WASHINGTON – Jednostka Innowacji Obronnych (DIU) oficjalnie ma dość podłączania rzeczy do gniazdek i szuka komercyjnych propozycji przesyłania energii elektrycznej między statkami kosmicznymi oraz z orbity na ziemię. Tak, dobrze czytacie: kosmiczne przesyłanie energii to już nie tylko domena filmów sci-fi i przesadnie optymistycznych prelekcji TED.

DIU, ramię Pentagonu ds. szybkiego wdrażania technologii, chce, aby firmy złożyły propozycje do 22 lipca na systemy zdolne do przesyłania energii do satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej lub do odbiorników na Ziemi. Wybrane firmy będą musiały zademonstrować swoje czary w laboratorium w ciągu 12 miesięcy od otrzymania nagrody, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, dostaną 24 miesiące na wyniesienie prototypu na orbitę. Pentagon chce mieć operacyjną zdolność kosmicznego przesyłania energii do roku podatkowego 2030, choć nie zdecydowano jeszcze, czy kupić system, czy po prostu zapisać się na kosmiczną elektryczność jako usługę.

Przesyłanie energii działa poprzez wysyłanie energii elektrycznej za pomocą skierowanej wiązki promieniowania elektromagnetycznego – w zasadzie to wymyślna latarka, która nie potrzebuje baterii. Technologia ta mogłaby pozwolić satelitom działać dłużej lub wspierać bardziej energochłonne ładunki bez polegania na własnych panelach słonecznych i bateriach. Na Ziemi mogłaby zasilać jednostki wojskowe, systemy autonomiczne i inny sprzęt w miejscach, gdzie dostawy paliwa lub gniazdka elektryczne są trudno dostępne. DIU nazywa to potencjalnym „wieloorbitalnym medium”, które mogłoby ostatecznie przesyłać energię na niską, średnią i geosynchroniczną orbitę okołoziemską, cele poza GEO, a nawet do odbiorników naziemnych.

Zapytanie ofertowe obejmuje pięć obszarów: transmisję kosmos-kosmos, transmisję kosmos-ziemia, odbiorniki oraz komponenty zmniejszające rozmiary i koszty nadajników i odbiorników. Głównymi priorytetami DIU są systemy transmisji kosmos-kosmos i kosmos-ziemia. Agencja preferuje technologie, które można szybko wdrożyć i dołączyć do planowanych już demonstracji orbitalnych firm.

Zapytanie jest otwarte dla firm amerykańskich i międzynarodowych, a korzysta z procesu Commercial Solutions Opening DIU, który wykorzystuje uprawnienia Pentagonu do innych transakcji, aby działać szybciej niż typowe zamówienia rządowe. Aby się zakwalifikować, projekt musi zazwyczaj angażować nietypowego wykonawcę obronnego, dotyczyć wyłącznie małych firm lub mieć niepaństwowych uczestników pokrywających część kosztów prototypu. Udany prototyp może prowadzić bezpośrednio do większego kontraktu produkcyjnego, a DIU twierdzi, że wiele organizacji Departamentu Obrony może kupić powstałą zdolność.

Wszystko to dzieje się w czasie, gdy komercyjne startupy i wykonawcy obronni coraz więcej inwestują w technologię przesyłania energii do celów wojskowych i cywilnych, dając DIU szerszą pulę potencjalnych dostawców niż jeszcze kilka lat temu. Bo nic tak nie mówi „wojna XXI wieku” jak zsyłanie energii z orbity zamiast ciągnięcia przedłużacza.