Na 55 km przed metą przewaga pary uciekinierów spadła do 5 min 15 s - wciąż znacząca, ale mniejsza niż ponad sześć minut. Zwycięstwo z ucieczki odpowiadałoby Canyon/Sram, bo wyeliminowałoby bonifikaty na mecie. Vollering, zdecydowanie mocniejsza w sprincie niż Niewiadoma-Phinney, mogłaby spróbować zmniejszyć stratę w ten sposób.
Na 62 km przed metą lokalna lokomotywa parowa zagwizdała, gdy zawodniczki przejeżdżały w drodze na lotny finisz - miły akcent. Adegeest i Squiban zdobyły odpowiednio 25 i 20 punktów, ale Wiebes wyprzedziła peleton i zgarnęła 17 punktów za trzecie miejsce.
Na 72 km przed metą Squiban awanturowała się z sędziami, bo samochód UAE Team L'Imad nie wspierał jej bidonami i żelami. Teraz są na miejscu, rozdają puszki coli, a ona wygląda na nieco szczęśliwszą. Nic tak nie mówi 'profesjonalny kolarstwo' jak gazowany napój w trakcie etapu.
78 km do mety i dystans szybko maleje na zjeździe. Średnia prędkość to prawie 50 km/h, a peleton dzieli się podczas zjazdu z Col de Toutes Aures. To jest ta przyjemna część bycia zawodowym kolarzem - puste drogi, niesamowite widoki. Tak, poproszę.
Wywiad z Kate Veronneau, dyrektorką ds. strategii kobiet w Zwift (głównym sponsorze Touru), ujawnił, że 'w przyszłym roku nie będziemy prowadzić tej samej rozmowy o pełnej transmisji' i 'nie będziemy nawet mieć opcji' niepokazywania etapów w całości. Zasugerowała też wydłużenie wyścigu poza obecne dziewięć etapów. Bo po co naprawiać coś, co nie jest zepsute? Właściwie to jest zepsute, a oni to naprawiają.
95 km do mety: Squiban zdobywa punkty górskie. 99 km: Coston wraca do peletonu, ucieczka ma prawie sześć minut przewagi. Po minięciu górskiej premii czwartej kategorii długi zjazd w kierunku wybrzeża.
105 km: Coston nie ma szans dogonić dwójki liderów, strata ponad pięć minut. Wraca. 110 km: Adegeest zdobywa dwa punkty górskie na Col des Robines. 113 km: Coston ma minutę przewagi nad peletonem, ale trzy minuty straty do pary prowadzącej. 123 km: Morgane Coston (Ma Petite Enterprise) ruszyła za parą uciekinierów, 2 min 35 s do odrobienia. 137 km: Mamy ucieczkę - Maeva Squiban (UAE Team L'Imad) i Loes Adegeest (Lidl-Trek) są z przodu z 1 min 30 s przewagi.
144 km: Kolejna zawodniczka Visma-Lease a Bike próbuje, Lieke Nooijen. 154 km: Daniek Hengeveld (Visma-Lease a Bike) zaatakowała i utrzymała się przez chwilę, ale tylko 12 s, zanim została dogoniona.
Wczorajszy ekscytujący etap na Mont Ventoux stworzył scenę. Ale przed startem Visma-Lease a Bike ogłosiła, że broniąca tytułu Pauline Ferrand-Prévot nie wystartuje w ósmym etapie z powodu choroby. Oświadczenie: 'Niestety, Pauline nie czuła się dobrze dziś rano. W porozumieniu z personelem medycznym zdecydowano, że nie wystartuje dziś. Życzymy Pauline szybkiego powrotu do zdrowia!' Tłumaczenie: nie mogła nadążyć, ale zrzucamy to na wirusa.
168 km: Wczesne ataki, nic godnego uwagi. Marion Rousse macha na zawodniczki i ruszamy w drogę do Nicei. Transmisja na żywo z TNT o 14:30 czasu polskiego.
Dzisiejszy etap jest oznaczony jako płaski, ale pierwsze 75 km to w zasadzie podjazd, plus dwie górskie premie czwartej kategorii przed Niceą. Trudno przewidzieć, gdzie zawodniczki walczące o klasyfikację generalną mogą zaatakować, ale dla sprinterek też nie jest łatwo.
Kasia Niewiadoma-Phinney była tak imponująca w zdobyciu żółtej koszulki, że trudno sobie wyobrazić, by teraz się załamała, ale Demi Vollering traci tylko kilka sekund bonifikat za zwycięstwa etapowe. To nie koniec, ale okno dla Vollering się zawęża.
Lorena Wiebes siedzi wygodnie w zielonej koszulce; jeśli sprinterka SD Worx-Protime poradzi sobie z górkami, jest oczywistą kandydatką do sprintu. Canyon - SRAM może mieć przewagę taktyczną w wysłaniu kogoś w ucieczkę, więc warto obserwować, jak kontrolują peleton.
Biorąc pod uwagę wahania tempa, jedno jest pewne: nie będzie nudno.