John O'Reilly, szef działu handlu detalicznego i spożywczego w Changing Lives Together, ma radykalną propozycję: sklep spożywczy, w którym każdy jest mile widziany, nie tylko ci, którzy mają ostatnią puszkę fasoli. The Very Green Grocery, mieszczący się w magazynie ReUse Warehouse fundacji w Crewe w Cheshire, sprzedaje nadwyżki od sprzedawców, produkty z krótkim terminem przydatności oraz towary, których opakowania najwyraźniej zostały zaatakowane podczas transportu.
„Jeśli tego nie odbierzemy, trafi do wielkiego kontenera, na wysypisko. To dobre jedzenie. Jesteśmy punktem, który zapewnia, że trafia dalej” – powiedział O'Reilly, który najwyraźniej nienawidzi marnowania prawie tak bardzo, jak kocha niedrogie jedzenie.
Zasada jest prosta: klienci płacą 7 funtów za zakupy i zazwyczaj wychodzą z torbami towarów wartych 30-35 funtów w cenach detalicznych. Mogą wybrać określoną liczbę produktów z każdej sekcji, w tym świeże owoce i warzywa, konserwy i pieczywo oraz mrożonki.
Zespół O'Reilly'ego, składający się z pracowników i wolontariuszy-kierowców, jest na wezwanie, aby odbierać towar od firm, które kontaktują się z nim telefonicznie, mailowo lub przez WhatsApp. „Wiedzą, jak szybko możemy reagować, więc dosłownie mogę dostać telefon, e-mail, wiadomość WhatsApp rano, a my możemy być na miejscu w ciągu kilku godzin” – powiedział.
Haczyk? Asortyment zmienia się diametralnie. „Może się zdarzyć, że przyjdziesz i będzie 'wow, to wszystko, czego chcę'. Następnym razem może być połowa tego, czego potrzebujesz, a kolejnym znów pełny” – przyznał O'Reilly.
Obecnie sklep jest otwarty tylko dwa razy w tygodniu – w środy po południu i piątki rano – choć fundacja ma nadzieję na rozwój. „Idealnym scenariuszem byłoby otwarcie 5, 6 dni w tygodniu, ale problem logistyczny to oczywiście zdobycie wystarczającej ilości towaru od dostawców” – powiedział O'Reilly.
Tamyra Milne, stała klientka sklepu w Crewe, powiedziała, że tygodniowe zakupy normalnie kosztują ją 80 funtów. Wydanie 7 funtów tutaj i kolejnych 25 funtów gdzie indziej wydaje się „niewiarygodnie tanie i naprawdę dobre”. Dodała, że więcej miejsc powinno mieć takie sklepy, zapewne po to, by każdy mógł oszczędzać pieniądze i trzymać dobre jedzenie z dala od wysypisk.
Fundacja prowadzi również sklepy spożywcze w Northwich i Winsford i planuje rozszerzyć listę sprzedawców i firm dystrybucyjnych z nadwyżkami żywności.