'Odrzucenie w pełni finansowanego planu naprawczego o wartości 10 miliardów funtów i użycie