30 września stan Tennessee planuje dokonać egzekucji Christy Pike, czyniąc ją trzecią osobą wysłaną do komory śmierci w Volunteer State w tym roku – z których jedna była tak nieudana, że trzeba ją było przerwać. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dołączy do 17 innych straconych tam od 1960 roku, z których żadna nie była kobietą. W rzeczywistości w całej historii USA stracono tylko 578 kobiet, co stanowi nieco ponad 3% krajowej sumy. Ostatnią była Amber McLaughlin, stracona w Missouri w 2024 roku.
Na pozór los Pike jest niezwykły. Ale przyjrzyjmy się bliżej – to podręcznikowy przykład zepsutego systemu kary śmierci w Ameryce. Podobnie jak wielu skazanych na śmierć, Pike miała niewypowiedzianie trudne dzieciństwo: gwałcona, maltretowana, porzucona i zaniedbywana przez rodziców. Nic więc dziwnego, że zwróciła się ku przemocy, popełniając morderstwo z dwójką innych, gdy była jeszcze nastolatką. Jak wyjaśnia psycholog Bethany Brand: „W wieku 18 lat jej niedojrzały, zraniony mózg czynił ją wyjątkowo podatną na impulsy i skrajnie złe decyzje… Nieleczona i bez leków nie była w stanie 'zahamować' swoich emocji wywołanych chorobą dwubiegunową i traumą.”
Na rozprawie jej prawnik nie przedstawił łatwo dostępnych dowodów łagodzących ani nie ujawnił nowych okoliczności. Jak zauważa profesor Deborah Denno, obrońca postanowił nie przedstawiać dowodów z historii społecznej, twierdząc, że materiały zawierały „informacje o podwójnym ostrzu”, które mogły jej pomóc lub zaszkodzić. Teraz, gdy czeka na egzekucję, ma uzasadnione obawy, że biorąc pod uwagę jej problemy medyczne i emocjonalne, śmiertelny zastrzyk w wykonaniu stanu będzie torturą, okrutną śmiercią. Sądy jak dotąd patrzyły w inną stronę.
Jeśli będą kontynuować, Pike dołączy do ekskluzywnego klubu ofiar egzekucji kobiet w Ameryce – ekskluzywnego, ponieważ podczas gdy kobiety popełniają około jedno na osiem zabójstw, ich zbrodnie zwykle nie przekraczają progu „najgorszych z najgorszych” w oczach prokuratorów. Jak argumentuje profesor Elizabeth Rappaport: „Dwie trzecie kobiet, które zabijają, zabija członków rodziny i kochanków… [i] [te] zbrodnie prawie nigdy nie kończą się wyrokami śmierci, niezależnie od płci zabójcy.”
Pike jednak nie była jedną z nich. Jej ofiara została zamordowana w okrutny sposób – prokuratorzy twierdzą, że Pike „torturowała i zabiła” ją, ponieważ myślała, że ofiara próbuje jej odebrać chłopaka. To okrucieństwo przypomina zbrodnię Karla Faye Tucker z 1983 roku w Teksasie, gdzie ona i współoskarżony zabili ofiary kilofem. Tucker stała się celebrytką po szczerej religijnej konwersji w celi śmierci, przyciągając ogólnokrajową uwagę teleewangelistów, w tym Pata Robertsona, który apelował do gubernatora George'a W. Busha o złagodzenie jej wyroku. Bush odmówił, a Tucker została stracona w 1998 roku, jako pierwsza kobieta w Teksasie od 1863 roku.
Przenieśmy się do stycznia 2021 roku, kiedy rząd federalny pod rządami Donalda Trumpa dokonał egzekucji Lisy Montgomery. Jej zbrodnia również była okrutna: w 2004 roku przekroczyła granice stanu, rzekomo po to, by kupić szczeniaka od Bobbie Jo Stinnett, 23-letniej hodowczyni psów w ciąży. Zamiast tego udusiła ją, wycięła płód z jej łona i próbowała podać dziecko za własne. Podobnie jak Pike, Montgomery „miała uszkodzenie mózgu i ciężką chorobę psychiczną pogłębioną przez całe życie wykorzystywania, w tym dziecięcy handel seksualny, gwałt zbiorowy i przemoc fizyczną, głównie ze strony członków rodziny”. Była czwartą kobietą straconą przez rząd federalny, który nie dokonał egzekucji kobiety od 1865 roku, kiedy to powieszono Mary Surratt za jej rolę w zamachu na Lincolna. Według Narodowego Muzeum Historii Kobiet „większość ludzi, w tym sędziowie wojskowi, którzy wydali wyrok skazujący, nie mogła uwierzyć, że rząd Stanów Zjednoczonych zamierza dokonać egzekucji kobiety”.
W relacjach z przypadku Pike można dostrzec ślad tego sentymentu. Nawet gdy społeczeństwo dąży do równości płci, coś w egzekucji kobiety wydaje się niepokojące. Ale to, co naprawdę powinno nas niepokoić, to nie jej płeć – to egzekucja kogoś, czyja zbrodnia była tak samo winą społeczeństwa, jak jej przestępcza intencja. Zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, kara śmierci nie oferuje żadnego rozwiązania.