W czwartek zakończyły się mowy końcowe w sądowym dramacie, który dał Dolinie Krzemowej temat do plotek poza wycenami i tym, kto buduje lepszego chatbota. Pozew Elona Muska przeciwko Samowi Altmanowi i OpenAI trafił do etapu narady ławy przysięgłych, gdzie dziewięciu zwykłych ludzi zdecyduje, czy firma AI i jej dyrektor generalny są odpowiedzialni za rzekome zdradzenie ewangelii non-profit.

Proces, który rozpoczął się w zeszłym miesiącu w federalnym sądzie w Oakland, był ucztą brudnej bielizny technologicznej, z epizodami niektórych z największych nazwisk w branży. Prawnicy obu stron paradowali z zeznaniami i dokumentami, które ujawniają prywatne interesy i sporną historię między Muskiem a Altmanem, udowadniając, że nawet miliarderzy potrafią żywić urazę.

Zespół prawny Muska argumentował, że Altman, OpenAI i jego prezes Greg Brockman naruszyli umowę założycielską, gdy przekształcili organizację non-profit w podmiot nastawiony na zysk, zasadniczo oskarżając ich o wzięcie pieniędzy Muska i ucieczkę. OpenAI odpowiedziało, że Musk jest po prostu zgorzkniały z powodu przegranej w 2018 roku próby przejęcia firmy i zawsze wiedział o planach nastawionych na zysk. Zauważają również, że non-profit OpenAI wciąż nadzoruje firmę i jest, technicznie rzecz biorąc, jedną z najlepiej finansowanych organizacji charytatywnych na świecie.

Podczas mów końcowych prawnik Muska, Steven Molo, przedstawił Altmana jako podstępnego operatora, któremu nie można ufać. „Wiarygodność Sama Altmana jest bezpośrednio przedmiotem tej sprawy” – powiedział Molo, sugerując, że jeśli ława przysięgłych nie uwierzy Altmanowi, OpenAI przegrywa. Posunął się nawet do barwnej metafory: wyobraźcie sobie przerażający most zbudowany na wersji prawdy Altmana. „Czy przeszlibyście przez ten most? Myślę, że niewielu by to zrobiło” – zapytał ławę.

Prawniczka OpenAI, Sarah Eddy, odpowiedziała ogniście, argumentując, że sprawa Muska nie ma konkretnych dowodów. Zauważyła, że nawet partnerka Muska, Shivon Zilis, nie mogła sobie przypomnieć wyraźnej umowy dotyczącej warunków jego finansowania. „Nawet ludzie, którzy dla niego pracują. Nawet matka jego dzieci nie może potwierdzić jego historii” – powiedziała Eddy, dodając, że żadne dokumenty nie potwierdzają twierdzeń Muska.

Eddy argumentowała również, że Musk wiedział już w 2017 roku, że OpenAI rozważa strukturę nastawioną na zysk i próbował przejąć kontrolę dla siebie. „Prawda, jak pokazują dowody, jest taka, że w 2017 roku pan Musk chciał nastawionego na zysk OpenAI i chciał nad nim dominować” – powiedziała. Główny prawnik OpenAI, William Savitt, zrobił ukłon w stronę nieobecności Muska w sądzie – dyrektor generalny Tesli był podobno w Chinach z Donaldem Trumpem. „Pana Muska tu dziś nie ma. Moi klienci są” – powiedział Savitt. „Pan Musk przyszedł do tego sądu dokładnie dla jednego świadka: Elona Muska. Teraz jest w nieznanych stronach.”

Proces obfitował w dramatyczne momenty, w tym Muska oskarżającego Altmana o „kradzież organizacji charytatywnej” i odpowiedź Altmana: „Zgadzam się, że nie można jej ukraść. Pan Musk próbował ją zabić.” Długie kolejki mediów i fanboyów technologii ustawiały się przed sądem, podczas gdy sędzia Yvonne Gonzalez Rogers ciężko pracowała, aby utrzymać postępowanie na właściwym torze, wielokrotnie zamykając dyskusje o apokalipsie AI.

Poza spektaklem public relations, sprawa stanowi realne zagrożenie dla OpenAI, które planuje wejść na giełdę jeszcze w tym roku z wyceną 1 biliona dolarów. Musk domaga się usunięcia Altmana i Brockmana, odwrócenia struktury nastawionej na zysk i redystrybucji 134 miliardów dolarów z podmiotu nastawionego na zysk do non-profit. Jeśli ława przysięgłych uzna OpenAI za winne, sędzia Gonzalez Rogers określi środki zaradcze – które mogą być jeszcze bardziej dramatyczne niż sądowe teatralia.