Nowo mianowany przewodniczący Heathrow, Philip Jansen, najwyraźniej uznał, że najlepszym sposobem na rozwiązanie wielomiliardowego sporu o rozbudowę lotniska jest posadzenie wszystkich przy stole i pogadanie. Były szef BT próbuje teraz wynegocjować pokój między liniami lotniczymi, miliarderem-hotelem i praktycznie każdym, kto ma zdanie na temat wartego 49 miliardów funtów planu trzeciego pasa startowego, który krąży od dziesięcioleci.

Jansen, który objął stanowisko na początku roku, odbył spotkania z przewoźnikami lotniska oraz Surinderem Arorą, lokalnym właścicielem gruntów promującym własny plan rozbudowy za 25 miliardów funtów. Cel? Znaleźć wspólny grunt w sporze, który dotyczy głównie kosztów i kwestii usług, bo nic tak nie mówi „postęp w lotnictwie” jak klasyczny pojedynek na spojrzenia między interesariuszami.

W zeszłym tygodniu Jansen i dyrektor generalny Heathrow, Thomas Woldbye, spotkali się z International Airlines Group, spółką macierzystą British Airways. BA, która kontroluje ponad 50% slotów na lotnisku, jasno dała do zrozumienia, że koszt trzeciego pasa startowego musi być ograniczony do zaledwie 30 miliardów funtów – czyli około 19 miliardów mniej niż obecne szacunki Heathrow. Luis Gallego, dyrektor generalny IAG, najwyraźniej uważa, że to rozsądne żądanie.

Jansen rozmawiał także z Virgin Atlantic i Arorą, multimiliarderem-hotelem, który od lat oskarża Heathrow o „oskubywanie” pasażerów, linii lotniczych i sprzedawców detalicznych wysokimi opłatami. BA, Virgin i Arora są częścią grupy kampanijnej Heathrow Reimagined, która chce radykalnie obniżyć koszty operacyjne na lotnisku. Najwyraźniej linie lotnicze odmówiły poparcia planu rozbudowy „za wszelką cenę”, co jest uprzejmym sposobem powiedzenia, że nie wypisują czeku in blanco.

Heathrow, wygodnie uznawane za najdroższe lotnisko w Europie, spotkało się z odrzuceniem planów podwyżki opłat lądowania przez brytyjskiego regulatora lotnictwa w marcu. Bo nic tak nie mówi „zbudujmy trzeci pas startowy” jak usłyszenie, że nie możesz pobierać wyższych opłat za pierwsze dwa.

„Wszystkie linie lotnicze i ich interesariusze zgadzają się co do konieczności i długoterminowej wartości ekonomicznej trzeciego pasa startowego” – powiedziało źródło zaznajomione z rozmowami, tym optymistycznym tonem, jakiego ludzie używają, gdy naprawdę chcą, żeby wszyscy się dogadali. „Są tylko różne punkty widzenia. Linie lotnicze chcą jak najniższych kosztów, inni chcą się zaangażować i myślą, że można to zrobić taniej”.

Źródło dodało: „Cokolwiek się stanie, wszyscy będziemy musieli współpracować. Muszą być dobre relacje, jeśli chcemy przeprojektować drogę naprzód”. Czyli plan jest taki, żeby trzymać się za ręce i śpiewać Kumbaya, dopóki ktoś nie ogarnie matematyki.

Kanclerz Rachel Reeves rzuciła rządowe poparcie za rozbudową, obiecując, że prace rozpoczną się przed następnymi wyborami. Dzieje się tak pomimo dziesięcioleci kontrowersji i sprzeciwu wobec kosztów, wpływu lokalnego i drobnej kwestii środowiska. W listopadzie ministrowie poparli plan uruchomienia pasa startowego do 2035 roku, odrzucając konkurencyjną propozycję Arora Group. Ale Heathrow wciąż potrzebuje formalnej zgody planistycznej, aby rozpocząć budowę do 2029 roku, co w rządowym czasie to praktycznie dekada.

Heathrow jest własnością konsorcjum kierowanego przez francuską firmę Ardian, z udziałem funduszy majątkowych z Kataru, Singapuru i Arabii Saudyjskiej. China Investment Corporation, która posiada 10% Heathrow, podobno rozważa sprzedaż swojego udziału z powodu obaw o rosnące koszty, według Financial Times. Bo nic tak nie mówi „pewna inwestycja” jak ucieczka przed rozpoczęciem ciężkiej roboty.

Rzecznik Heathrow powiedział: „Jako nowo mianowany przewodniczący Heathrow, Philip Jansen spędza czas na spotkaniach z kluczowymi interesariuszami lotniska. Budowanie konstruktywnych relacji z nimi, a zwłaszcza z naszymi partnerami lotniczymi i handlowymi, jest niezbędne do realizacji naszych wspólnych celów, jakimi są doskonałe doświadczenia klientów i spełnienie naszej wizji bycia niezwykłym lotniskiem, gotowym na przyszłość”. Tłumaczenie: Mamy spotkania.

Jansen ma reputację osoby, która potrafi zbliżyć przeciwne strony. W BT pomógł zabezpieczyć 15