Telstra przyznała się do przyczyny ogólnokrajowej awarii sieci komórkowej z zeszłego tygodnia, a to historia stara jak świat – a przynajmniej jak rok 2006. W pisemnym oświadczeniu przed wystąpieniem CEO Vicki Brady przed senacką komisją śledczą w piątek, firma ujawniła, że aktualizacja oprogramowania nie została zastosowana na kluczowym serwerze czasu, a pracownicy konserwacji nie wiedzieli o zmianie projektu, która wpłynęła na sposób jego resetowania.

Oto sedno: Telstra ma trzy serwery Network Time Protocol (NTP) w Melbourne, Sydney i Perth. Podczas rutynowej konserwacji serwer w Melbourne został wyłączony i uruchomiony ponownie. Jednak z powodu „podstawowej konfiguracji oprogramowania” uruchomił się z błędną datą – konkretnie rokiem 2006. W ciągu następnych kilku godzin ta nieprawidłowa data „rozprzestrzeniała się powoli po sieci”, powodując unieważnienie certyfikatów uwierzytelniających na innych serwerach. Klienci mieli przerywane połączenia, nie mogli dzwonić ani korzystać z danych.

Telstra zapewnia, że ma nadmiarowość – serwery w Sydney i Perth działały prawidłowo jako kopie zapasowe. Problem nie polegał na braku nadmiarowości, ale na tym, że serwer w Melbourne po ponownym uruchomieniu przekazał błędne dane do systemów niższego poziomu, które polegają na czasie dla bezpieczeństwa i uwierzytelniania. „Tryb awarii nie był związany ze sprzętem, poziomem nadmiarowości ani architekturą naszej sieci” – powiedziała firma.

Telstra przyznała również, że celowa zmiana projektu mająca naprawić wcześniejszą usterkę nie została odpowiednio udokumentowana, więc pracownicy konserwacji nie wiedzieli, jak urządzenie się zachowa. Co więcej, aktualizacja oprogramowania, która mogła zapobiec całemu bałaganowi, nie została zastosowana. Firma bierze „pełną odpowiedzialność”, przyznając: „Jeśli prace konserwacyjne mogą wywołać taką awarię, oznacza to, że nasze kontrole nie były wystarczające”.

Podczas awarii 58 835 połączeń na numer alarmowy 000 zostało pomyślnie zrealizowanych, ale 604 doświadczyło błędów. Platforma 000 nie została dotknięta, ponieważ nie korzysta z tych serwerów NTP. Rozmowy z telefonów stacjonarnych w sieci NBN również działały bez problemu.

W piątek Brady i inni dyrektorzy staną przed senacką komisją śledczą, pierwotnie ustanowioną po zeszłorocznej awarii Optusa. Przewodnicząca komisji, senator Sarah Hanson-Young, powiedziała, że celem jest „dotarcie do prawdy” i zapewnienie, że Australijczycy nie będą pozostawieni bezbronni z powodu takich awarii. Może zapytają też, dlaczego sieć nie potrafi odróżnić, który jest rok.