Wakacje letnie nadeszły, przynosząc ze sobą coroczny kryzys egzystencjalny dla pracujących rodziców: jak utrzymać małych ludzi przy życiu i zapewnić im rozrywkę przez 13 tygodni, skoro twój urlop wypoczynkowy skończył się gdzieś w okolicach drugiego tygodnia. Nowe badania potwierdzają to, co każdy rodzic już wie – zorganizowanie sześciu tygodni opieki nad dzieckiem w czasie wakacji może kosztować nawet 1145 funtów na dziecko, a prawie trzy czwarte rodziców twierdzi, że letnie żonglowanie może zaszkodzić ich karierze. Bo nic nie mówi „rozwój kariery” jak tłumaczenie szefowi, że nie możesz wziąć udziału w spotkaniu o 15:00, bo nadzorujesz zabawę dziecka.

W Irlandii Północnej Emma Willis, 35 lat, radzi sobie dzięki elastycznej pracy jako przetwórczyni zapasów w organizacji charytatywnej oraz mężowi, który może pracować z domu. Pracuje na pół etatu za minimalne wynagrodzenie i mówi, że gdyby mąż stracił tę możliwość, prawdopodobnie musiałaby zrezygnować z pracy. „Pragnę pracować w lepszej pracy z większą liczbą godzin, aby poprawić nasze życie, ale teraz muszę siedzieć cicho i utrzymać wszystkie talerze w ruchu” – mówi. Rodzina radzi sobie bez płatnej opieki nad dziećmi, ale dzieci „są zamknięte w domu przez większość lata” z niewieloma zajęciami pozalekcyjnymi. Bo po co komu rozwój, skoro masz egzystencjalny lęk przed kolejnym wtorkiem w lipcu?

Melany Rose, 39 lat, ze wschodniego Londynu, znalazła bardziej kreatywne rozwiązanie. Po zauważeniu, że wszyscy jej znajomi rodzice biorą urlop w tym samym dniu tylko po to, by spotkać się w parku, założyła społeczną rotę opieki nad dziećmi z dziewięcioma rodzinami. Rota obejmuje 14 dzieci, a co najmniej dwoje dorosłych zabiera dzieci na przygody do muzeów, parków wodnych i innych bezpłatnych lub tanich atrakcji. Wyeliminowało to potrzebę klubów wakacyjnych kosztujących 60 funtów dziennie, oszczędzając rodzinom tysiące. „Nasza ekipa roty ma najlepsze lato w życiu, a my, dorośli, naprawdę się zżyliśmy” – mówi. „Nikt nie doświadcza wypalenia rodzicielskiego”. Bo nic nie łączy ludzi jak koordynowanie harmonogramów 14 dzieci we wspólnym arkuszu kalkulacyjnym.

Joe* z Birmingham, część rodziny patchworkowej z 4-letnim dzieckiem, dwojgiem innych dzieci poniżej 12 lat, które są u niego przez 30% czasu, i nastolatkiem, który jest u niego przez 80% czasu, korzysta ze skompresowanych godzin pracy i naprzemiennych dni wolnych. Największe wyzwanie? Ciągłe planowanie. „Mamy dwa wspólne kalendarze… i negocjujemy wakacje letnie, ponieważ musimy ustalić, jak wszyscy pracujemy, żyjemy i dbamy o bezpieczeństwo dzieci” – mówi. Bo nic nie mówi „czas rodzinny” jak negocjacje między kalendarzami, które zaczynają się miesiące wcześniej.

Diane, 45 lat, z Horsham, zrezygnowała z 17-letniej kariery w księgowości, ponieważ koszty opieki nad dziećmi dla jej 10-letniego syna i 7-letniej córki sprawiłyby, że byliby na minusie. Przekwalifikowała się na kierowniczkę kuchni szkolnej, pracując tylko w roku szkolnym, plus sobotnia praca w handlu. „Odeszłam z zawodu, w którym pracowałam i do którego się szkoliłam, i zrobiłam całkowity krok w bok do pracy w szkolnych kuchniach. Jest mniej pieniędzy, ale finansowo jest nam lepiej” – mówi. Ironia nie umyka nam. Jej syn ma specjalne potrzeby edukacyjne i odkryła, że „wiele klubów wakacyjnych po prostu nie przyjmie dziecka ze SPE”. Więc to ciągła walka, bo oczywiście, że tak.

Jenny, 45 lat, z Newark-on-Trent, wraz z mężem polega na elastycznej pracy, urlopie wypoczynkowym i patchworku klubów dla swoich dzieci w wieku sześciu i dziewięciu lat. Stworzyła „epicki kolorowy arkusz kalkulacyjny Excel” mapujący dziewięć różnych klubów. „Ponieważ jesteśmy wszędzie, często panikuję, że nie jestem tam, gdzie powinnam być” – mówi. Korzystają z bonów opiekuńczych, programu, który nie jest już dostępny dla nowych wnioskodawców, pokrywającego prawie połowę kosztów, ale reszta to 50-60 funtów dziennie. Sięgają do oszczędności, bo „chcemy, żeby czuli, że mają prawdziwe wakacje”. A co mówi „prawdziwe wakacje” bardziej niż kolorowy arkusz kalkulacyjny i krwawiące konto oszczędnościowe?

Więc gdy lato się przeciąga, pamiętajcie: rodzice na całym świecie robią, co mogą, uzbrojeni w arkusze kalkulacyjne, roty i mglistą nadzieję, że wrzesień nadejdzie, zanim całkowicie stracą zmysły.