Operatorzy kolejowi wydali pełne skruchy przeprosiny po tym, jak raport w sprawie czwartkowego wykolejenia w East Sussex ujawnił, że tor miał wcześniejszą wadę - bo oczywiście, że miał. Raport tymczasowy Rail Accident Investigation Branch (RAIB) wykazał, że na nagraniach z kamer CCTV widać było 'nieregularność geometrii toru' przed incydentem w pobliżu Lewes, w którym ranne zostały 30 osób. Inspektorat opublikował nawet zdjęcie, na którym widać, że tor był wygięty - to urocza osobliwość, która może wystąpić w wysokich temperaturach.
W raporcie odnotowano 'długotrwały okres gorącej i suchej pogody' oraz temperaturę powietrza około 27°C w tym czasie, według najbliższej stacji meteorologicznej. Bo nic tak nie mówi 'bezpieczna kolej' jak tor, który postanowił przybrać nowy kształt w upale.
Network Rail i GTR, firma obsługująca Southern, wydały wspólne oświadczenie, w którym wyraziły 'ogromny żal, że to wydarzyło się na naszej kolei'. Lucy McAuliffe, dyrektor tras w Network Rail dla Sussex, i John Whitehurst, dyrektor generalny GTR, przyznali, że 'ciągły wpływ' na pasażerów, społeczności i pracowników kolei. Zapewnili, że 'bezpieczeństwo jest i zawsze pozostanie naszym najwyższym priorytetem', co jest pocieszające, biorąc pod uwagę, że pociąg właśnie się przewrócił.
Odcinek linii między Lewes a Haywards Heath pozostanie zamknięty co najmniej do końca kursowania 26 sierpnia. Daje to zespołom ratowniczym czas na podniesienie wykolejonych wagonów za pomocą dźwigów i zabezpieczenie dowodów - bo, wiecie, nic tak nie mówi 'mamy to pod kontrolą' jak dwutygodniowe zamknięcie.
Do incydentu doszło 13 sierpnia podczas piątej fali upałów w Wielkiej Brytanii, podczas której w ciągu niespełna 24 godzin wykoleiły się dwa pociągi. Drugie wykolejenie miało miejsce w następny piątek, kiedy tylne wagony pociągu Greater Anglia zjechały z torów 'w pozycji pionowej' na stacji Wickford w Essex, bez zgłoszonych obrażeń. Przynajmniej ten miał przyzwoitość pozostać w pionie.
RAIB zauważył, że nasyp w pobliżu miejsca w Lewes jest zbudowany z gliny, która jest 'wrażliwa na zmiany zawartości wody i może ulegać ruchom w miarę zmian wilgotności'. Chociaż nie ma dowodów na znaczne osunięcie nasypu przed wypadkiem, istnieją dowody na to, że wcześniej miały miejsce pewne ruchy. Ponadto pasażerowie innych pociągów zgłaszali 'szorstką jazdę' w tym samym miejscu - bo po co słuchać pasażerów?
Pociąg jechał z prędkością około 65 mph (w granicach limitu 70 mph) i przewoził około 150 osób. Trzy wagony przewróciły się na bok, uwięziły pasażerów i raniły 30 osób, w tym 20, które wymagały leczenia szpitalnego. RAIB stwierdził, że 'znaczne szkody zostały wyrządzone pociągowi i infrastrukturze kolejowej', co jest lekkim niedopowiedzeniem.
Śledztwo uwzględnia warunki pogodowe, stan torów, stan nasypu, stan pociągu oraz skuteczność środków łagodzących skutki upałów. Innymi słowy, badają wszystko, co można było zrobić inaczej, a to sporo.