Sara Van Cotthem, celniczka w porcie w Antwerpii, ostrożnie rozcina pudełko z aluminiową drabinką wyprodukowaną w Chinach, opukuje ją magnesem, by potwierdzić, że nie jest potajemnie zrobiona z czegoś bardziej złowrogiego, i wysyła ją w dalszą drogę do Niemiec. Wszystko bardzo rutynowo – chyba że jesteś przemytnikiem narkotyków, wtedy rutyna jest znacznie bardziej stresująca.

Antwerpia, jeden z najbardziej ruchliwych portów Europy – obsłużył w zeszłym roku równowartość 13,6 mln 20-stopowych kontenerów – stała się nieoficjalną wycieraczką kontynentu dla kokainy. Między styczniem 2019 a czerwcem 2024 władze przejęły 483 tony tego towaru, najwięcej spośród 17 portów raportujących do Europejskiej Agencji ds. Narkotyków. To sporo białego proszku, a metody stają się coraz bardziej kreatywne: kokainę znajdowano zmieszaną z sokiem pomarańczowym, ukrytą w sztucznych ananasach, wciśniętą w karton, schowaną w drewnianych belkach i zapakowaną wokół kostki brukowej. Najwyraźniej przemytnicy obejrzeli za dużo filmów o napadach.

W 2025 roku przejęcia spadły do 55 ton z rekordowych 121 ton w 2023, ale nie otwierajcie jeszcze szampana. „To jak gra w kotka i myszkę” – mówi Van Cotthem. Służba celna odpowiedziała zakupem dziewięciu nowych mobilnych skanerów (sześć stoi w porcie, gotowych do sprawdzania podejrzanych kontenerów o każdej porze) i planuje skanować od 350 000 do 400 000 kontenerów rocznie na stałych taśmociągach. W 2025 roku zeskanowali 65 000 ryzykownych kontenerów – więcej niż w poprzednim roku – ale przemytnicy, zawsze innowacyjni, zmienili taktykę.

Kristian Vanderwaeren, szef belgijskiej służby celnej i akcyzowej, zauważa, że handlarze kierują teraz południowoamerykańską kokainę przez Afrykę Zachodnią, a Ghana stała się trzecim najważniejszym krajem pochodzenia dla przejęć narkotyków w Belgii w 2025 roku, za Ekwadorem i Kostaryką. Kolumbia, tradycyjne źródło, spadła na piąte miejsce. Przemytnicy próbują też omijać porty, zrzucając nielegalny ładunek na morzu: „statki-matki” przekazują kokainę mniejszym łodziom lub wrzucają wodoodporne paczki z nadajnikami GPS do oceanu w celu późniejszego odzyskania, aż na południe po Wyspy Kanaryjskie i na północ po cieśninę Kattegat. Europol poinformował w tym roku, że półzanurzalne jednostki wyposażone w anteny i modemy „są już prawdopodobnie zdolne do przepłynięcia Atlantyku bez załogi na pokładzie”. Vanderwaeren mówi, że jego agencja przygląda się, jak przechwytywać samoloty, drony i łodzie podwodne, dodając: „Ale to nie jest łatwe zadanie. Bardzo często potrzebujemy wsparcia wojska”.

W miarę jak Antwerpia i poblizki Rotterdam zaostrzają kontrole, przemyt przenosi się do Francji i Hiszpanii – „efekt materaca wodnego”, jak nazywa to Vanderwaeren. Hiszpania zgłosiła rekordowe 123 tony przejęć w 2024 roku, podczas gdy Francja odnotowała podwojenie skonfiskowanej kokainy między 2023 a 2024. Letizia Paoli, kierowniczka katedry prawa karnego i kryminologii na KU Leuven, mówi, że nikt nie wie, ile kokainy faktycznie przechodzi, ale podejrzewa, że przemytnicy wysyłają teraz mniejsze, częstsze przesyłki, by rozłożyć ryzyko. Dane to potwierdzają: przejęcia kokainy poniżej 100 g wzrosły między 2023 a 2025, podczas gdy duże transporty spadły.

Paoli odrzuca twierdzenia, że Belgia staje się „państwem narkotykowym”, zauważając, że korupcja związana z narkotykami pozostaje „dość rzadka” i „niskiego szczebla”, szczególnie w porównaniu z Meksykiem i Hondurasem. Ale zażywanie kokainy jest powszechne, a czystość niezwykle wysoka. „Handlarze narkotyków tutaj nawet nie zawracają sobie głowy mieszaniem kokainy z innymi substancjami, sprzedają ją prawie czystą, o czystości 80%, 90%” – mówi. Przy 2,1 mld ton towarów wjeżdżających do portów UE z reszty świata każdego roku, nawet szacowane 250 ton kokainy może łatwo się wtopić. „Trzeba dojść do wniosku, że tak czy inaczej, handlarze znajdą sposób”.

Innymi słowy, gra w kotka i myszkę trwa, a myszki mają nadajniki GPS.