Premier League wrocila, a przez 'wrocila' mamy na mysli, ze pilka nozna znowu sie dzieje, z calym tym dramatyzmem, golami i watpliwymi interwencjami bramkarzy przy rzutach wolnych, jakich mozna sie spodziewac. Zanurzmy sie w te akcje, co nie?
Na Portman Road, Julio Enciso z Ipswich Town byl wyrózniajacym sie zawodnikiem, ale to jego zmiennik, byly skrzydlowy Sunderlandu, Jack Clarke, ukradl show, zdobywajac gola w koncowce przeciwko swojemu bylemu klubowi. Bo oczywiscie, ze tak. Tractor Boys wrocilo do najwyzszej ligi i juz serwuje nam fabularne luki.
Na Hill Dickinson Stadium, premier - Andy Burnham, nie mylic z aktualnym premierem, ktory ma wazniejsze rzeczy do roboty - ogladal swoj ukochany Everton rozpoczynajacy sezon od wygranej z Crystal Palace, dzieki golom Kiernana Dewsbury-Hall i Thierno Barry'ego. Gol Barry'ego odbil sie od Chrisa Richardsa, ale on go sobie przypisuje, a szczerze, ktos by nie? Palace stracilo tez Chadi Riada, ktory wygladal na powaznie kontuzjowany po tym, jak jego korki zapadly sie w murawie. Mamy nadzieje, ze to nie jest tak zle, jak wygladalo, ale nie wygladalo dobrze.
Na City Ground, Anton Stach zakrecil pilke przy rzucie wolnym dla Leeds, ktora bramkarz Forest, Matz Sels, naprawde powinien byl obronic. Zamiast tego nie obronil, i Nottingham Forest przegralo pierwszy mecz pod wodza Olivera Glasnera. Sels wczesniej jednak popisal sie fantastyczna interwencja, broniac strzal Tarika Muharemivica, wiec nie jest calkiem zly - po prostu wybiórczo dobry.
Hull City, swiezo awansowane, pokonalo Manchester United po raz pierwszy od 1974 roku, a gole zdobyli Semi Ajayi i Nobel Mendy. Trener Sergej Jakirovic byl zachwycony: 'Bylysmy zorganizowani i to bylo dla nas bardzo dobre.' Rzeczywiscie, pokonanie United to zawsze dobry dzien, zwlaszcza gdy jest sie razem dopiero od roku.
W Championship, sezon Norwich zaczal sie niemrawo, podczas gdy Charlton pokonal West Ham 2-1 na London Stadium, a Tyreece Campbell zdobyl dwa gole, a Joel Piroe strzelil jednego dla Mlotow. West Ham mial tez gola nieuznanego i zmarnowany rzut karny przez Taty'ego Castellanosa, ktory trafil w slupek. To prawie tak, jakby nie chcieli wygrac.
Leicester City, obecnie w League One (przepraszamy ich fanow, prawie zdegradowalismy ich do League Two przez literowke), przegralo pierwszy mecz u siebie 2-1 z Burton Albion, a Oliver Skipp zostal wyrzucony z boiska za powazny faul. Mysli Russella Martina? Prawdopodobnie 'w co ja sie wpakowalem?'
Gdzie indziej, Wolves pokonalo Preston 3-0 na Deepdale, a Fer Lopez zdobyl dwa gole. Southampton ledwo wygralo ze Stoke 3-1, a Divin Mubama strzelil gola przeciwko swojemu bylemu klubowi, z ktorego byl wypozyczony, a Ryan Manning zdobyl gola z karnego w koncowce. Derby i Cardiff graja w emocjonujacym meczu na Pride Park, obecnie 2-2, po golach Bobby'ego Clarka, Carltona Morrisa i Yousefa Salecha. Wrexham remisuje 1-1 z Watford, a Blackburn dokonalo comebacku i prowadzi z Boro 2-1, a Todd Cantwell strzelil gola glowa na zwyciestwo.
A wieczorem Brentford gosci wielkich wydawców Tottenhamu na Gtech Community Stadium. Bo nic nie mowi 'wielcy wydawcy' jak rozpoczecie o 17:30 w sobote.
Wiecie wiec: pilka nozna sie dziala, gole padaly, niektore byly watpliwe, a premier ogladal wygrana Evertonu. Swiat jest w porzadku.