Gdy Keir Starmer staje w obliczu perspektywy wyzwania dla przywództwa, byli wyborcy Partii Pracy w Birmingham Yardley odczuwają szczególny rodzaj niepokoju – ten, który pojawia się, gdy zdajesz sobie sprawę, że osoba, którą nazywałeś szczurem lub osłem, może być twoją jedyną opcją.
Miesiąc temu grupa fokusowa zwołana przez More in Common miała bardzo niewiele dobrego do powiedzenia o premierze. Ale podczas drugiego spotkania w tygodniu wyborów lokalnych ci sami wyborcy brzmieli wyraźnie zaniepokojeni pomysłem, by posłowie Partii Pracy dali mu kopa. Bob, kierownik inżynierii, podsumował: „Nie wiem, czy byłoby lepiej bez niego, bo na razie nie jest dobrze, ale zawsze może być gorzej. Czasem lepszy znany diabeł niż ten, którego nie znasz. Nie żebyśmy go znali, bo on niewiele mówi.” Emma, która pracuje w szkole dla dzieci ze specjalnymi potrzebami, przytaknęła: „Miałam powiedzieć to samo, czasem lepszy znany diabeł.”
Gdy rozmowa zeszła na następców, Terry, nauczyciel w szkole średniej, wskazał kilku potencjalnych kandydatów. „Jest Angela Rayner, jego była zastępczyni, i jest – jak mu tam? – ten facet od króla północy.” Powiedział, że Rayner i Andy Burnham są „bardzo klasą robotniczą, ale też o wiele bardziej przystępni”, po czym dodał: „Jak mówi Bob, czy rzeczywiście byłoby lepiej? Nie wiemy, co robi Keir Starmer... może jest geniuszem za kulisami i może być jedynym, który trzyma nas z dala od prawdziwej wojny. Ale słyszymy tylko o aferze Mandelsona, tej aferze i tamtej aferze. Musi być bardziej stanowczy w mówieniu o dobrych rzeczach.” Terry przywołał też wspomnienie wczesnych wpadek Starmera: „Wciąż mamy niesmak po tym, jak próbowali zabrać pieniądze emerytom, gdy dopiero weszli.”
Dean, kierowca ciężarówki, powtórzył niepewność mimo afery Mandelsona. „Myślę, że udało mu się wywinąć z tego. Czy powinien zrezygnować przez to? Nie wiem. Bo nie znajdziesz idealnego premiera.” Mimo to grupa pragnęła zmiany. Kayla, pracująca w handlu detalicznym, wyraziła frustrację, że „wszystko idzie w górę – benzyna, wyjścia – poza naszymi pensjami.” Dan, młodszy członek, powiedział, że pociąga go Reform, ale po prostu chce bardziej skutecznej administracji: „Ludzie chcą zmiany, więc czy pójdziesz po Zielonych, czy Reform, to coś innego. Gdyby jutro ktoś z jakiejkolwiek partii wyszedł i powiedział: naprawimy wszystkie dziury i zajmiemy się śmieciami, od razu dostałby mój głos.”
Dwoje innych miało pozytywny obraz Zielonych. Terry uważał, że Zack Polanski jest „bardzo otwarty, bardzo jasny w swoim przekazie – tego brakuje Partii Pracy. Teraz wyglądają bardziej jak Torysi-lite.” Emma zgodziła się: „Zieloni wydają się bardziej dla ludzi, rodziny, płac, środowiska. Ze wszystkich dają trochę więcej nadziei. Wygląda na to, że Partia Pracy przekazała pałeczkę Zielonym.” Nie wykluczyła jednak Reform: „Jeśli to zmiana na lepsze, to jestem za. Gdyby przeszli i dostarczyli wszystko, byłoby niesamowicie.”
Pragnienie zmiany wśród wyborców – ale zamieszanie co do tego, kto powinien ją przynieść – rozgrywało się w całym Birmingham. Rada miasta jest teraz podzielona między Reform, Partię Pracy, Konserwatystów, Liberalnych Demokratów, Zielonych i niezależnych. Nieuchronnie nastąpią układy, kompromisy i nowy sposób uprawiania polityki w Birmingham.