Prawie 600-milowa linia kolejowa, która przecięłaby serce amazońskiego lasu deszczowego, zrobiła w czwartek krok bliżej do realizacji, gdy brazylijski Sąd Najwyższy orzekł, że park narodowy może zostać zmniejszony, aby umożliwić jej przejście. Bo po co chronić przyrodę, skoro można ją zabetonować dla zboża?

Jeśli projekt zostanie zatwierdzony, Ferrogrão, czyli „pociąg zbożowy”, będzie biegł wzdłuż notorycznie zatłoczonej i problematycznej drogi znanej jako „sojowa autostrada”, która przewozi soję i kukurydzę z ogromnych plantacji do dróg wodnych w dorzeczu Amazonki – a stamtąd do pasz dla zwierząt na całym świecie. Pomyśl o tym jak o ekspresowym pasie do wylesiania.

Projekt jest wspierany głównie przez dużych handlarzy soją, w tym amerykańskiego giganta zbożowego Cargill. Cargill i brazylijscy deweloperzy argumentują, że kolej jest niezbędna dla wzrostu gospodarczego regionu i jest częścią szerszych wysiłków na północy Amazonii mających na celu poprawę infrastruktury i ułatwienie eksportu zbóż. Bo nic tak nie mówi „rozwój” jak niszczenie największego na świecie pochłaniacza węgla.

Ale brazylijscy naukowcy oszacowali, że kolej bezpośrednio doprowadzi do wylesienia ponad 1500 mil kwadratowych, uwalniając 75 milionów ton węgla, a szersze skutki środowiskowe dotkną obszaru około 19 000 mil kwadratowych, większego niż stan Connecticut. Więc to, hm, nie jest świetne.

Czwartkowe orzeczenie sądu cofa wcześniejsze orzeczenie, które uniemożliwiało zmianę granic Parku Narodowego Jamanxim, który sąsiaduje z istniejącą „Sojową Autostradą”. Wcześniej w tym tygodniu izba niższa brazylijskiego Kongresu zatwierdziła plan zmniejszenia pobliskiego Lasu Narodowego Jamanxim o 40 procent. Zarówno park, jak i las zostały utworzone, aby chronić ten obszar przed ingerencją agrobiznesu i zapobiegać wylesianiu w sąsiedztwie trasy sojowej. I tyle z tego.

„Injunction w zasadzie trzymał projekt w szachu przez wiele lat, blokując możliwość przeforsowania tego projektu przez jego planistów” – powiedział Christian Poirier, dyrektor programu w Amazon Watch, organizacji monitorującej las deszczowy. „To tykająca bomba zegarowa wylesiania, łamania praw i wpływu na klimat”.

W swoim orzeczeniu sąd wyjaśnił, że zmiana granic parku nie stanowi zatwierdzenia. Projekt wciąż musi pokonać wiele przeszkód, w tym przed organami regulacyjnymi ds. środowiska i Federalnym Trybunałem Obrachunkowym kraju. Więc wciąż jest szansa, ale nie wstrzymuj oddechu.

Aktywiści rdzennej ludności i ochrony środowiska nazwali proponowaną trasę kolejową „Koleją Śmierci”. To niezbyt dobra ksywka dla linii kolejowej.

Grupy rdzennej ludności i ekologiczne sprzeciwiały się kolei od momentu, gdy została po raz pierwszy zaproponowana przez konsorcjum interesów agrobiznesu, w tym Cargill i dwóch innych amerykańskich gigantów zbożowych, Bunge i Archer Daniels Midland, wraz z brazylijskimi firmami. Zwykli podejrzani, naprawdę.

Cargill w szczególności był głośnym zwolennikiem. Brazylijski dyrektor generalny korporacji z siedzibą w Minnesocie – największej prywatnej amerykańskiej firmy – powiedział, że „Ferrogrão ma sens i powstanie”, a sprzeciw wobec niego jest nieodpowiedzialny. Cargill nie odpowiedział na pytania Inside Climate News w piątek. Szokujące.

Grupa 42 brazylijskich i międzynarodowych organizacji społecznych i ekologicznych połączyła siły jako „Kampania Dość Soi”, aby sprzeciwić się projektowi i szerszemu rozwojowi „Korytarza Logistycznego Łuku Północnego”, planu łączącego drogi, linie kolejowe i drogi wodne w regionie Amazonii. Bo czasami trzeba powiedzieć: dość.

Wcześniej w tym roku grupy rdzennej ludności i ekologiczne protestowały przeciwko dekretowi, który sprywatyzowałby ruch rzeczny na kilku dopływach Amazonki, w tym Tapajós, głównej arterii rzecznej prowadzącej do ogromnego terminalu sojowego należącego do Cargill. Rząd cofnął dekret w lutym. Rzadkie zwycięstwo, ale wojna trwa.

Ale szersze dążenie do rozbudowy infrastruktury, la