Wyobraź sobie świt tak głośny od ptasiego śpiewu, że budzi twoje dzieci. Taka była Brytania w 1976 roku, kiedy wróble ćwierkały, szpaki paplały, a kosy gwizdały z czystością pikolo. Przyrodnik WH Hudson w 1919 roku był wdzięczny, że drozd usiadł daleko od jego domu, aby jego „przenikliwy, niestrudzony głos” nie obudził go o 3:30 nad ranem. Poeci Shelley, Keats i Clare próbowali uchwycić radość skowronka i „cyk cyk cyk” słowika. Ale dziś te dźwięki ucichły w wielu ogrodach. W ciągu ostatnich 50 lat Brytania straciła 73 miliony dzikich ptaków, według British Trust for Ornithology (BTO).

„Mamy do czynienia z przesuwającą się linią bazową” – mówi dr Rob Robinson, starszy naukowiec BTO. „Ludzie obcujący dziś z naturą myślą, że liczby, które widzą, są normalne. Ale 50 lat temu doświadczyliby znacznie bogatszego środowiska.” The Guardian odtworzył poranny chór ptaków na przestrzeni dekad, aby pokazać, co straciliśmy od czasów obfitości lat 70. W kwietniu 1976 roku Harold Wilson z Partii Pracy zrezygnował ze stanowiska premiera; dziś polityczne manewry są podobne, ale pejzaż dźwiękowy zmienił się całkowicie.

To „syndrom przesuwającej się linii bazowej” jest, według pisarza przyrodnika Roberta Macfarlane’a, „niezwykle potężnym i szkodliwym mechanizmem psychologicznym, w którym każde nowe pokolenie mierzy stratę od zdegradowanej linii bazowej, w której wyrosło.” Ralph Pite, profesor z University of Bristol, miał 14 lat w 1976 roku i pamięta, jak dzieci budził poranny chór ptaków, „podekscytowane i oczarowane. Dziś ta wyrazistość zniknęła.”

Ingerencja człowieka – budownictwo mieszkaniowe, rozwój komercyjny, rolnictwo przemysłowe, monokultury, pestycydy, zanieczyszczenia i zmiany klimatu – zdziesiątkowały siedliska ptaków. Populacja wróbla domowego spadła o ponad 72% od 1976 roku, szpaka o 88%, według BTO. Oba gatunki znajdują się teraz na brytyjskiej czerwonej liście gatunków zagrożonych, wraz z dzwoniec, jerzykiem, oknówką, mazurem, kukułką i słowikiem.

Robinson zauważa, że straty były największe pod koniec lat 70., 80. i na początku 90., a następnie kontynuowane były w niższym, ale stałym tempie. „Gatunki specjalistyczne, takie jak dzięcioł mały i dzierzba rudogłowa, zniknęły z południowej Anglii, podczas gdy generaliści, jak gołąb grzywacz, mają się dobrze. Widzimy więc ogromną utratę liczebności.” Obfite ptaki wskazują na zdrowe siedliska; ich utrata sygnalizuje degradację środowiska.

Susan Morgan, dyrektor generalna SongBird Survival, ostrzega: „Cichszy poranny chór ptaków mówi nam, że coś jest nie tak. Raz utracone, może nie wrócić.” Nowe zagrożenia obejmują wirus Usutu, atakujący kosy w południowo-wschodniej Anglii i Wielkim Londynie, po raz pierwszy zaobserwowany w Brytanii w 2020 roku i powiązany ze zmianami klimatu. Trichomonoza ptaków ogrodowych uderza w dzwoniec. RSPB błaga miłośników ptaków, aby nie karmili ptaków od maja do października, ponieważ karmniki mogą rozprzestrzeniać choroby.

Colin Butler, inżynier budownictwa z Wallsend, pamięta znacznie więcej szpaków i wróbli domowych w swojej młodości. „Poranny śpiew ptaków kojarzy mi się ze spokojem i nastawieniem, że wszystko jest możliwe.” Jednak pozostaje pewien optymizm. Aplikacja Merlin, stworzona przez Cornell Lab of Ornithology, identyfikuje ptaki po śpiewie w czasie rzeczywistym, angażując ludzi. Robinson mówi: „Ale natura, z którą się angażują, jest znacznie uboższa niż 50 lat temu.”

Joella Manley, 27-letnia ekolog z Nottingham, należy do rosnącej młodszej grupy osób zajmujących się obserwacją ptaków. „Ptaki czynią każdy dzień lepszym.” Macfarlane przypomina: „Nie wystarczy kochać piosenkę i zapominać o śpiewakach. Potrzeba tak ciężkiej pracy ze strony rządu, biznesu i jednostek, aby pomóc ptakom prosperować.”