Najmniejsza prowincja Kanady ma sposób na to, by cię zaskoczyć. Wyspa Księcia Edwarda leży cicho w Zatoce Świętego Wawrzyńca, czerwona gleba i oceany wokół, kształtem bardziej przypomina półksiężyc niż dramatyczne wybrzeża, które znajdziesz gdzie indziej. Nie szczyci się pasmami górskimi ani dziką puszczą. Zamiast tego ma wszystko na wyciągnięcie ręki, odsłonięte i blisko.
To powściągliwość okazuje się być właśnie sednem. W ostatnich latach pojawił się szlak, który prosi wędrowców, by zwolnili, przemierzali krajobraz na własnych warunkach i naprawdę zobaczyli wyspę z poziomu gruntu. Nazywa się Island Walk, a jego historia jest ciekawsza niż jakikolwiek prosty opis szlaku mógłby sugerować.
Od momentu, gdy postawisz stopę na Wyspie Księcia Edwarda, prawie nie sposób przegapić marsjańsko-czerwonej prowincjonalnej gleby. Ziemia zawiera wysokie ilości tlenku żelaza, co dosłownie powoduje, że ziemia rdzewieje i przybiera jesienny odcień. Ta czerwona gleba, w połączeniu z lasami sosnowymi i brzozowymi, ukrytymi zatoczkami, wysokimi wydmami i polami ziemniaków, czyni PEI środowiskiem stworzonym do powolnego wędrowania i delektowania się.
Na wyspie znajdują się 63 latarnie morskie, co jest zaskakujące w prowincji, która ma tylko 140 mil długości i 40 mil w najszerszym miejscu. Ze średnią jedną latarnią na każde 34 mile kwadratowe, PEI ma największe zagęszczenie latarni morskich w Ameryce Północnej. To rodzaj statystyki, która wydaje się prawie zbyt schludna, ale oddaje coś prawdziwego o skali i charakterze tego miejsca.
Wyspa Księcia Edwarda, u wschodniego wybrzeża Kanady, jest domem dla jednych z najbardziej urzekających pasterskich krajobrazów w kraju. Znajdziesz pola ziemniaków i truskawek, plaże ciągnące się kilometrami, bajkowe wioski, czerwono-białe drewniane latarnie morskie i pomosty cumujące łodzie rybackie.
W 2016 roku Bryson Guptill i jego partnerka Sue wyruszyli na 34-dniową pieszą wędrówkę kultowym Camino de Santiago. „To właśnie wtedy narodził się Island Walk” – mówi Bryson. Jako były prezes Island Trails, organizacji non-profit aktywnie wspierającej promocję, rozwój i ulepszanie szlaków na Wyspie Księcia Edwarda, Bryson rozumiał złożoność planowania długodystansowych wędrówek. Pomysł dojrzewał przez kilka lat, a w 2019 roku Bryson i Sue podjęli kolejną wędrówkę, tym razem w Portugalii. „Zatrzymywaliśmy się w uroczych pensjonatach i to naprawdę przypomniało mi PEI” – mówi. „Wtedy pomysł zaczął się krystalizować”.
Guptill współpracował z innymi członkami Island Trails, organizacji non-profit prowadzonej przez wolontariuszy, aby zbadać, zaprojektować i wytyczyć trasę długodystansowej wędrówki, korzystając z istniejących szlaków i dróg drugorzędnych w prowincji. Po wytyczeniu trasy Guptill i trzej przyjaciele przeszli cały 435-milowy Island Walk w 32 dni jesienią 2019 roku. Island Walk to 700-kilometrowa trasa piesza wokół obwodu PEI. Trasa wykorzystuje Confederation Trail (350 km), czerwone drogi gruntowe i ścieżki (175 km) oraz pobocza cichych dróg drugorzędnych (175 km). Trasa nie obejmowałaby każdego portu i zatoki, ponieważ rozciągnęłaby się na ponad 1200 km. Zamiast tego twórcy skupili się na skróconej ścieżce, korzystając z dróg drugorzędnych, czerwonych dróg gruntowych i Confederation Trail. Trasa miałaby 700 km i zajęłaby co najmniej miesiąc.
Island Walk jest podzielony na 32 odcinki z zaznaczonymi punktami zainteresowania, terenem, średnim czasem ukończenia i udogodnieniami w okolicy. Podczas gdy 435 mil to wędrówka, odcinki mają od siedmiu do szesnastu mil każdy. Nic w strukturze nie było przypadkowe.
Kiedy Canadian National Railway porzucił kolej PEI w 1989 roku, pozostawiając nasyp, mieszkańcy przekonali lokalny rząd, by przekształcił go w ścieżkę rowerową i pieszą. To ostatecznie stało się Confederation Trail, który rozrósł się do 280 mil długości, z odgałęzieniami rozciągającymi się na całą prowincję. Zbudowany na zlikwidowanej linii kolejowej, główny szlak ma 273 kilometry z zachodu na wschód, od Tignish do Elmira, i 449 kilometrów.