W ruchu, który sprawił, że działacze na rzecz ofiar przemocy domowej zbiorowo uderzyli się w czoło, rządowy alert telefoniczny ostrzegający przed pożarami w Anglii i Walii w piątkowy wieczór mógł nieumyślnie narazić ofiary przemocy domowej na niebezpieczeństwo. Miliony telefonów rozbłysły i zapiszczały z 'poważnym alertem' o 19:00 czasu brytyjskiego, ostrzegając o 'bardzo wysokim ryzyku pożarów w całym kraju'. Problem? Brak wcześniejszego ostrzeżenia oznaczał, że osoby ukrywające tajne telefony przed oprawcami nie miały szansy się przygotować.

Organizacje charytatywne i osoby, które przetrwały przemoc, są, co zrozumiałe, wściekłe. Women's Aid, ogólnokrajowa organizacja charytatywna, domaga się większego ostrzegania, gdy tylko jest to możliwe. Veronica Oakeshott, szefowa spraw zewnętrznych tej organizacji, zauważyła, że 'osoby, które przetrwały przemoc domową, często sięgają po drugie telefony, aby uzyskać dostęp do ratującej życie pomocy lub uciec przed przemocą'. Dodała: 'Niezwykle ważne jest, aby te urządzenia pozostały ukryte'. Rząd, w swojej nieskończonej mądrości, wysłał alert po 'bezpośredniej prośbie ze strony straży pożarnej i ratownictwa' i twierdzi, że współpracuje z organizacjami charytatywnymi zajmującymi się przemocą domową w sprawie przyszłych testów.

Alert, który ostrzegał przed jednorazowymi grilami, otwartym ogniem i fajerwerkami, był jak dotąd największym użyciem systemu alertów alarmowych. Premier Andy Burnham wezwał opinię publiczną do potraktowania go 'poważnie'. Komunikat prasowy gabinetu, opublikowany około 18:45, został przeoczony przez wiele mediów, pozostawiając opinię publiczną w nieświadomości. Efekt? Panika, zamieszanie i mnóstwo niepokoju dla osób, które przetrwały przemoc domową.

Padua Eaton, 29-letnia osoba, która przetrwała przemoc i założyła grupę wsparcia The Harborough Doves, powiedziała, że jej 'serce zamarło', gdy otrzymała alert. 'Moja pierwsza myśl to był niepokój związany z alarmem - wiele osób w związkach z przemocą domową ma tajny drugi telefon, aby utrzymać kontakt z przyjaciółmi lub specjalistami, a ten alarm natychmiast ujawniłby ich oprawcom'. Nazwała planowanie rządu 'słabym' i zasugerowała rozważenie cichych powiadomień, ostrzegając, że jeśli alarmy staną się częste, ofiary mogą przestać czuć się bezpiecznie, trzymając te telefony.

Maggie Evans, dyrektorka usług pierwszej linii w organizacji charytatywnej Hourglass zajmującej się zapobieganiem przemocy, powtórzyła te obawy, domagając się, aby ministrowie skonsultowali się z organizacjami wspierającymi najbardziej narażone osoby przed przyszłymi alertami. 'Ofiary przemocy domowej nigdy nie powinny być narażane na ryzyko przez systemy, które mają nas wszystkich chronić' - powiedziała, dodając, że 'nie było żadnego znaczącego wcześniejszego ostrzeżenia dla organizacji charytatywnych zajmujących się przemocą domową' i 'brak ukierunkowanych wskazówek bezpieczeństwa dla ofiar'.

Niektórzy kwestionowali, czy alert był w ogóle konieczny. Julian Jessop, pracownik naukowy w Institute of Economic Affairs, powiedział w niedzielę w BBC Radio 4's Broadcasting House, że 'bardzo wysoki' próg do wysłania alertu 'nie został osiągnięty - nie sądzę, aby istniało bezpośrednie zagrożenie życia wszędzie'. Frazer Rhodes, jeden z architektów systemu, powiedział, że alert 'naprawdę podzielił opinię publiczną', a rząd powinien określić kryteria, kiedy będzie i nie będzie używany.

Rzecznik rządu bronił alertu, zauważając, że 'W sam piątek strażacy walczyli z 43 pożarami w całym kraju i ogłosili 11 poważnych incydentów, rozciągając zasoby do granic możliwości i wymagając wsparcia wojska'. Wezwał wszystkich do przestrzegania zaleceń dotyczących bezpieczeństwa pożarowego. Ministrowie powiedzieli w 2023 r., że system alertów będzie kosztować do 25,3 mln funtów w pierwszych trzech latach. Rząd zaleca, aby ludzie pozostawili alerty włączone, ponieważ 'zawierają informacje ratujące życie', ale dla tych, którzy muszą je wyłączyć, aby ukryć tajne telefony, porady są wymienione na stronie rządowej. Więc, wiecie, jest i to.