Nowe badanie potwierdziło coś, co od dawna wydawało się oczywiste każdemu, kto nie zajmuje się napełnianiem więzień: kierowanie osób zażywających narkotyki na leczenie zamiast do kajdanek faktycznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że popełnią kolejne przestępstwo. Naukowcy przeanalizowali ponad 62 000 incydentów kryminalnych w 13 angielskich okręgach policyjnych na przestrzeni czterech lat i odkryli, że osoby skierowane na ścieżkę odwrócenia od ścigania w ramach programów przypominających dekryminalizację były o jedną trzecią mniej skłonne do ponownego popełnienia przestępstwa niż te, które zostały oskarżone za samo posiadanie narkotyków.
Profesor Alex Stevens, p.o. dyrektora Centrum Badań Kryminologicznych Uniwersytetu w Sheffield i główny autor badania, ujął to prosto: „Dowody są już wystarczająco mocne, aby wszystkie siły policyjne mogły z ufnością przyjąć i rozszerzyć programy odwrócenia dla osób przyłapanych na posiadaniu narkotyków”. Badanie, finansowane z funduszu ewaluacyjnego Urzędu Gabinetu i prowadzone przez cztery lata, objęło dane osób, które miały kontakt z policją między październikiem 2021 a wrześniem 2022.
Niektóre siły policyjne, w tym Durham, West Midlands i Thames Valley, już korzystają z formalnych programów odwrócenia. Ale wiele innych wciąż oficjalnie trzyma się podejścia „prawo i porządek” do nielegalnego zażywania narkotyków, mimo że samo posiadanie rzadko kończy się więzieniem. Naukowcy odkryli, że nawet w okręgach z ustalonymi programami tylko mniejszość kwalifikujących się przypadków była faktycznie kierowana na odwrócenie, ponieważ funkcjonariusze po prostu tego nie wybierali. Stevens, który zrezygnował z rządowej rady doradczej ds. narkotyków w 2019 roku z powodu „politycznej weryfikacji” kandydatów, zauważył, że siły policyjne mają teraz okazję do obniżenia kosztów i zmniejszenia presji na sądy poprzez rozszerzenie odwrócenia – ale wymaga to „jasnego przywództwa, odpowiedniego szkolenia i zmiany kultury na poziomie ulicy”.
Raport podkreślił również nierówności: osoby z najbiedniejszych dzielnic były najczęściej kontrolowane przez policję i najmniej prawdopodobne, że zostaną skierowane na odwrócenie, a czarni byli rzadziej kierowani na odwrócenie niż biali za podobne przestępstwa. Jason Kew, były nadinspektor w policji Thames Valley, który kierował rozwojem jej programu odwrócenia przed aresztowaniem, powiedział, że siły mogą pójść dalej, opracowując specjalistyczne ścieżki dla kobiet. „Zrobienie tego dobrze oznacza mniej kobiet w areszcie, mniej dzieci utraconych dla systemu – i silniejsze, zdrowsze społeczności” – powiedział. „Pytanie nie brzmi już, czy odwrócenie działa. Chodzi o to, jak odważnie zdecydujemy się na nim budować”.
Komandor Alison Heydari, szefowa Krajowej Rady Szefów Policji (NPCC) ds. pozasądowych rozwiązań, powiedziała, że badanie podkreśla skuteczność odwrócenia i że istnieje „jasne zobowiązanie do zapewnienia, że kwalifikujące się osoby otrzymują odpowiednie alternatywy dla ścigania”. Ale krytycy twierdzą, że podejście nie idzie wystarczająco daleko. Profesor Kojo Koram z wydziału prawa Uniwersytetu Loughborough zauważył, że czarni i osoby z mniejszości etnicznych są nadal karani znacznie częściej niż biali za podobne zażywanie narkotyków, a odwrócenie to „dość łagodna inicjatywa polityczna w porównaniu z pełną dekryminalizacją i regulacją prawną, które są wprowadzane w Europie i Ameryce Północnej”. Steve Rolles z Transform Drug Policy Foundation dodał: „Odwrócenie wciąż sprawia wrażenie, że rząd chce czerpać korzyści z dekryminalizacji, nie wypowiadając tego słowa”.