Jeśli chcesz wiedzieć, czy bańka AI pęka, jedyną spółką giełdową, która ci to powie, jest Oracle. Zgadza się, ta firma od baz danych. Oracle spaliło mosty i przestawiło się na AI, ale nie w typowy sposób. Nie buduje modeli fundamentowych jak OpenAI czy Anthropic. Nie jest do końca neocloudem, choć weszło w ten sam biznes gołych maszyn co CoreWeave. To firma SaaS, która postawiła śmiały zakład na bardzo konkretną przyszłą wersję AI, podczas gdy jej tradycyjny biznes łagodnie podupada. Jest znacznie starsza niż większość konkurentów AI, z wyjątkiem Microsoftu, i zdecydowała, że jej przyszłość wiąże się z ogromną umową obliczeniową z OpenAI, firmą, która nie zarabia pieniędzy.
Czy OpenAI wywiąże się ze zobowiązań wobec Oracle, zależy od tego, ile pieniędzy uda mu się zebrać i jak szybko stanie się rentowne. Ryzyko dla Oracle polega na tym, że może inwestować mnóstwo pieniędzy w budowę centrów danych dla OpenAI, a potem OpenAI nie będzie w stanie zapłacić Oracle 300 miliardów dolarów uzgodnionych w kontrakcie. Oracle i OpenAI nie odpowiedziały na prośby o komentarz.
Ale gra z OpenAI – i ogólnie zwrot w stronę AI – sugeruje konkretną wizję: Kluczowe miejsce do zarabiania pieniędzy to nie trenowanie modeli fundamentowych. Prawdziwe pieniądze są w inferencji, czyli używaniu modeli AI do generowania wyników na danych spoza zbioru treningowego. Oracle spojrzało więc na biznesy niektórych startupów i uznało, że to tak naprawdę tylko funkcje, które można dodać do istniejących możliwości Oracle – co zresztą Oracle robiło przez całe swoje istnienie.
Oracle jest już firmą enterprise, więc ma istniejące relacje i duży zespół sprzedażowy, by sprzedawać swoją wizję: nie ma wiele miejsca na fragmentację stosu AI. Raczej skonsoliduje się on pod istniejącymi graczami. Oracle zamierza być dominującym graczem.
Wall Street chce stawiać na AI, ale nie może postawić na OpenAI, bo nie jest jeszcze publiczne. Najlepszym sposobem na to są teraz Microsoft i Oracle. Microsoft ma bardziej skomplikowany biznes, więc to nie jest czysty zakład na AI. Oracle z kolei jest czystsze. Oznacza to, że możesz zmierzyć temperaturę całego boomu AI, sprawdzając, ile osób obstawia, że Oracle nie spłaci swoich pożyczek na czas – to są credit default swapy. Cena akcji Oracle reaguje też na różne wydarzenia w branży, stanowiąc barometr rewolucji AI – lub bańki AI, w zależności od punktu widzenia.
Ale zawsze jest ogromna przepaść między wizją a wykonaniem, jak pokazuje historia Oracle.
Miejmy to z głowy: założyciel Oracle, Larry „Zły Piesek” Ellison, jest kompletnie szurnięty. Ma krótki czas skupienia, skłonność do obiecywania rzeczy, których jego inżynierowie jeszcze nie zbudowali, ogromne ego i dążenie do rywalizacji, które mogłoby zasilić każde centrum danych AI na Ziemi i jeszcze trochę. Ellison jest nominalnie dyrektorem ds. technologii i przewodniczącym rady nadzorczej, a Clay Magouyrk i Mike Sicilia są nominalnie współdyrektorami generalnymi. Ale Oracle zawsze było show Larry'ego, z Larrym w roli głównej, nawet gdy jest zajęty oszukiwaniem w regatach jachtów czy czymś tam.
Przejście Oracle na AI oznacza porzucenie wysokomarżowego, niskiego wzrostu, niskich nakładów inwestycyjnych biznesu baz danych, który jest jego chlebem powszednim, na rzecz niskomarżowego, wysokiego wzrostu, wysokich nakładów inwestycyjnych neocloudu, na który Oracle zaciągnęło 43 miliardy dolarów długu tylko w roku podatkowym 2026. Po co to robić? Według Paula Kedrosky'ego, wieloletniego VC w SK Ventures, Larry się znudził.
„To jest historia Larry'ego od zawsze”, mówi Kedrosky. „Kiedy tylko wyjeżdżał żeglować, mówił: 'Ta firma nie jest już tak fajna jak kiedyś.' Ogólny wniosek jest taki, że ortodoksyjna firma ma niski wzrost i wysoką marżę i sprawia, że czuje się stary i niecool.”
W latach 90. jednym z powodów, dla których Oracle stało się gorącym towarem, był Ellison. Był jednym z różnych futurystów przewidujących, co internet zrobi ze społeczeństwem. W 1996 roku Ellison pojawił się w programie Oprah Winfrey, aby promować to, co nazwał „komputerem sieciowym”. (W ramach a