W małym francuskim miasteczku Montargis emerytowany dekorator Jean-Antoine, lat 76, cieszył się, że Marine Le Pen znów wstrząsnęła francuską polityką, ogłaszając start w wyborach prezydenckich, mimo swoich problemów prawnych. „Nawet sędziowie powiedzieli, że osobiście nie skorzystała z tych pieniędzy, to było dla jej partii” – powiedział o niedawno utrzymanym wyroku skazującym Le Pen za sprzeniewierzenie. „Wszyscy politycy we Francji zawsze byli cwaniakami, to po prostu fakt”.
Skazanie Le Pen w zeszłym roku uniemożliwiło jej kandydowanie do lat 30. XXI wieku, ale sędziowie apelacyjni skrócili ten zakaz w tym tygodniu, pozwalając jej na ogłoszenie feniksowego powrotu do wyścigu prezydenckiego. Sąd nadal uznał ją za winną odegrania kluczowej roli w defraudacji ponad 2,8 mln euro poprzez fikcyjne zatrudnienie w latach 2004-2016 i nakazał jej noszenie elektronicznej opaski na kostce przez rok z godziną policyjną. Zapowiedziała apelację do najwyższego sądu Francji, co wstrzymuje wykonanie kary podczas kampanii. Sondaże pokazują, że jej popularność jest wysoka i ma silną pozycję przed dwiema turami głosowania w kwietniu i maju.
Montargis, 75 mil na południe od Paryża, słynie z malowniczych kanałów i pralinek, i jest jednym z wielu miast, które wybrały prawicowych burmistrzów wcześniej w tym roku, kiedy Zjednoczenie Narodowe (RN) i jego sojusznicy ponad trzykrotnie zwiększyli liczbę kontrolowanych przez siebie ratuszy. „Kiedy wygrali tutaj, poszedłem do ratusza i powiedziałem: »Nie wiem, czy możecie być lepsi od poprzednich, ale gorsi być nie możecie«” – powiedział Jean-Antoine. „I to samo powiedziałbym Marine Le Pen. Ludzie chcą zmian”.
Inny mieszkaniec, handlarz antykami po sześćdziesiątce, który nie chciał ujawnić nazwiska, powiedział: „Ludzie i tak zagłosują na Le Pen, bo jest ogromna presja na zmiany. Imigracja, zasiłki, służba zdrowia – nic nie działa tak, jak powinno, a ludzie mają dość. Sprawa sądowa Le Pen wydaje się niesprawiedliwa – lewicowy polityk nie byłby traktowany przez wymiar sprawiedliwości tak jak Le Pen”.
Montargis odegrało swoją rolę w protestach żółtych kamizelek w latach 2018-2019, a nowy burmistrz RN, Côme Dunis, lat 36, był aktywnym uczestnikiem. W 2023 roku doszło do zamieszek po tym, jak paryska policja zastrzeliła Nahela Merzouka, 17-letniego chłopca pochodzenia algierskiego i marokańskiego. Zwycięstwo wyborcze RN w Montargis odzwierciedla 15-letnie starania Marine Le Pen o odtrucie wizerunku partii, zmianę jej nazwy przy jednoczesnym utrzymaniu twardej polityki antyimigracyjnej.
Gisèle, lat 84, niedawno emerytowana trenerka gimnastyki dziewcząt, powiedziała, że strach przed przestępczością i handlem narkotykami rośnie. Cieszyła się, że Le Pen startuje, ale uważała, że wyrok może jej przeszkodzić. „Myślę, że to może ją zahamować” – powiedziała.
Decyzja Le Pen o starcie oznacza, że prezes partii Jordan Bardella, lat 30, nie będzie kandydował. Christiane, podolog, powiedziała: „Jestem rozczarowana, że Jordan Bardella nie startuje w wyborach prezydenckich. Bardella jest młody, blisko ludzi, miał szansę. Lubię Marine Le Pen, ale czy Francja naprawdę wybierze prezydenta z wyrokiem?”
Céline, farmaceutka i wyborczyni centrowa, powiedziała: „Uważam, że nie powinno się kandydować na prezydenta Francji, jeśli ma się wyrok”. Selma, lat 48, matka trójki dzieci, której dziadek z Tunezji walczył za Francję w II wojnie światowej, powiedziała, że obawia się, iż Le Pen polaryzuje ludzi. „Rasizm staje się coraz bardziej bezczelny. Kiedyś zostałam słownie zaatakowana na parkingu. Kobieta, która chciała mojego miejsca parkingowego, upokorzyła mnie w rasistowski sposób, mówiąc, że jest bardziej Francuzką niż ja”.