Ostatnie zgłoszenie IPO SpaceX i lot testowy Starship dostarczyły dwóch punktów danych, które malują obraz znacznie bardziej przyziemny niż zwykły hype Elona Muska – taki, który może rozczarować zarówno zagorzałych wyznawców, jak i sceptyków.

Za zwykłym szumem o zyskach z AI i bazach księżycowych kryje się bardziej trzeźwa rzeczywistość: jednorazowy Starship może utrzymać SpaceX w biznesie, ale nie przyniesie obniżek kosztów – ani modeli biznesowych na pograniczu – na które stawia Musk.

SpaceX to wiele biznesów, ale tylko jeden zarabia teraz prawdziwe pieniądze. Starlink, satelitarna sieć internetowa, jest gwiazdą oferty publicznej firmy, generując 11,4 miliarda dolarów przychodu w zeszłym roku – większość zarobków firmy. Ale pod tą błyszczącą górną linią kryje się bieżnia kapitałowa, która odstraszyła wcześniejszych przedsiębiorców. SpaceX musi wymieniać około jednej piątej swoich satelitów każdego roku, aby utrzymać obecny poziom usług. Od początku 2023 roku zainwestował więcej w Starlink (11,4 miliarda dolarów) niż w budowę Starship i infrastruktury startowej (8,4 miliarda dolarów).

Zgłoszenie S-1 SpaceX do SEC przewiduje, że koszty będą nadal rosły, ale oczekuje, że ulepszenia technologiczne zmniejszą je jako procent przychodów. Musk powiedział, że Starship jest kluczem do kontrolowania kosztów Starlink, ostrzegając nawet, że SpaceX może zbankrutować bez zdolności pojazdu do taniej wymiany tych satelitów. Warto więc zauważyć, że S-1 po raz pierwszy przyznał, że pełna wielokrotność Starship nie jest konieczna do wyniesienia następnej generacji satelitów Starlink. Ale bez niej koszty rosną, czyniąc biznes mniej atrakcyjnym.

„Jeśli ta wielokrotność nie zostanie osiągnięta, koszt startu Starship może nie być dużo niższy niż Falcon 9, nawet jeśli zostanie zrealizowana pełna zdolność 100 ton” – napisał w notatce do klientów analityk rynku satelitarnego Tim Farrar. „Koszt na start może wynieść nawet 100 milionów dolarów (tj. 1000 dolarów za kg), podczas gdy tempo pozostanie ograniczone przez szybkość produkcji drugich stopni i regeneracji pierwszych stopni.”

Zeszłotygodniowy lot testowy trzeciej wersji Starship potwierdził te obawy. Dziewiczy lot miał problemy z kluczową zdolnością wielokrotności – ponownym zapłonem silników Raptor zarówno na boosterze, jak i Starship w celu kontrolowanego powrotu na Ziemię. Starship jednak wyniósł w kosmos zestaw atrap satelitów i dwa pojazdy testowe.

To pomaga wyjaśnić prognozę SpaceX, że jeszcze w tym roku zacznie wynosić nową generację satelitów Starlink o wyższej przepustowości po 60 naraz – dwudziestokrotny wzrost wydajności w porównaniu z pojedynczym startem Falcon 9. Na pierwszy rzut oka klasyczny optymizm timeline’u Muska; w rzeczywistości może to oznaczać, że początkowe starty będą jednorazowe. Jeśli tak, SpaceX nie może liczyć na tyle wolnej gotówki z satelitów, ile oczekiwano, a plany dotyczące kosmicznych centrów danych pozostaną science fiction, dopóki rakieta nie będzie wielokrotnego użytku.

Tymczasem S-1 pokazuje, że wzrost Starlink zwalnia. Obliczenia całkowitego rynku adresowalnego SpaceX zakładają, że może obsłużyć każdego abonenta stałego łącza szerokopasmowego lub telefonu komórkowego na świecie – mało prawdopodobne, ponieważ Starlink nie konkuruje ceną z naziemnym światłowodem. Dokument sugeruje, że SpaceX postrzega bezpośrednie połączenie z urządzeniem jako uzupełnienie, a nie zastąpienie naziemnych operatorów komórkowych.

Starlink ma nieco ponad 10 milionów abonentów – więcej niż jakakolwiek inna sieć satelitarna – ale Farrar zauważa, że wzrost liczby użytkowników spadł w pierwszym kwartale 2026 roku. Quilty Space prognozowało, że SpaceX zakończy rok z 16,8 miliona abonentów, co wymagałoby kwartalnego wzrostu mniej więcej dwukrotnie wyższego niż obecny – trudne po niedawnych podwyżkach cen.

Wzrost ma znaczenie, ponieważ nowi użytkownicy Starlink płacą mniej niż poprzedni. Średni przychód na użytkownika spadł z 99 dolarów w 2023 roku do 66 dolarów w pierwszym kwartale 2026 roku, napędzany ekspansją na rynki międzynarodowe, gdzie SpaceX nie może pobierać tyle. Bez szybko rosnącej bazy użytkowników każdy nowy wyniesiony satelita zarabia mniej.

Rośnie też konkurencja.