Liderka konserwatystów Kemi Badenoch zobowiązała się do "wystawienia poważnego kandydata" w wyborach uzupełniających w Clacton - ale tylko wtedy, gdy obecny cyrk zakończy się kolejnym głosowaniem. Wyborcy w Clacton w Essex udają się do urn w czwartek po tym, jak Nigel Farage, w akcie czystego altruizmu, zrezygnował z mandatu, aby wywołać wybory uzupełniające, które planuje wygrać.
Farage, lider Reform UK, będzie jednym z 34 kandydatów na karcie do głosowania, która jest najwyraźniej dłuższa niż paragon z apteki. Partia Pracy, Konserwatyści, Liberalni Demokraci i Zieloni wszyscy rezygnują z udziału, odrzucając całą sprawę jako chwyt niemający związku z trwającym dochodzeniem w sprawie standardów.
W liście "do mieszkańców Clacton" Badenoch napisała: "Nigel Farage zwołał te wybory uzupełniające nie po to, aby wam pomóc, ale aby pomóc sobie." Rzadki moment politycznej jasności, naprawdę.
Dochodzenie dotyczy darowizny w wysokości 5 milionów funtów od kryptowalutowego magnata Christophera Harborne'a, którą Farage otrzymał przed objęciem mandatu w Izbie Gmin. Komisarz ds. standardów parlamentarnych, Daniel Greenberg, badał, czy pieniądze powinny zostać zadeklarowane. Jednak dochodzenie zostało wstrzymane, gdy Farage zrezygnował, i prawdopodobnie zostanie wznowione, jeśli wygra - co on przedstawia jako publiczne referendum w sprawie swojej uczciwości. Bo nic nie mówi "uczciwy" jak samolubne referendum.
Jeśli zostanie uznany za winnego złamania zasad i jeśli zostanie nałożone zawieszenie na ponad 10 dni, może zostać wszczęta petycja o odwołanie, co potencjalnie usunie Farage'a i wymusi kolejne głosowanie. To prezent, który wciąż się rozdaje - dla wszystkich oprócz elektoratu w Clacton.
Badenoch, posłanka z North West Essex, napisała: "Pan Farage chce, aby mieszkańcy Clacton rozwiązali za niego jego problemy. Chce wskazać na was i powiedzieć: 'nawet po aferze z 5 milionami, Clacton wciąż mnie wybrało'. Mieszkańcy Clacton mają prawo zapytać, dlaczego ktoś dał Nigelowi Farage'owi takie pieniądze."
Farage nazwał te pieniądze "bezwarunkowym darem", choć wcześniej mówił, że były one na jego ochronę, "z wiedzą, że państwo w tym kraju nigdy, przenigdy nie chciało pomóc" w jego osobistym bezpieczeństwie. Jasne, a czek jest w drodze.
Badenoch kontynuowała: "Kiedy właściwy proces dobiegnie końca i odbędzie się prawdziwa rywalizacja, będziemy tam. Wystawię poważnego kandydata, który rozumie, że reprezentowanie Clacton to praca - kogoś, kto się pojawia, słucha, organizuje spotkania i pracuje dla ludzi, którzy tu mieszkają. Kiedy nadejdzie prawdziwy wybór, Konserwatyści będą tam i mam nadzieję, że zasłużymy na wasze poparcie."
Tymczasem przeciwnicy Farage'a w Clacton to m.in. Count Binface, aktor-polityk Laurence Fox oraz trzech kandydatów z Oficjalnej Partii Potwornych Szalonych Świrów: Nick The Incredible Flying Brick, lider Alan "Howling Laud" Hope i Baron Von Thunderclap. Bo jeśli już robić farsę, to z rozmachem.
Reform UK odpowiedział: "Gdyby Kemi Badenoch i Konserwatyści naprawdę szanowali demokrację, wystawiliby kandydata w tych wyborach. Prawda jest taka, że Torysi odwrócili się plecami do mieszkańców Clacton, odmawiając wystawienia kandydata. To kolejna z długiej listy zdrad." Oświadczenie zachęcało również wyborców do "wysłania donośnego sygnału Torysom i reszcie upadającego establishmentu politycznego, głosując na Nigela Farage'a i Reform w najbliższy czwartek". Bo nic nie mówi "establishment" jak partia prowadzona przez człowieka, który jest posłem od pięciu minut.
Okręg obejmuje Clacton-on-Sea, Frinton-on-Sea i Walton-on-the-Naze, a także wioski w głębi lądu, takie jak Frating, Tendring, Wix i Little Oakley. Pełna lista 34 kandydatów jest dostępna dla czytelnika o skłonnościach masochistycznych.