W posunięciu, które skłania obrońców wolności słowa do sięgania po futbolowe analogie, federalni prokuratorzy cytują powieść byłego dyrektora FBI, Jamesa Comeya, aby wzmocnić swoją tezę, że groził on zabiciem Donalda Trumpa. PEN America, wiodąca amerykańska organizacja na rzecz wolności wypowiedzi, nie jest tym zachwycona.
„Cytowanie powieści, aby uratować akt oskarżenia, który jest konstytucyjnie wątpliwy, to desperacki Hail Mary i powinno zostać odrzucone” – powiedziała Mara Gassmann, dyrektor prawny PEN America, w piątkowym oświadczeniu. Bo nic tak nie świadczy o „wiarygodnym argumencie prawnym” jak ostatni rzut w amerykańskim futbolu.
Kierowany przez administrację Trumpa departament sprawiedliwości, w złożonym w tym tygodniu wniosku, argumentował, że Comey wysyłał zakodowane wiadomości do swoich zwolenników, sugerując zabicie wroga, powołując się na fikcyjnego protagonistę – federalnego prokuratora – ze swojej powieści „FDR Drive”. Główny bohater książki próbuje rozprawić się z prawicowym celebrytą medialnym o imieniu Sam Buchanan. Wniosek cytuje fragmenty i recenzję z Publishers Weekly opisującą prokuratora, który „uważa, że Buchanan przekroczył daleko ochronę pierwszej poprawki”, gdy „wymieniał swoich wrogów z nazwiska i sugerował, że »należy coś z nimi zrobić«”.
Ta analiza literacka jest częścią wysiłków prawnych mających na celu utrzymanie oskarżenia przeciwko Comeyowi o to, że groził prezydentowi i przekazał to zagrożenie przez media społecznościowe ponad granicami stanów. Kontrowersyjny post? Zdjęcie na Instagramie przedstawiające muszle ułożone w napis „8647”, opublikowane podczas wakacji w Karolinie Północnej pięć dni przed premierą „FDR Drive”.
Prokuratorzy twierdzą, że „nie ma poważnych wątpliwości”, że post z maja 2025 roku mógł być interpretowany jako groźba wobec Trumpa, który – jak podają – był celem wielu prób zamachu. Liczba „86” jest często skrótem oznaczającym pozbycie się czegoś (słynnie w branży restauracyjnej, gdzie kiedyś pracował Comey), a Trump jest 47. prezydentem. Tak więc 86 + 47 = groźba, według tej logiki.
Wniosek był odpowiedzią na wniosek Comeya o oddalenie sprawy. Comey, który zaprzecza zarzutom, powiedział, że „nigdy nie przyszło mi to do głowy, ale sprzeciwiam się przemocy jakiegokolwiek rodzaju, więc usunąłem post”. Jego konflikt z Trumpem sięga czasów, gdy prowadził śledztwo w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory w 2016 roku. Śledztwo wykazało, że Rosja ingerowała „w szeroki i systematyczny sposób”, ale nie ustaliło, że kampania Trumpa spiskowała lub koordynowała działania z Moskwą.
Rząd twierdzi również, że Comey miał „oczywistą motywację finansową do wywoływania kontrowersji”, sugerując, że zdjęcie muszli było chwytem marketingowym dla jego „niepokojąco trafnej powieści”. Powieść sprzedała się w nakładzie 6471 egzemplarzy, według Circana BookScan. Najwyraźniej literacka sensacja.
Oświadczenie Gassmann dodało: „Przekaz polityczny, wyrażony za pomocą zdjęcia muszli, nie jest prawdziwą groźbą; teraz wykorzystanie przez rząd powieści Comeya do poparcia tego oskarżenia pogłębia obawy dotyczące pierwszej poprawki”. Ostrzegła: „Należy zachować szczególną ostrożność za każdym razem, gdy dzieła twórcze są wykorzystywane do poparcia zarzutów karnych, aby chronić prawa do wolności wypowiedzi nas wszystkich”.
Prawnicy Comeya argumentują, że post był chronioną mową i nie był „prawdziwą groźbą”. Twierdzą, że „żaden rozsądny obserwator nie zrozumiałby sformułowania »86 47« jako sugerującego przemoc – a tym bardziej grożącego, że sam Comey osobiście dopuści się przemocy wobec prezydenta”. Zarzucają również „mściwe i selektywne ściganie”, mówiąc, że akt oskarżenia „urzeczywistnia trwającą latami kampanię prezydenta mającą na celu wykorzystanie procesu karnego do ukarania Comeya za jego chronioną mowę i z powodu głębokiej wrogości prezydenta”.
Więc w skrócie: zdjęcie muszli byłego dyrektora FBI jest teraz przedmiotem konstytucyjnego starcia, a powieść jest używana jako dowód. Tylko w Ameryce – i tylko w tej osi czasu.