Elon Musk i Sam Altman mieli bardzo różne doświadczenia podczas składania zeznań w procesie, który zadecyduje o przyszłości OpenAI, w tym o tym, kto nim kieruje, skąd pochodzi finansowanie badań i kto może czerpać zyski z jego najśmielszych nowych technologii.
Musk – który wniósł pozew, twierdząc, że OpenAI pod obecnym kierownictwem porzuciło swoją non-profitową misję budowania AI dla dobra ludzkości i zamiast tego służy wzbogacaniu ludzi takich jak Altman – spędził trzy wyczerpujące dni na ławie świadków. Czasami tracił panowanie nad sobą, gdy prawnik OpenAI, William Savitt, próbował podważyć twierdzenia Muska, że dyrektorzy OpenAI zmówili się z Microsoftem, by „ukraść organizację charytatywną” po oszukaniu Muska, by przekazał 38 milionów dolarów na wczesne finansowanie.
We wtorek Altman nie stanął w obliczu takiego przesłuchania ze strony prawnika Muska, Stevena Molo. Zamiast tego Altman początkowo wydawał się nerwowy, ale szybko opanował nerwy. Opuścił ławę po około czterech godzinach dość spokojnego omawiania dowodów, które – jak ma nadzieję – pokazują, że twierdzenia Muska o restrukturyzacji OpenAI na for-profit są nieszczere. Odkąd Musk wniósł pozew, Altman utrzymuje, że Musk szuka tylko zemsty, rzekomo wynikającej z zazdrości, że nie został wybrany na CEO OpenAI i że jego konkurencyjna firma, xAI, pozostaje w tyle.
Ale podczas gdy miliarderzy notorycznie nie widzą już oka w oko, Altman ujawnił w procesie, że miał dość muskowy moment po tym, jak zarząd OpenAI tymczasowo usunął go ze stanowiska CEO w 2023 roku. Altman wyjaśnił, że załamał się po utracie kontroli nad OpenAI, gdzie obecnie jest CEO zarówno części for-profit, jak i non-profit. Twierdził, że poważnie rozważał odejście z OpenAI na zawsze i przyjęcie oferty Microsoftu, by zamiast tego stanąć na czele działu badań nad AI w tym gigancie technologicznym, gdzie mógłby się wzbogacić. „Byłem strasznie zły” – zeznał Altman. „Czułem się strasznie oszukany. Pomyślałem: dość tego. Pójdę pracować nad czystym projektem badawczym AGI”. Brzmiał bardzo podobnie do Muska, który powiedział Altmanowi i innym współzałożycielom, że ma „dość”, gdy odmówili mianowania go CEO. Wtedy Musk groził, że uruchomi własny projekt AI w Tesli, który byłby lepiej finansowany i stanowiłby poważne zagrożenie dla OpenAI – zdawał się grozić nie wprost.
Altman potrzebuje, by ława przysięgłych uwierzyła, że wrócił do OpenAI, ponieważ – w przeciwieństwie do Muska – naprawdę wierzy w misję. Jednak, podobnie jak Musk, wydawał się gotów porzucić tę misję na pstryknięcie palca, ponieważ usunięcie zraniło jego ego. „Było coś pociągającego w pójściu do pracy w Microsoft z [prezesem OpenAI Gregiem Brockmanem] nad czystym projektem badawczym AI” – zeznał Altman. „Byłem też bardzo zły, zraniony i zdenerwowany. To było jak niewiarygodna zdrada, bardzo bolesne, bardzo publiczne, szalone kilka dni”. Oczywiście Musk używał podobnego języka, opisując swoje własne odejście z OpenAI i rosnącą wściekłość z powodu przejścia organizacji na for-profit, które uważa za zdradę wynikającą z rzekomo wprowadzających w błąd obietnic Altmana.
Zeznania Altmana sugerują, że ci dwaj mężczyźni mogą być bardziej do siebie podobni, niż chcą przyznać, dzieląc podobne instynkty, jeśli chodzi o kontrolę nad OpenAI. Ten napięty moment na ławie mógłby oczyścić Altmana z zarzutów jako oddanego misji OpenAI, a prawnik Muska żenująco zdawał się pomagać obronie Altmana. Jednak, być może bardziej trwale, podkreślił wrażenie publiczności, że ten proces nie jest walką o zapewnienie, by ludzkość skorzystała z AI, ale bitwą ego między dwoma mężczyznami, którzy chcą być postrzegani jako moralny kompas AI, jednocześnie czerpiąc maksymalne korzyści z najnowszych osiągnięć. Ostatecznie Altman zeznał, że wrócił do OpenAI pod nowym zarządem po stwierdzeniu: „Jestem pewien, że mógłbym zarobić mnóstwo pieniędzy i mieć o wiele łatwiejsze życie w Microsoft, ale zależało mi na misji i ludziach”.
Niezależnie od ich podobieństw, wieloletnie zaangażowanie Altmana w non-profit kontrastuje z ruchami Muska – tak chce, by sąd zdecydował zespół prawny Altmana. Podczas procesu Musk został skrytykowany.