Globalne ocieplenie może pogorszyć dostępność mieszkań, podnieść czynsze i czterokrotnie zwiększyć bezdomność w ciągu dekady bez sprawiedliwszej polityki mieszkaniowej i działań na rzecz redukcji emisji – wynika z nowego badania.

Ceny domów i czynsze w Australii zależą od złożonej mieszanki czynników, od dochodów i stóp procentowych po składki ubezpieczeniowe, dostępną ziemię i populację. Naukowcy z Uniwersytetu w Sydney wymodelowali system rynku mieszkaniowego, wykorzystując dwie dekady publicznych danych, i przetestowali jego reakcję w różnych scenariuszach klimatycznych, publikując wyniki w czasopiśmie „Cities”.

Odkryli, że zmiany klimatyczne wpływały na dostępność mieszkań i czynsze zarówno w scenariuszach wysokich, jak i niskich emisji, ale najbardziej ucierpiały gospodarstwa domowe o niskich dochodach w przyszłości napędzanej paliwami kopalnymi. Bezdomność mogłaby być czterokrotnie wyższa do 2036 roku w scenariuszu wysokich emisji, ponieważ domy stają się droższe, a czynsze rosną w stosunku do dochodów.

Scenariusze oparto na pięciu prawdopodobnych ścieżkach społecznych i gospodarczych opracowanych przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu. Scenariusz niskoemisyjny opisuje przyszłość, w której zbiorowe działania prowadzą do bardziej zrównoważonej przyszłości zgodnej z celem porozumienia paryskiego, aby utrzymać globalne ocieplenie poniżej 2°C i dążyć do ograniczenia wzrostu do 1,5°C, podczas gdy w scenariuszu wysokich emisji zasoby paliw kopalnych są nadal eksploatowane.

Australia wraz z innymi krajami zobowiązała się do porozumienia paryskiego i wyznaczyła cele redukcji emisji o 43% poniżej poziomu z 2005 roku do 2030 roku, o 62-70% do 2035 roku i „zerowej emisji netto” do 2050 roku.

Prof. nadzw. Nader Naderpajouh z Uniwersytetu w Sydney powiedział, że wpływ globalnego ocieplenia na mieszkalnictwo jest „bardzo nierówny” i szczególnie dotyka najemców oraz osoby doświadczające bezdomności. Zmiany klimatyczne nie pojawiają się prominentnie w dyskusjach o polityce mieszkaniowej, ale powinny – stwierdził. „Pokazujemy, że zmiany klimatyczne mają wpływ, a wpływ ten jest bardzo zróżnicowany, zwiększa przepaść”.

„Nie możemy rozwiązać problemu systemu mieszkaniowego jedną uniwersalną polityką” – powiedział. Polityki lub interwencje powinny priorytetowo traktować i dostosowywać wsparcie dla najemców o niskich dochodach oraz przeciwdziałać bezdomności. Inwestycja budżetu federalnego w mieszkalnictwo socjalne dla ponad 4000 młodych ludzi była przykładem ukierunkowanego działania – powiedział Naderpajouh – ale potrzebny jest „drastyczny wzrost” liczby mieszkań socjalnych.

Ważne jest mierzenie postępów – dodał – a także zapewnienie, że każde dostarczone mieszkanie jest wysokiej jakości i bezpieczne.

„Presja na Australijczyków na rynku mieszkaniowym już istnieje, a w przyszłości widzimy pogłębiające się nierówności społeczne. Musimy zaprojektować sprawiedliwszą politykę mieszkaniową, w przeciwnym razie zmierzamy w tym kierunku” – powiedział Peyman Habibi-Moshfegh, główny autor artykułu. „Nasze wyniki pokazują, że każda nowa polityka mieszkaniowa powinna być poddawana symulacjom zmian klimatycznych, aby upewnić się, że nie pogłębia nierówności”.

Ekonomistka Nicki Hutley, członkini Rady Klimatycznej, powiedziała, że zmiany klimatyczne „powinny być na pierwszym planie” jako kwestia polityki mieszkaniowej, zarówno pod względem redukcji emisji – poprzez efektywność energetyczną i lepsze standardy budowlane – jak i odporności domów, źródeł utrzymania i społeczności na ekstremalne zjawiska pogodowe. Niedawna krajowa ocena ryzyka klimatycznego rządu federalnego „obnażyła kilka dość niewygodnych prawd o poziomie ryzyka, na jakie narażone są nasze domy” – powiedziała Hutley.

Wśród wielu ustaleń ocena ryzyka wykazała, że 10% budynków mieszkalnych będzie znajdować się na obszarach uznawanych za bardzo wysokiego ryzyka do 2030 roku, a długotrwałe nierówności są pogłębiane przez kryzys klimatyczny.

Hutley powiedziała, że zmiany w mieszkalnictwie i podatkach w budżecie pokazują, że rząd federalny jest w stanie działać w kwestiach wykraczających poza jeden cykl wyborczy. „Potrzebujemy, aby przyjęli to samo podejście do zmian klimatycznych”.