Shane Newton, 56-letni ojciec z Huntingdon, przekonał się na własnej skórze, że odkładanie wizyty u lekarza może mieć tragiczne skutki. Kiedy w końcu poszedł do swojego lekarza rodzinnego, rak prostaty zdążył już rozprzestrzenić się na kości – stadium znacznie trudniejsze do leczenia i obecnie nieuleczalne. Winą za zwłokę obarcza długie zmiany w fabryce i klasyczny przypadek „bycia twardzielem”. „To taka męska sprawa” – mówi. „Po prostu nie lubisz przyznać, że źle się czujesz”. Wynik testu PSA? Aż 78 – podczas gdy wszystko powyżej 4 uznaje się za czerwone światło dla jego wieku.

Historia Newtona jest przygnębiająco powszechna. W Anglii jeden na pięciu mężczyzn umiera przed 65. rokiem życia, w porównaniu z mniej więcej jedną na osiem kobiet. Kobiety żyją średnio prawie cztery lata dłużej niż mężczyźni. Nowotwory są na czele listy zabójców mężczyzn, tuż za nimi choroby serca – w dużej mierze związane z ciśnieniem krwi i stylem życia. Rządowa Strategia Zdrowia Mężczyzn, ogłoszona w listopadzie, jest okrzyknięta długo oczekiwaną, co jest grzecznym sposobem powiedzenia, że powinna powstać dekady temu.

Na siłowni CrossFit Onyx Tribe w Huntingdon niektórzy mężczyźni starają się być lepsi, ale stare nawyki trudno wykorzenić. Louis Pearce, 24 lata, przyznaje, że nie był u lekarza od czterech czy pięciu lat, woląc googlować objawy i mieć nadzieję, że same przejdą. Lukas Koziel, 42 lata, w końcu umówił się na wizytę po dwuletniej przerwie, choć nie do końca wie, dlaczego unikał jej wcześniej. Lekarze rodzinni, tacy jak dr Neil Modha z Thistlemoor Medical Centre w Peterborough, dostosowują się, wykorzystując każdą interakcję – zamieniając wizytę z powodu bólu pleców w okazję do sprawdzenia ciśnienia lub rozmowy o zdrowiu psychicznym. Opowiada się też za godzinami otwarcia w soboty, bo najwyraźniej problemy zdrowotne mężczyzn też biorą wolne w weekendy.

Cambridgeshire próbuje dotrzeć do mężczyzn tam, gdzie są – dosłownie – za pomocą mobilnych kiosków zdrowia w supermarketach, centrach rekreacji i bibliotekach. Urządzenia te mierzą BMI, ciśnienie, stan serca i tkankę tłuszczową w około dziesięć minut. Michael Hadley, 49 lat, wypróbował jeden podczas przerwy na lunch i dostał sygnał ostrzegawczy: lekko podwyższone ciśnienie i wysoki poziom tkanki tłuszczowej. Radny Luis Navarro informuje, że korzystanie z nich jest teraz prawie równo podzielone między mężczyzn i kobiety, co nazywa „pozytywnym”. Urządzenia łączą się nawet z dokumentacją pacjenta w przychodni, bo nic tak nie mówi „dbamy o ciebie” jak automat z twoimi parametrami życiowymi.

Ale zdrowie fizyczne to tylko połowa sukcesu. W Montagu Working Men's Club – niegdyś bastionie alkoholu i papierosów – spotyka się teraz grupa wsparcia dla chorych na raka, by rozmawiać, grać w rzutki i przypominać sobie, że nie są sami. Jim Smith, który przeżył raka trzustki, mówi, że grupa uratowała mu zdrowie psychiczne. „Możesz być otoczony rodziną, ale czujesz się bardzo samotny” – mówi. „Kiedy jesteś z takimi facetami, oni to rozumieją”. Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej inwestuje do 3,6 miliona funtów w zapobieganie samobójstwom wśród mężczyzn i chłopców oraz współpracuje z klubami Premier League, by szerzyć przesłanie. Bo jeśli jest coś, czego mężczyźni słuchają, to futbol.