Andy Burnham grzecznie poprosił debatę o eutanazji, żeby wzięła numer, gdy ujawnił swój mistrzowski plan naprawy brytyjskiego systemu opieki społecznej – jednego z tych problemów, który jest „nierozwiązywalny” tak długo, że stał się praktycznie narodowym sportem.
Premier, który w zasadzie nie sprzeciwia się dyskusji o eutanazji, powiedział dziennikarzom, że „bardzo trudno” byłoby wprowadzić ustawę, podczas gdy system opieki wciąż płonie. Wypowiedział te słowa podczas przemówienia w domu opieki w północnym Londynie, gdzie ogłosił, że jest gotów wydać swój kapitał polityczny na reformę opieki społecznej – przypuszczalnie jedyną walutę akceptowaną w takich placówkach.
Burnham, który jako burmistrz Wielkiego Manchesteru powiedział, że prawdopodobnie zagłosowałby za ustawą poselską o eutanazji, teraz uważa, że priorytetem powinno być poprawienie wsparcia na koniec życia. Ta ostrożność może dać do myślenia niektórym posłom Partii Pracy, gdy najnowsza wersja ustawy – która podzieliła ławy poselskie ponad podziałami partyjnymi – trafi pod głosowanie we wrześniu.
„Uważam, że ta debata – i nie mówię, że nie powinno być debaty w pewnym momencie na te tematy – osobiście myślę, że najpierw musi się wydarzyć coś innego” – powiedział. „To jest naprawienie finansowania opieki paliatywnej i społecznej. Uważam, że bardzo trudno jest wprowadzić tę szerszą debatę w kontekście, w którym ludzie nie otrzymują tej opieki i nie mają spokoju ducha co do tej opieki.”
Burnham wstrzymał się od głosu w 2015 roku w sprawie eutanazji z powodu obaw o zabezpieczenia, ale doświadczenie jego ojca Roya z demencją zmieniło jego pogląd do 2024 roku. „Myślę, że pozwalamy ludziom cierpieć, a rodzinom cierpieć za bardzo” – powiedział, choć zastrzegł swoje poparcie, nalegając, aby hospicja były „najpierw odpowiednio finansowane i doprowadzone do porządku”.
W kwestii finansowania Burnham zasugerował, że podwyżki podatków mogą być konieczne – choć obiecał trzymać się manifestu Partii Pracy w sprawie podatków w tej kadencji. „Myślę, że więcej można osiągnąć w ramach istniejących zasobów” – powiedział, po czym dodał, że „część tego, co chcielibyśmy zrobić w pełnym zakresie, będzie wymagać trudnych decyzji”. Przedstawi te decyzje krajowi „we właściwym czasie”, przypuszczalnie gdy nikt nie będzie patrzył.
Burnham zauważył, że życie „poszło naprzód” od jego próby reformy opieki społecznej w 2010 roku – która obejmowała 10-procentowy podatek od spadków – i zasugerował, że „bardziej dobrowolne podejście” mogłoby teraz działać lepiej. Zaprosił konserwatystów i liberalnych demokratów na rozmowy na Downing Street, przyznając, że może potrzebować kompromisu. „Jesteśmy w trudnym świecie z finansowego punktu widzenia” – powiedział. „Jeśli chcę przekonać innych i osiągnąć konsensus ponadpartyjny, nie wchodzę i nie mówię: »Musi być po mojemu i koniec«.”
Burnham dodał, że w idealnym świecie nikt nie musiałby sprzedawać domu, aby zapłacić za opiekę. „Myślę, że to wszystko jest okropne dla tych, którzy przez to przechodzą. Widzą, jak wszystko, na co ich rodzice pracowali, jest po prostu marnowane na ich oczach, płacąc za opiekę, która często nie jest wystarczająco dobra.”
Ogłosił również, że Louise Casey przyspieszy swoją niezależną recenzję opcji opieki społecznej o rok, na lato 2027, a uczciwe porozumienie płacowe dla personelu opiekuńczego zacznie zbliżać sektor do standardów NHS. Yvette Cooper, nowa minister zdrowia, mianuje tego lata cara ds. demencji – bo nic tak nie mówi „traktujemy to poważnie” jak car.