Czwartkowy zrzut wiadomości o węglu od urzędników ds. energii obejmował 425 mln dolarów na przedłużenie żywotności 12 elektrowni węglowych w kilku stanach, w tym 50 mln dolarów z Departamentu Energii USA (DOE) dla Wheeling Power Company na plany „modernizacji” elektrowni Mitchell w Moundsville w Zachodniej Wirginii.
„To nie było koniecznie zaskoczenie. Ale retoryka jest frustrująca, bo węgiel w Zachodniej Wirginii nie umarł” – powiedział zirytowany Quenton King, specjalista ds. rządowych z grupy rzeczniczej Appalachian Voices, słysząc tę wiadomość. „Nie budujemy gigantycznych nowych paneli słonecznych w Zachodniej Wirginii, po prostu utrzymujemy systemy węglowe.”
King zauważył, że najnowsze projekty węglowe znajdują się w innej części Zachodniej Wirginii niż ta, gdzie od dawna wiązano problemy zdrowotne z węglem. Mimo to, jak powiedział, znaczące reinwestycje w węgiel są częścią tego samego trendu w całym stanie, w którym alternatywy energetyczne nie otrzymują finansowania, a droższe w budowie elektrownie węglowe tak, a zdrowie ludzi i ich napięte portfele z pewnością ucierpią.
Poza Zachodnią Wirginią, czwartkowa zapowiedź 425 mln dolarów z DOE obejmowała finansowanie przedłużenia żywotności elektrowni węglowych w Arkansas, Arizonie, Kentucky, Karolinie Północnej, Północnej Dakocie, Oklahomie, Tennessee i Wisconsin. Kolejne 350 mln dolarów zostanie zainwestowane w nowe elektrownie węglowe w Anchorage na Alasce i Mount Storm w Zachodniej Wirginii, a także na modernizację elektrowni węglowej w Guayama w Portoryko i ponowne uruchomienie obiektu zamkniętego w 2024 roku w Cumberland w stanie Maryland, poinformowali urzędnicy federalni.
Ogłoszenia te pojawiły się na tle cofania przez Agencję Ochrony Środowiska przepisów mających chronić ludzi przed toksycznymi popiołami węglowymi oraz gdy rząd federalny nadal wycofuje się z odnawialnych źródeł energii, takich jak energia słoneczna i morska energia wiatrowa.
Przedstawiając w czwartek 13 projektów, które otrzymają federalne pieniądze, sekretarz energii Chris Wright podkreślił 75 mln dolarów przeznaczonych na nowy terminal eksportu węgla w Oakland w Kalifornii, któremu miasto wcześniej się sprzeciwiało.
„Inwestując zarówno w wytwarzanie energii z węgla, jak i krytyczną infrastrukturę eksportową, w tym projekt West Gateway Terminal, Departament Energii wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne USA, umacnia strategiczne łańcuchy dostaw i promuje amerykańską dominację energetyczną” – powiedział Wright w oświadczeniu.
Michael Lenoff, starszy prawnik z organizacji non-profit Earthjustice, w piątek oburzył się, że większość środków pochodzi z ustawy o produkcji obronnej. „To (nierozsądne), aby administracja twierdziła, że obrona narodowa potrzebuje zawodnego, starego, drogiego… sposobu wytwarzania energii elektrycznej, jednocześnie podejmując na wiele sposobów wysiłki, aby udaremnić nowoczesne technologie – takie jak magazynowanie, energia słoneczna i wiatrowa – przed startem” – powiedział Lenoff.
Wcześniej w tym roku administracja Trumpa nakazała generatorom w pięciu elektrowniach węglowych, które miały zostać wycofane z eksploatacji, pozostać otwartymi. Prezydent wcześniej sugerował również, że węgiel mógłby pomóc zaspokoić zapotrzebowanie na energię ze strony rozwijającego się przemysłu centrów danych.
„Elektrownie węglowe zapewniają całodobową podstawową moc z magazynowaniem paliwa na miejscu, dając instalacjom wojskowym i kluczowym gałęziom przemysłu poziom odporności, który jest trudny do odtworzenia” – powiedziała Michelle Bloodworth, rzeczniczka grupy przemysłu węglowego America's Power, w oświadczeniu e-mailowym w piątek.
Węgiel od dziesięcioleci podupada jako źródło energii w całym kraju. Eksperci uważają go za najbardziej zanieczyszczające paliwo kopalne do wytwarzania energii. W 1990 roku węgiel wytwarzał ponad połowę energii elektrycznej w kraju. Do 2025 roku spadło to do około 17 procent.
Eksperci twierdzą, że przez cały cykl życia węgiel zanieczyszcza powietrze, wodę i glebę pobliskich społeczności, przyczyniając się do chorób układu krążenia, astmy, raka płuc, przedwczesnych porodów, chorób psychicznych i przedwczesnych zgonów. Najbardziej zagrożone są dzieci i osoby starsze, powiedziała Mary Willis, profesor w Katedrze Epidemiologii na Uniwersytecie Bostońskim.