Pewnego popołudnia na początku tego roku 11-letni chłopiec siedział przed laptopem, rzekomo odrabiając matematykę. Gdy rodzic zerknął na ekran, nie było tam żadnych równań. Zamiast tego dzieciak kontrolował potwora w walce, rzucając zaklęcia. Okazało się, że jego nauczyciel matematyki z piątej klasy zadał czas na Prodigy, stronie, która wygląda i działa jak gra wideo. Prodigy wyświetla pytania wielokrotnego wyboru pomiędzy atakami kreskówkowych potworów. Poprawnie zidentyfikuj trójkąt równoramienny lub pierwiastek kwadratowy z 49, a twój "Aquadile" lub "Bonasaur" - ledwo zawoalowane podróbki Pokémonów - dostaje wzmocnienie zdrowia.
Prodigy jest jednym z wielu zgamifikowanych narzędzi - w tym Blooket, Gimkit i Kahoot - które zdobyły przyczółek w klasach, obiecując uczynić naukę zabawą. Jak mówi strona Prodigy: "Dzieci nie muszą już wybierać między pracą domową a zabawą." Nauczyciele mogą śledzić, które pytania dzieci rozwiązują poprawnie, a które nie. Ale w ciągu około 10 minut gry chłopiec spędził mniej niż 30 sekund na odpowiadaniu na pytania matematyczne. Gdy odpowiedział źle, gra nie zatrzymywała się, aby zdiagnozować jego błąd. Jedyny raz, gdy zwolnił, to gdy Prodigy zmuszało go do oglądania reklam swoich płatnych planów członkowskich. (Prodigy nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.)
Inne gry edukacyjne bardziej skłaniają się ku graniu niż nauce. Gimkit rzuca okazjonalne pytania wielokrotnego wyboru w środku gier wieloosobowych na żywo przypominających Among Us i Only Up. Blooket oferuje grę jednoosobową podobną do Plants vs. Zombies na pracę domową oraz gry na żywo w klasie, takie jak Gold Quest. Podczas gdy rodzice martwią się filmami MrBeasta na lekcjach wiedzy o społeczeństwie, szkoły przyjęły oprogramowanie nie do odróżnienia od Candy Crush. Te darmowe platformy, wspomagane przez szkolne Chromebooki i pandemiczną inwazję technologii, stały się podstawą codziennych lekcji. Dla dzieci, które chodziły do przedszkola na Zoomie, szkolne doświadczenie za pośrednictwem technologii edukacyjnej jest wszystkim, co znają.
Niektóre platformy są tak wciągające, że uczniowie grają w nie w wolnym czasie. Blooket ma funkcję przypominającą hazard: Gracze zdobywają walutę w grze, aby wydać ją na paczki oferujące niewielką szansę na rzadkie awatary, czyli "Blooki". Strona zapoczątkowała domową branżę streamerów na YouTube, którzy dzielą się hackami i publikują nagrania ekranu szczęśliwych "ciągnięć". "O mój Boże, wyciągnęliśmy to" - zachwyca się jeden popularny YouTuber w filmie z prawie pół milionem wyświetleń. "Jeden z, jeśli nie najrzadszy Blook w grze."
Ben Stewart, który współzałożył Blooket jako uczeń szkoły średniej w 2018 roku, powiedział mi, że firma ma teraz około 20 pracowników, miliony aktywnych użytkowników (nie chciał podać liczby) i 23 tryby gry. Rozumie obawy dotyczące uzależniających mechanik, ale argumentuje, że Blooket ma zastąpić fiszki, a nie wykłady. "Naszym zdaniem, jeśli używasz Blooketa przez godzinę na lekcji, coś poszło nie tak" - powiedział. Blooket stara się wyświetlać pytania co 20 sekund i ogranicza dzienne nagrody (choć gracze mogą wydać pieniądze, aby zdobyć więcej).
Kilku nauczycieli zgodziło się, że te narzędzia są najlepsze w małych dawkach. Mashfiq Ahmed, nauczyciel chemii w szkole średniej w Nowym Jorku, używa Blooketa i Kahoota do powtórek na koniec działu i jako wypełniacz dla zastępców. Gry edukacyjne utrzymują też w ciszy uczniów, którzy kończą wcześniej. "Czasami nauczyciele potrzebują czegoś takiego, aby przetrwać dzień" - powiedział Jason Saiter, nauczyciel w szkole średniej w Dublinie w Ohio. Ale sprawy wymykają się spod kontroli. Uczniowie mogą tworzyć quizy, w których każda odpowiedź jest poprawna, a rozszerzenia przeglądarki automatycznie odpowiadają na każde pytanie. "Dzieci są kreatywne" - powiedział Stewart z grymasem. "Próbują oszukiwać nasze gry na tyle sposobów, na ile tylko mogą."
Dystrykty wprowadziły zakazy telefonów i zablokowały YouTube i Robloxa, ale to nie rozwiązuje głębszego problemu: Oprogramowanie pożarło amerykańską szkołę. Niektórzy rodzice chcą pójść dalej. Jodi Carreon, matka z San Marcos w Kalifornii, powiedziała, że jej drugoklasista błagał ją, aby zapłaciła za premium Prodigy, a potem rozpraszał się, grając w to na lekcji. "Mówię: 'Ty dosłownie im to dałeś'" - powiedziała. Carreon jest teraz dyrektorem ds. ekspansji krajowej w Schoo