To był rejs, który obiecywał rzeczy, z których tworzone są sny, ale w ciągu kilku tygodni atlantycka wyprawa MV Hondius zamieniła się w koszmar, z trzema pasażerami zmarłymi na hantawirusa i kolejnymi wykazującymi objawy. Tymczasem na innym statku wycieczkowym badane jest ognisko norowirusa, podczas gdy grypa, E. coli i varicella – wirus wywołujący ospę wietrzną – również powodowały problemy w takich warunkach. Być może najbardziej pamiętnie, w 2020 roku Diamond Princess stał się wylęgarnią Covid, z pasażerami i załogą poddanymi dwutygodniowej kwarantannie u wybrzeży Japonii, a ostatecznie ponad 700 z 3711 osób na pokładzie uzyskało pozytywny wynik testu. Pod pewnymi względami nie jest zaskoczeniem, że statki wycieczkowe mogą stać się wylęgarniami infekcji: wiele z nich to pływające giganty, na których osoby na pokładzie często wchodzą w interakcje w bliskich pomieszczeniach. Naukowcy zauważają również, że wielu z nich pochodzi z różnych krajów, podróżowało do różnych miejsc i ma różny stopień odporności na choroby. Co więcej, statek się porusza. „Co oznacza, że ludzie mogą mieć kontakt z patogenami, z którymi nie spotykają się na co dzień” – mówi dr Charlotte Hammer, epidemiolog chorób zakaźnych z Uniwersytetu w Cambridge. Dodajmy do tego, że znaczna część pasażerów to zazwyczaj osoby starsze, które mogą być bardziej podatne na niektóre choroby, a scenariusz wydaje się gotowy na potencjalną katastrofę.
David Heymann, profesor epidemiologii chorób zakaźnych w London School of Hygiene & Tropical Medicine, mówi: „To, czy [ogniska] rozpoczną się na statku, zależy od tego, kto wchodzi na pokład, czy jakieś osoby są zakażone, gdy wchodzą na pokład, i jakim patogenem mogą być zakażone”. Jak zauważa Heymann, infekcje mogą być przenoszone na różne sposoby. Jednym z nich jest transmisja drogą oddechową między ludźmi, albo przez aerozole – maleńkie cząsteczki, które utrzymują się w powietrzu i mogą być wdychane – albo przez kropelki, które mogą spaść bezpośrednio na ludzi lub zanieczyścić powierzchnie. Covid i grypa należą do chorób przenoszonych w ten sposób. Podczas gdy wiele statków podjęło wysiłki w celu poprawy wentylacji w celu poprawy jakości powietrza, Hammer zauważa, że istnieją ograniczenia co do tego, co można zrobić. „Nie będziesz mieć wysokich sufitów na łodzi. Nie będziesz mieć przepływu powietrza z dwóch otwartych okien, ponieważ większość kabin nie ma okien” – mówi. „Więc pod względem samej inżynierii statku można zrobić tylko tyle”. Inną drogą, którą choroby mogą się rozprzestrzeniać, jest skażona żywność, jak to często bywa w przypadku ognisk E. coli i norowirusa. Hammer mówi, że kluczowym problemem na statkach wycieczkowych jest to, że choć ich kuchnie mają wysoki poziom higieny, stanowią również pojedynczy punkt awarii. „Ponownie, to jest swego rodzaju podstawowa inżynieria. Nie możesz mieć X zapasowych kuchni na statku, ponieważ masz tylko tyle miejsca”. Dr Vikram Niranjan, adiunkt w dziedzinie zdrowia publicznego na Uniwersytecie w Limerick, mówi, że bufety są potencjalnym punktem rozprzestrzeniania się, nie tylko dlatego, że wszyscy dzielą te same sztućce. I są inne powierzchnie, które są regularnie dotykane. „Statki nie są brudne, są po prostu wydajnymi komorami mieszania” – mówi. Istnieje również możliwość ognisk rozprzestrzeniających się przez systemy wodne. Statki wycieczkowe miały wcześniej ogniska choroby legionistów, infekcji płuc wywołanej wdychaniem kropelek wody zawierających bakterie Legionella. „To bardzo trudne do opanowania” – mówi Heymann. „Po pierwsze, musisz wykazać, że organizm jest w wodzie, a statek może nie mieć środków, aby to zrobić”. Gdy już wybuchnie epidemia, statki wycieczkowe stają przed wyzwaniami, nie najmniejszym z nich jest diagnoza. Hantawirus, na przykład, jest rzadki i tylko jeden szczep jest znany z przenoszenia się między ludźmi. W rezultacie zespół medyczny na pokładzie – który czasami składa się tylko z jednego lekarza – może nie od razu zdać sobie sprawę, z czym ma do czynienia. „Zaczęlibyście podejrzewać, gdyby wiele osób to miało. Ale gdybyście zobaczyli tylko jednego hantawirusa”