Debbie Taylor spędziła prawie trzy lata próbując kupić opuszczony pub w Newton-le-Willows w Merseyside, który opisuje jako „kolejkę górską” – zapewne nie tę z pętlami i watą cukrową.
Jej organizacja pomocy ofiarom przemocy domowej, Domestic Abuse WA12, próbowała nabyć pub Ram's Head, aby przekształcić go w centrum lokalnych usług. Dzięki zupełnie nowym uprawnieniom „prawa do zakupu przez społeczność”, będącym częścią angielskiej ustawy o dewolucji i wzmocnieniu społeczności (English Devolution and Community Empowerment Act) – którą ministrowie nazywają „największym transferem władzy do społeczności od pokolenia” – grupa Taylor może wreszcie dostać klucze.
„To więcej niż budynek” – wyjaśnia Taylor. „To bezpieczeństwo, stabilność, przyszłość dla ludzi w naszych społecznościach, którzy nie mają opcji, gdy są w kryzysie.”
Ustawa pozwala organizacjom oddolnym kupować aktywa społecznościowe bez konkurencji, pod warunkiem że zdołają zebrać fundusze w ciągu 12 miesięcy. Wcześniej „prawo do licytacji” dawało grupom sześciomiesięczne okno na zebranie pieniędzy, ale tylko około 2% aktywów faktycznie przeszło na własność społeczności – głównie dlatego, że, niespodzianka, zebranie pieniędzy w sześć miesięcy jest trudne.
Kiedy Ram's Head trafił na aukcję, grupa Taylor nie zdążyła zebrać wystarczającej gotówki, a pub nie osiągnął ceny minimalnej. Teraz, dzięki mieszance publicznych zbiórek, pożyczek i dotacji charytatywnych, ma nadzieję zarówno rozszerzyć usługi, jak i powstrzymać zrujnowany budynek przed staniem się miejscem spotkań dla antyspołecznych zachowań.
Tony Armstrong, dyrektor generalny Locality, ogólnokrajowej sieci organizacji kierowanych przez społeczność, nazywa to „prawdziwym momentem przełomowym”, ale zauważa, że nowe prawa mają gorzko-słodki posmak: obecny rząd nie odnowił funduszu Community Ownership Fund o wartości 150 milionów funtów, który wcześniej pomagał grupom kupować lokalne aktywa zagrożone zamknięciem. Bez dedykowanego finansowania Armstrong obawia się, że tylko najbogatsze społeczności faktycznie skorzystają.
„Kluczowe ryzyko polega na tym, że pozostanie to osiągnięciem na papierze, a nie czymś, co można wykorzystać w całym kraju” – mówi.
Ustawa rozszerza również definicję „aktywa o wartości społecznościowej”. Wcześniej budynek musiał być wykorzystywany na cele społecznościowe w ciągu ostatnich pięciu lat – ten limit został teraz zniesiony. Definicja obejmuje teraz aktywa przynoszące dobrobyt ekonomiczny i społeczny, a także nową kategorię sportową.
To może pomóc Deanzie Bamford, której spółdzielnia Coalville CAN chce przekształcić zamkniętą halę targową w Leicestershire w centrum społecznościowe z klubami, przedsiębiorstwami społecznymi, kawiarnią i zmieniającymi się wydarzeniami. Władze lokalne odrzuciły ich wniosek o uznanie hali za aktywo o wartości społecznościowej, ale nowe prawo daje grupom prawo do odwołania.
„Mam nadzieję, że to da nam więcej siły, by naciskać na nich, mówiąc 'próbujemy ponownie'” – mówi Bamford.
Jej spółdzielnia już wykorzystała oferty udziałów społecznościowych, aby otworzyć CAN HQ, które prezentuje ponad 100 lokalnych twórców i artystów, a także punkt doradczy, warsztat naprawczy i kluby dla dzieci – z pomocą finansową od fundacji Coral Foundation muzyka Briana Eno.
„Coalville to typowe miasteczko, podobne do wielu innych… ma obszary deprywacji – można je tak nazwać – ale my nazywamy je pełnymi lokalnych ludzi z mnóstwem umiejętności i talentów, które nie dostały szansy” – mówi Bamford.
Po zabezpieczeniu i modernizacji aktywo pozostaje na stałe w rękach społeczności. „To na zawsze” – zauważa, co jest odświeżającą zmianą w porównaniu z „tak długo, jak landlord ma ochotę.”