W 1980 roku dwóch amerykańskich lotników zgłosiło niezwykłe spotkanie w pobliżu bazy wojskowej we wschodniej Anglii. Co naprawdę się wydarzyło? Cóż, jeśli liczyliście na jednoznaczną odpowiedź, trafiliście w złe miejsce – ale trafiliście we właściwe miejsce dla historii o brytyjskim rządzie, biurku ds. UFO i człowieku, który bagatelizował zjawiska, które miał badać za pieniądze podatników.

Nick Pope napisał swoją pierwszą książkę, „Open Skies, Closed Minds”, w 1996 roku – półautobiograficzne studium znanych przypadków UFO połączone z własnymi badaniami. Pope pracował w brytyjskim Ministerstwie Obrony przez ponad dwie dekady, od 1985 do 2006 roku. Przez trzy z tych lat – od 1991 do 1994 – pracował w tym, co w departamencie potocznie nazywano „biurkiem ds. UFO”. Oficjalna nazwa biurka, Sekretariat (Sztab Lotniczy) Sec (AS) 2a, odpowiadała za ocenę znaczenia obronnego zgłaszanych obserwacji UFO. Tak, brytyjski rząd miał biurko do spraw UFO. Nie, nie miało kształtu latającego spodka.

Aby promować książkę, Pope wystąpił w BBC Newsnight, flagowym programie informacyjnym Wielkiej Brytanii, słynącym z konfrontacyjnych wywiadów, które zostawiały nawet najbardziej groźnych polityków i intelektualistów jak spłoszone jelenie. Biorąc pod uwagę temat i platformę, mogło to pójść fatalnie, ale Pope dał radę. „Nie byłem zdenerwowany, prawdopodobnie dlatego, że przeszedłem szkolenie medialne w MoD” – mówi. „Ironia polegała na tym, że gdy zostałem przydzielony do biurka ds. UFO, od czasu do czasu musiałem występować w telewizji jako ekspert departamentu i bagatelizować zarówno zjawiska, jak i prawdziwy zakres naszego zainteresowania i zaangażowania w tę sprawę.” Jego przesłuchującym tamtej nocy był Peter Snow. „W co wierzysz teraz, w co nie wierzyłeś pięć lat temu?” – zaczął Snow.

I tak doskonała burza przypadku UFO – z tajnymi biurkami, wyszkolonymi medialnie ekspertami i lasem w Rendlesham – nadal wprawia w zakłopotanie, zachwyca i dostarcza doskonałego materiału do nocnych dyskusji w pubie.