Marynarze na pokładzie okrętu Hashidate wiedzą, co będzie na obiad na długo przed tym, zanim kuszące aromaty wydostaną się z kambuza. Jest piątek, co oznacza tylko jedno: curry.
Yosuke Oyama, szef kuchni na statku od trzech dekad, od świtu miękcza cebulę, miesza garnek z rosołem z kurczaka i przeprowadza szybką inwentaryzację przypraw, przecieru jabłkowego, imbiru, czosnku oraz redukcji czerwonego wina i miodu dla dodatkowego umami. Po chórze "Itadakimasu" – smacznego – mesa milknie, słychać tylko odgłosy zadowolenia personelu Japońskich Morskich Sił Samoobrony (SDF). "Załoga uwielbia hamburgery, steki, sushi i ramen... jedzą jak dzieci" – żartuje Oyama, przyzwyczajony do gotowania dla nawet 500 marynarzy naraz. "A curry zawsze jest hitem."
Ta piątkowa tradycja curry sięga XIX wieku, kiedy to anglo-indyjscy oficerowie Royal Navy mieli wprowadzić proszek curry do Japonii po tym, jak "czarne okręty" komodora Perry'ego wymusiły koniec wieków izolacji sakoku w latach 50. XIX wieku. Okazało się, że proszek curry zawierał wystarczająco dużo witaminy B1, aby zapobiegać beri-beri, chorobie niedoborowej, która zabijała żołnierzy żywiących się samym białym ryżem. Liczba przypadków spadła, a personel wojskowy szybko polubił zanglicyzowane curry z ryżem – z mięsem, warzywami i zagęszczonym mąką sosem, który mniej się rozpryskuje na wzburzonym morzu. Bardziej romantyczna historia pochodzenia mówi o rozbitkach brytyjskich marynarzach, którzy wynieśli na brzeg racje proszku curry.
Dziś kaigun kare (curry marynarki) jest źródłem ogromnej dumy i zaciekłej rywalizacji między bazami SDF. Razem japońscy marynarze zjadają 45 ton curry rocznie – co odpowiada 2,25 miliona posiłków. Yokosuka rości sobie prawo do miana stolicy curry marynarki, z maskotką mewą Sucurry witającą gości na stacji kolejowej, restauracją serwującą przepis z 1908 roku i corocznym festiwalem curry w maju przyciągającym dziesiątki tysięcy ludzi. Tradycja nakazuje, aby curry z Yokosuki podawać z sałatką, piklami i szklanką mleka dla równowagi odżywczej.
Ale danie to wpędziło też niektórych fanów w tarapaty. W 2022 roku sześciu japońskich marynarzy zostało zawieszonych po tym, jak przez trzy lata pomagali sobie do darmowego curry w bazie SDF, do którego nie mieli prawa. Rok wcześniej curry z owocami morza w kształcie spornych wysp Takeshima/Dokdo wywołało napięcia dyplomatyczne z Koreą Południową. Na pokładzie Hashidate pierwszy porucznik Yosuke Ohtsuki przyznaje, że rzadko je curry w domu, zauważając, że niektóre rodziny czekają, aż marynarz wypłynie w rejs, aby je zjeść. "Jeśli jest piątek, wiemy, że to będzie dobry dzień."
Szef kuchni Oyama urozmaica danie: curry keema, curry z owocami morza, resztki sosu na makaronie udon. Niedawno usmażył przecier jabłkowy w curry i uznał je za pyszne. Dla szefa operacji Hideakiego Ito rytuał jest niepodlegający negocjacjom: "Nigdy nie męczę się jedzeniem curry. Właściwie, jeśli nie zjem curry, rozregulowuje mi to zegar biologiczny."