Ponad 100 naukowców, pisarzy i aktywistów z całego świata podpisało list otwarty potępiający plany zamknięcia MA w Black studies i globalnej sprawiedliwości na Birmingham City University (BCU) - zaledwie kilka miesięcy po jego uruchomieniu. Ruch ten następuje po kontrowersyjnym zamknięciu studiów licencjackich BCU z Black studies w 2024 roku i wywołał ostrzeżenia, że Black studies są wymazywane z brytyjskiego szkolnictwa wyższego.

Pięciu czarnoskórych pracowników jest zagrożonych zwolnieniem, w tym prof. Kehinde Andrews, czołowy komentator, który był pionierem rozwoju programu Black studies na BCU. Andrews powiedział, że on i czterech kolegów zostało wezwanych na spotkanie z zaledwie 24-godzinnym wyprzedzeniem, aby dowiedzieć się, że w lutym podjęto decyzję o zamknięciu MA. Uniwersytet obwinia niską rekrutację. Obecnie na MA studiuje ośmiu studentów.

Andrews dodał: „MA rozpoczęło się dopiero w tym roku, więc dali mu kilka miesięcy, zanim zdecydowali się je ciąć, bez żadnych konsultacji z personelem czy studentami. Przyznali również, że nie przeprowadzili oceny wpływu na równość”. Powiedział Guardianowi: „To naprawdę kwestia wymazywania. Uniwersytet powinien się wstydzić”. Andrews napisał teraz list otwarty do rady gubernatorów uniwersytetu, wzywając do ponownego rozpatrzenia decyzji. Twierdzi, że postępowanie uniwersytetu i jego podejmowanie decyzji są „głęboko wadliwe” i potencjalnie dyskryminujące.

Brytyjskie uniwersytety są obecnie pogrążone w kryzysie finansowym, a wiele z nich wdrożyło szeroko zakrojone środki oszczędnościowe. Istnieją jednak twierdzenia, że cięcia nieproporcjonalnie dotykają czarnoskórej nauki. Andrews przytacza przypadek prof. Hakima Adi, który został zwolniony w 2023 roku przez University of Chichester, który zlikwidował jego MRes z historii Afryki i diaspory afrykańskiej, i określa to jako „niepokojący trend”. „W USA trwa atak na czarną myśl intelektualną, w Wielkiej Brytanii jest jej tak mało w ofercie szkolnictwa wyższego, że większym problemem jest zaniedbanie. Kiedy udaje nam się oferować takie kursy, powinny być pielęgnowane, a nie wycinane przy pierwszej okazji” – pisze Andrews w swoim liście do rady.

Wśród sygnatariuszy listu jest prof. Kalwant Bhopal, dyrektor Centrum Badań nad Rasą i Edukacją na Uniwersytecie w Birmingham, która stwierdziła, że zamknięcie kursu MA na BCU „oznacza zwrot w kierunku wzmacniania eurocentrycznej wiedzy i białości, w którym czarnoskórzy studenci i naukowcy nie będą już mieli przestrzeni do kwestionowania strukturalnych, instytucjonalnych i indywidualnych aktów rasizmu w szkolnictwie wyższym. Jest to kontynuacja wzorca poprzednich kursów, które zostały zamknięte, i próba ataku uniwersytetów na czarną naukę intelektualną i uciszenia jej, wzmacniająca białe przywileje”. Inni sygnatariusze to dziennikarka i autorka Yomi Adegoke, artysta, autor i aktywista Akala, posłanka Partii Pracy Marsha de Cordova oraz Nicola Rollock, profesor polityki społecznej i rasy na King's College London, a także naukowcy z całego świata.

Rzecznik uniwersytetu powiedział, że po przeglądzie portfela studiów podyplomowych BCU, niewielka liczba kursów - w tym MA w Black studies - zostanie wycofana od września z powodu niskiego popytu, choć obecni studenci będą mogli dokończyć studia. „Uniwersytet bada możliwości alternatywnej oferty w każdym przypadku. Trwa proces konsultacji z dotkniętymi pracownikami w celu omówienia wpływu zamknięcia kursów i zbadania rozsądnych opcji minimalizacji liczby zagrożonych stanowisk”.