Kandydaci i partie polityczne opisali klimat nadużyć w tegorocznych wyborach lokalnych i zdecentralizowanych, w tym groźby śmierci i zastraszanie podczas kampanii – bo najwyraźniej demokracja stała się sportem kontaktowym.

W czwartek odbędą się wybory w radach w Anglii oraz rządach w Szkocji i Walii, a miliony mają głosować – zakładając, że znajdą kandydata, którego jeszcze nie przegoniono z ulicy.

Kandydaci i politycy z szerokiego spektrum partii politycznych zgłaszali nadużycia i nękanie przed wyborami, a Partia Zielonych określiła tegoroczną kampanię jako najgorszą w pamięci. I to wiele mówi, biorąc pod uwagę konkurencję.

Dan Jarvis, minister bezpieczeństwa, potępił „narastającą falę ohydnych nadużyć, nękania i zastraszania wymierzonych w wybranych urzędników i kandydatów” w internecie i osobiście. „Każdy, kto angażuje się w tego rodzaju zachowania, bezpośrednio atakuje naszą demokrację i wszyscy musimy zrobić więcej, aby nie stało się to normą” – powiedział.

Rzecznik Partii Zielonych powiedział, że niektórzy kandydaci otrzymali groźby śmierci i byli „wyzywani lub gonieni ulicą”, a niektórzy musieli wycofać się z kampanii w niektórych obszarach z powodu nękania. „Z anegdotycznych informacji wynika, że to najgorszy rok w pamięci” – powiedział rzecznik. Dodał, że partia była „celem w tych wyborach bardziej niż kiedykolwiek wcześniej”, a „krążą zupełnie fałszywe twierdzenia na temat partii i jej przedstawicieli, które niektórzy członkowie społeczeństwa przyjęli bezkrytycznie”.

Nie wiadomo, jak powszechne były nadużycia i nękanie na szlaku wyborczym w tym roku. Komisja Wyborcza opublikuje swój raport na temat wyborów w 2026 roku, w tym ustalenia dotyczące nadużyć i zastraszania, jesienią – akurat na czas przed kolejną rundą.

Podczas wyborów powszechnych w 2024 roku Komisja Wyborcza stwierdziła, że „wielu kandydatów doświadczyło niedopuszczalnego poziomu zastraszania i nękania”, zwłaszcza kobiety i osoby z mniejszości etnicznych. Ponad połowa kandydatów ankietowanych przez komisję stwierdziła, że unikała pewnych form kampanii z obawy przed nadużyciami.

Nadużycia występowały po obu stronach podziałów politycznych. Lider Reform UK, Nigel Farage, skrytykował Elona Muska w kwietniu po tym, jak opisał, jak kandydaci jego partii z mniejszości etnicznych byli poddawani „absolutnie ohydnym nadużyciom” na X, które należy do Muska.

W tym tygodniu laburzystowski burmistrz West Midlands, Richard Parker, powiedział BBC, że był grożony i śledzony podczas kampanii w Coventry.

Szkocki Kongres Związków Zawodowych (STUC) wydał we wtorek oświadczenie potępiające „doniesienia o nasilonym nękaniu na tle rasowym i islamofobicznym kandydatów przed wyborami do szkockiego parlamentu”, podczas gdy rzecznik Plaid Cymru powiedział, że dyskurs online „stał się coraz bardziej toksyczny”.

W dwóch oddzielnych incydentach w kwietniu w Birmingham, kandydat Partii Zielonych powiedział, że został „napadnięty” przez działaczy wspierających niezależną grupę kandydatów. Hanooshi Hassan, który rozdawał ulotki przy meczecie, powiedział, że został zagrożony przez jedną osobę i wielokrotnie słyszał od grupy, że Partia Zielonych to „partia gejów”. „Od razu pojawiła się homofobia” – powiedział. „Byli bardzo głośni i hałaśliwi, nazywali nas partią gejów i mówili, że chcemy zrobić z ich dzieci gejów”. Dodał: „Jeden z mężczyzn… groził, że mnie pobije”. Policja West Midlands potwierdziła, że otrzymała dwa zgłoszenia o domniemanym nękaniu, które miało miejsce 17 i 24 kwietnia na Dudley Road, i powiedziała, że trwają dochodzenia.

Biskup Desmond Jaddoo, który startuje jako niezależny kandydat w Birmingham i nie jest powiązany z grupą zaangażowaną w incydent z Hassanem, powiedział, że podczas kampanii doświadczył ciągłych rasistowskich nadużyć, głównie w internecie. W jednym incydencie po tym, jak Jaddoo rozdał ulotki w poniedziałek, powiedział, że nieznany rozmówca powiedział mu: „Słuchaj, ty czarny draniu, nie wkładaj już niczego”.