Niebo nad Johannesburgiem pozostanie w ten weekend błogo wolne od nisko latających odrzutowców komercyjnych, ponieważ Airlink – południowoafrykańskie linie lotnicze stojące za zeszłotygodniowym, nagłaśnianym w mediach wyczynem nad stadionem – wycofały się z planowanego bisu. Linie wycofały swój wniosek o przelot przed sobotnim meczem rugby między Południową Afryką a Nową Zelandią na FNB Stadium, tłumacząc się „złą prognozą pogody”.

Zeszłotygodniowy pokaz, podczas którego dwa samoloty przeleciały w zwartym szyku nad wypełnionym po brzegi DHL Stadium w Kapsztadzie, podzielił opinię publiczną szybciej niż młyn w rugby. Jedni nazwali to lekkomyślnością; inni chwalili precyzję i doświadczenie pilotów. Strona śledząca loty Flightradar24, która nigdy nie przepuści okazji do dramatycznej statystyki, obliczyła, że prowadzący samolot przeleciał mniej niż 50 stóp (15 m) nad dachem stadionu – najwyraźniej na tyle blisko, że wstrząsnął reflektorami.

Południowoafrykański Urząd Lotnictwa Cywilnego (SACAA) zatwierdził pierwotny przelot, ale po „dyskusjach w mediach” (czytaj: zbiorowym westchnieniu internetu) ogłosił w środę, że dokona przeglądu operacji. Regulator poinformował, że wszczął weryfikacje zgodności, skontaktował się z operatorem i uzyskał zapisy danych lotu – a ponadto ujawnił, że do ćwiczeń przed sobotnim lotem użyto symulatora lotu, bo nic tak nie mówi „bezpieczeństwo przede wszystkim” jak trenowanie na Playstation.

W osobnym oświadczeniu dyrektor generalny Airlink, de Villiers Engelbrecht, potwierdził, że zaplanowany pokaz został odwołany, powołując się na „niesprzyjające warunki do bezpiecznego przelotu w szyku”. Zapewnił, że zeszłotygodniowe loty zostały wykonane z „zatwierdzonymi i przećwiczonymi limitami bezpiecznej wysokości i prędkości” przez „wysoko doświadczoną załogę”. Linie lotnicze, być może wyczuwając, że niechcący stały się tematem numer jeden, dobrowolnie udostępniły swoje zapisy danych lotu po „bezprecedensowym zainteresowaniu publicznym”.

„Nigdy nie chcieliśmy być wiadomością ani przyćmić Największego Rywalizacji Rugby” – dodał Engelbrecht, jak sądzimy, z kamienną twarzą. Przelot od lat jest stałym punktem ważnych południowoafrykańskich wydarzeń sportowych i prezydenckich, z udziałem zarówno wojskowych odrzutowców, jak i komercyjnych linii lotniczych – więc to nie ich pierwsze rodeo. Ale teraz, gdy regulator węszy, a pogoda nie sprzyja, Airlink postanowił, że w ten weekend to rugby przemówi. Kontrola naziemna do majora Toma: może lepiej trzymać się wygórowanych opłat.