Sędziowie FIFA po raz kolejny udowodnili mistrzostwo w posługiwaniu się terminem „pomylona tożsamość” – tym razem podczas sobotniego ćwierćfinału mundialu między Argentyną a Szwajcarią, pozostawiając szwajcarskiego napastnika Breela Embolo we łzach, a jego drużynę osłabioną o jednego zawodnika na 67 minut przeciwko obrońcom tytułu.

„To całkowicie niezrozumiałe” – powiedział później trener Szwajcarii Murat Yakin, prawdopodobnie szukając w głowie synonimów. „Wiem, że będą chronić swojego sędziego, ale ta zasada zniszczyła dzisiejszy mecz.”

Kontrola VAR i czerwona kartka zwieńczyły niezwykły okres, który wywrócił do góry nogami wcześniej martwy mecz. Szwajcaria właśnie wyrównała za sprawą Dana Ndoye w 67. minucie i wchodziła do gry, by pięć minut później zostać zredukowana do dziesięciu dzięki magii technologii.

Kluczowy moment: argentyński pomocnik Leandro Paredes wślizgnął się, by zaatakować Embolo, gdy napastnik pędził w górę boiska, najwyraźniej zahaczając o jego nogę. Portugalski sędzia João Pinheiro początkowo pokazał Paredesowi żółtą kartkę. Ale potem VAR Guillermo Pacheco Larios zalecił sprawdzenie pod kątem pomylonej tożsamości i jakoś przewinienie zostało odwrócone – z faulu Paredesa na symulację Embolo – oba to przewinienia za żółtą kartkę. Embolo, już ukarany w pierwszej połowie za faul na Paredesie, został wyrzucony z boiska.

„Po pierwsze, na pewno nie było powodu, by przyznać tę żółtą kartkę” – powiedział Yakin. „Nie rozumiem tego, to była nieszkodliwa sytuacja.”

Pomocnik Szwajcarii Remo Freuler był równie zdziwiony: „To po prostu katastrofa. Nie wiem, co robi tu sędzia. Nie rozumiem, dlaczego wzywają go do takiej sytuacji, bo w pierwszej połowie było wiele fauli [takich jak ten].”

Ławka Szwajcarii eksplodowała, gdy decyzja została ogłoszona na stadionie w Kansas City, wywołując dzikie świętowanie wśród pro-argentyńskiej publiczności. Embolo otoczył Pinheiro w ożywionej niedowierzaniu, w końcu załamał się we łzach i musiał być odprowadzony do tunelu przez kolegów z drużyny.

„Możesz sobie wyobrazić, jak się czuje” – powiedział Yakin. „Jest zdruzgotany. Nie mógł dzisiaj pomóc drużynie. To boli nas i jego. To był błąd sędziego.”

Pomylona tożsamość jest ważnym powodem do kontroli VAR od czasu pierwszego wdrożenia technologii, ale do tego mundialu była używana w oczywistych przypadkach – na przykład gdy sędzia karze kartką złego zawodnika za faul kolegi. Zmieniło się to na mundial 2026, gdy IFAB rozszerzyło definicję na sytuacje, w których zawodnik otrzymuje kartkę, ale przewinienie popełniła druga drużyna. Yakin przyznał, że nie wiedział o zmianie przepisów, ale i tak miał mocne opinie.

„To zasada, która moim zdaniem nie ma nic wspólnego z piłką nożną” – powiedział. „Fakt, że wprowadzili taką zasadę, jest po prostu niepotrzebny. To jest po prostu niezwykle bolesne.”

To był drugi raz, gdy ta zasada została zastosowana w ten sposób na mundialu. W pierwszym meczu USA z Paragwajem amerykański obrońca Tim Ream początkowo dostał żółtą kartkę, ale VAR sprawdził pod kątem pomylonej tożsamości i stwierdził, że paragwajski Miguel Almirón symulował, cofnął żółtą kartkę Reama i przyznał ją Almirónowi. FIFA potwierdziła, że to było prawidłowe. Sobotnia decyzja spotka się z większą krytyką, nie tylko ze względu na fazę ćwierćfinałową, ale dlatego, że Argentyna zyskała przewagę jednego zawodnika właśnie wtedy, gdy traciła kontrolę. Szwajcaria grała całą dogrywkę w dziesiątkę i straciła dwa gole w ciągu dziewięciu minut, żegnając się z mundialem.