Microsoft, Amazon i Google łącznie wyemitowały w ciągu ostatniego roku 119 milionów metrycznych ton ekwiwalentu CO₂ – około jednej trzeciej całkowitych emisji Francji – co stanowi wzrost o 17% w porównaniu z rokiem poprzednim. Winowajca? Centra danych, które są budowane w szalonym tempie, aby zasilać narzędzia AI, które mogą, ale nie muszą być warte klimatycznego kosztu.

W poprzednim roku trio wyemitowało około 101 milionów ton, co odpowiadało produkcji Czech w 2024 roku. Ale potem nastał boom na AI i nagle wszyscy potrzebowali chmury do przechowywania rozmów z czatbotami. Cecilia Rikap, profesor ekonomii na University College London, nazywa twierdzenia firm o zielonej chmurze „strategią marketingową” i ostrzega, że rządy powinny być ostrożne, gdy te same firmy promują AI jako rozwiązanie klimatyczne.

Wzrosty emisji zostały udokumentowane w rocznych raportach zrównoważonego rozwoju firm. Emisje Microsoftu wzrosły o 25% do 20 milionów ton, napędzane „rozbudową infrastruktury centrów danych”. Google odnotowało wzrost o 18%, a wzrost napędzały działania w łańcuchu dostaw – choć twierdzi, że jego systemy AI pomogły zmniejszyć emisje gdzie indziej o 41 milionów ton. Amazon zgłosił ogólny wzrost o 16% i wzrost emisji w łańcuchu dostaw o 20%, ale nadal przedstawiał to jako „postęp” w kierunku zerowej emisji netto do 2040 roku.

Globalna presja na budowę infrastruktury AI kosztuje gigantów technologicznych szacunkowo 765 miliardów dolarów w tym roku, a centra danych wyrastają jak grzyby po deszczu od Norwegii po North Tyneside. To stanowi ostry zwrot w porównaniu z latami spadku emisji. Przed tym rokiem emisje Microsoftu utrzymywały się na stałym poziomie 16 milionów ton. Wszystkie trzy firmy wciąż deklarują zerową emisję netto: Google i Microsoft do 2030 roku, Amazon do 2040.

„Wzrost całkowitych emisji dwutlenku węgla jest silnie skorelowany z inwestycjami [firm] w AI” – powiedział Shaolei Ren, profesor z UC Riverside. Zauważył również, że raport Microsoftu sugerował niedobór kredytów węglowych do zrównoważenia ich zanieczyszczeń – bo najwyraźniej nie ma wystarczająco dużo wirtualnych drzew dla wszystkich.

JLL, firma doradcza ds. nieruchomości, spodziewa się, że do 2030 roku na całym świecie powstanie około 1200 centrów danych, a popyt będzie w przeważającej mierze napędzany przez AI. Uptime Institute szacuje, że duże projekty centrów danych ogłoszone w zeszłym roku będą zużywać 1,3% światowej energii elektrycznej, prawie podwajając obecne zapotrzebowanie – głównie z projektów w USA. Więc, wiecie, postęp.