Mark Allen miał mecz życia w rękach, po czym natychmiast go upuścił, pudłując czarną bilę, która dosłownie błagała o wbicie, i przegrywając 17-16 z Wu Yize w półfinale Mistrzostw Świata w Snookerze, który będzie go prześladować we śnie przez lata.

40-latek z Antrim potrzebował tylko jednej prostej czarnej bili z miejsca, aby przypieczętować zwycięstwo 17-15 w 32. frame'ie, ale zamiast tego trącił kieszeń jak człowiek próbujący otworzyć drzwi makaronem spaghetti. To dało 22-letniemu Wu nieoczekiwaną szansę, którą spokojnie przyjął, wyrównując mecz i wymuszając decydującą partię przed publicznością w Sheffield, która przestała oddychać.

Allen, na jego pochwałę, na chwilę się opanował, budując prowadzenie 47 punktów, zanim pechowy podział czerwonych wysłał go na pozycję. Wu, najwyraźniej zrobiony z lodowatej wody, wszedł z 71-punktowym wyczyszczeniem stołu, wygrywając 17-16 i zdobywając finałową randkę z Shaunem Murphym w niedzielę i poniedziałek.

„Nie zasługujesz na finał świata, jeśli pudłujesz takie bile” – powiedział zszokowany Allen BBC Sport, dokonując samooceny, którą większość z nas rezerwuje dla swojego gotowania. „To była czysta presja, szczerze mówiąc. Mimo że jestem zdruzgotany przegraną, myślę, że właściwa osoba jest w finale. Sposób, w jaki gra, jest świetny dla tej gry, zdobywa dużo punktów i wbija absurdalnie długie bile. Wygra wiele tytułów mistrza świata.”

Sobotnie sesje były mile widzianym antidotum na niesławny 100-minutowy frame z piątkowego wieczoru, który były mistrz Steve Davis uprzejmie określił jako „żenujący”. Tym razem akcja była ostra, z dwoma szybkimi przestawieniami bil i Allenem wielokrotnie wychodzącym na prowadzenie o jednego frame'a, tylko po to, by Wu go dogonił, wbijając długie czerwone z nonszalancją kogoś, kto nigdy nie znał presji.

Kluczowy moment nadszedł w 30. frame'ie, gdy Wu spudłował prostą czerwoną do środka, pozwalając Allenowi wyjść na 16-14. Ale Wu, będąc Wu, odpowiedział i wymusił dramatyczne zakończenie, które sprawiło, że wszyscy sprawdzali swoje ciśnienie.

Wcześniej Murphy miał swoją przygodę, dwukrotnie odwracając dwuframe'ową stratę w ostatniej sesji przeciwko Johnowi Higginsowi. Ich starcie wyglądało na zmierzające do decydującej partii, dopóki Higgins nie spudłował czarnej przy breaku 50, dając Murphy'emu szansę na przekroczenie linii mety za drugim podejściem.

„Po prostu wyszedłem dzisiaj wiedząc, że jeśli dostanę swoje szanse, mogę zdobywać punkty” – powiedział Murphy BBC. „W przerwie mówiłem sobie: 'robiłeś to już wcześniej, teraz możesz zrobić to ponownie'. Ale John Higgins – co za gracz i co za człowiek. Im trudniej się robi na stole, tym on staje się twardszy i gra lepiej. Jeśli będę w połowie tak dobrym graczem, gdy będę w wieku 50 lat, będę bardzo dumny.”

Wznawiając przy stanie 13-11, Murphy zaczął od dwóch totalnych wyczyszczeń stołu, by wyrównać, tylko po to, by Higgins wykuł kolejne dwa i przywrócił swoje prowadzenie. Czwarty century Murphy'ego w meczu zapoczątkował kolejny atak po przerwie, a gdy Higgins zaczął pudłować łatwe bile, Murphy wygrał ostatnie cztery frame'y z rzędu, potwierdzając zwycięstwo.

Higgins, nigdy nie przesadzający, oddał hołd: „Sposób, w jaki Shaun uderzał piłkę w tej sesji, był niesamowity. Po prostu uderza jak Bóg. Jestem rozczarowany, ale co możesz zrobić. W miarę starzenia się twój ruch zaczyna trochę szwankować w najbardziej ekstremalnych momentach meczu, ale bez odbierania zasług, Shaun był niesamowity i ma wielką szansę, aby wygrać to po raz drugi.”