Zanim Szpital Dziecięcy zamknął swoje drzwi dla pacjentów transpłciowych, Sage już przestał brać testosteron. Jako niebinarna osoba w szkole średniej, początkowo otrzymywali leczenie z powodu gwałtownego początku dojrzewania. Zmiany, jakie przechodziło ich ciało, były przerażające i nagłe. Rozwinęli PMOS, stosunkowo powszechne zaburzenie hormonalne, które może prowadzić do wzrostu owłosienia i nieregularnych miesiączek. Pandemia nie pomogła – zbyt dużo czasu na wpatrywanie się w lustro podczas doomscrollowania. Ich lekarz najpierw przepisał blokery dojrzewania, aby pomóc w objawach PMOS – niekoniecznie z powodów transpłciowych – a ostatecznie zalecił przyjmowanie testosteronu w celu wyrównania zaburzeń hormonalnych. Odkrycie swojej tożsamości płciowej przyszło później. „Ogólnie rzecz biorąc, moja historia polegała na tym, że podjąłem próbę samobójczą i dopiero wtedy rodzice potraktowali mnie poważnie” – mówi Sage. „Co niestety jest częste wśród osób transpłciowych. Muszą posunąć się do skrajności, aby zostać zauważonymi”.
Dzieci w naszym społeczeństwie rzadko mają być widziane i słyszane, zwłaszcza te transpłciowe. Na proteście, w którym uczestniczyłem w zeszłym roku, głosy transpłciowych dzieci były w centrum uwagi – wszystkie ich ckliwe, piękne, galaktyczne słowa. W większości miejsc to jednak dorośli mają ostatnie słowo. Dlaczego upieramy się, by słuchać rodziców i ustawodawców, a nie samych dzieci, których życie jest zagrożone? Historie, które mają wywołać panikę z powodu rzekomego boomu transpłciowych dzieci korzystających z pomocy medycznej, często przeprowadzają wywiady tylko z osobami, które nie mają bezpośredniego doświadczenia z transpłciowością, infantylizując dzieci jako naiwne lub niewiarygodne. Historia Sage to tylko jeden głos w chórze; wiele transpłciowych dzieci walczy o to, by ich głos został usłyszany. Niewiele artykułów prasowych dało przestrzeń słowom i doświadczeniom transpłciowych dzieci żyjących pod rządami Trumpa. „Miałem wielu transpłciowych przyjaciół online lub ludzi, których znałem, którzy byli transpłciowi i nie dali rady” – mówi Sage. Ta trudna i skomplikowana relacja z tranzycją to często historia, którą ludzie kojarzą z coming outem.
Sage, obecnie 17-letni, ostatecznie otrzymał opiekę w Szpitalu Dziecięcym w Los Angeles, który specjalizował się w związku między płcią, zaburzeniami hormonalnymi a zdrowiem psychicznym. Ta opieka odpowiadała Sage, gdy porządkowali swoją tożsamość i objawy PMOS. Ostatecznie zdecydowali się przerwać przyjmowanie testosteronu. Nawigacja opieką w szpitalu była stosunkowo łatwa. Ich życie się otworzyło. Poznali transpłciową dziewczynę o imieniu Brooklyn w szkolnej orkiestrze marszowej i zaczęli się spotykać. Coming out Brooklyn był mniej intensywny niż Sage: powiedziała rodzinie, że chce rozpocząć przyjmowanie estrogenu, gdy zaczęła odczuwać dysforię. Jej rodzice zrozumieli i Brooklyn wkrótce zaczęła terapię hormonalną.
Dla wielu dzieci w liberalnych miastach sprawy szły stosunkowo dobrze. Przynajmniej do zeszłego lata, kiedy administracja Trumpa zaczęła grozić finansowaniem szpitali zapewniających opiekę transpłciową dzieciom. Mniej więcej w tym czasie Sage zalogował się na sesję terapeutyczną z psychiatrą, tylko po to, by usłyszeć, że szpital nie będzie już leczyć pacjentów takich jak oni. Nie podjęto próby zapewnienia ciągłości opieki ani nie zasugerowano, gdzie się udać. Kaiser Permanente, jeden z największych dostawców opieki zdrowotnej dla osób transpłciowych w Kalifornii, wstrzymał chirurgiczną opiekę pediatryczną dla osób transpłciowych. (W oświadczeniu rzeczniczka Kaiser Permanente, Hilary Costa, powiedziała: „po dogłębnej analizie i konsultacjach z wewnętrznymi i zewnętrznymi ekspertami podjęliśmy trudną decyzję o zawieszeniu chirurgicznej opieki afirmującej płeć dla pacjentów poniżej 19 roku życia w naszych szpitalach i ośrodkach chirurgicznych”). Od tego czasu znalezienie kogoś, kto poradzi sobie z hormonami i zdrowiem psychicznym, to koszmar. Niektórzy rodzice, jak Sage'a, są wspierający. Inni – mniej. Bez odpowiedniej opieki medycznej niektóre dzieci zostały zmuszone do tymczasowej detranzycji – przynajmniej fizycznej – do ukończenia 18, 19 lub 21 lat, w zależności od stanu.