Niezależny senator David Pocock oskarżył giganta górniczego BHP o dosłowne śmianie się z flagowej polityki klimatycznej Australii, jednocześnie czerpiąc korzyści z setek milionów dolarów z ulg podatkowych na olej napędowy finansowanych przez podatników. Oskarżenie pojawia się po ujawnieniu dokumentów – udostępnionych wyłącznie Guardianowi i ABC – które pokazują, że BHP porzuciło główny globalny projekt redukcji emisji, opóźniło ogromne plany dotyczące energii odnawialnej w Pilbarze i zaplanowało przesunięcie elektryfikacji swoich kopcących dieslem ciężarówek i pociągów na lata 40. XXI wieku.

A to wszystko pomimo wewnętrznych notatek z 2023 roku, które przyznają, że „pilna dekarbonizacja zgodna z publicznymi zobowiązaniami BHP w zasadzie stanowi podstawę [jego] licencji na działanie”. Najwyraźniej licencja miała gwiazdkę.

Analiza pokazuje, że BHP zapłaciło w zeszłym roku mniej niż 9 milionów dolarów w ramach australijskiego mechanizmu ochronnego za nadwyżkę emisji – jednocześnie zgarniając 622 miliony dolarów w kredytach podatkowych na paliwo, w tym 379 milionów dolarów specjalnie dla swoich kopalń rudy żelaza w Australii Zachodniej. To proporcja, która przyprawiłaby o rumieńce każdego księgowego. „Wydają 2% [tego, co otrzymują w kredytach podatkowych na olej napędowy]” – powiedział Pocock podczas przesłuchań budżetowych we wtorek. „To brzmi jak żart dla większości Australijczyków”.

Minister Tim Ayres bronił mechanizmu ochronnego, zauważając, że od czasu reform zmniejszył on emisje o 5,5 miliona ton. Jeden z urzędników argumentował, że „nie ma sensu” porównywać tych dwóch liczb – prawdopodobnie dlatego, że to sprawia, że polityka wygląda śmiesznie.

Pocock nie kupił tego: „Mamy rząd, który mówi nam, że jest bardzo ambitny… a potem mamy ujawnione dokumenty BHP, które wewnętrznie śmieją się z mechanizmu ochronnego i nie muszą się nim martwić przez 14 lat”.

Minister środowiska Chris Bowen powiedział, że „bardzo jasno” przedstawił swoje oczekiwania, ale przyznał, że mechanizm ochronny zapewnia „pewną elastyczność”. Minister zasobów Madeleine King powiedziała, że nie jest zaniepokojona – BHP po prostu „wykonuje swoją pracę”.

Niezależna posłanka Kate Chaney wezwała do zaostrzenia mechanizmu ochronnego i reformy systemu kredytów podatkowych na olej napędowy, który przyznaje niektórym branżom pełny zwrot 52,6 centa za litr oleju napędowego. „Duże firmy wydobywcze, takie jak BHP, wytwarzają ogromną część emisji Australii” – powiedziała. „Bez silnej dekarbonizacji… Australia nie będzie w stanie osiągnąć swoich celów emisyjnych”. Dodała, że obecny układ oznacza, że „mamy nogę na hamulcu i gazie jednocześnie”.

Oddolna sieć działań na rzecz środowiska Partii Pracy (Lean) chce ograniczyć ulgę do 50 milionów dolarów dla największych górników, uwalniając środki na elektryfikację. Ponad 270 lokalnych oddziałów ALP przyjęło wnioski popierające to działanie, które trafi na krajową konferencję Partii Pracy w lipcu. Bowen jednak bagatelizował natychmiastowe zmiany: „Właśnie mieliśmy budżet kilka tygodni temu – zdecydowaliśmy się nie wprowadzać tej zmiany”.

BHP ze swojej strony twierdzi, że redukuje emisje o 36% w stosunku do poziomu z 2020 roku, dążąc do 30% do 2030 roku i zerowej emisji netto do 2050 roku. Winą za spowolnienie postępów obwinia brak elektrycznych ciężarówek akumulatorowych – choć konkurencyjne Fortescue twierdzi, że technologia jest gotowa i zamówiło setki takich pojazdów. BHP prawdopodobnie w końcu tam dotrze, akurat na czas na następną epokę lodowcową.