Inflacja w Australii skoczyła do 4,6% w skali roku do marca, z 3,7% w poprzednim miesiącu, a skarbnik Jim Chalmers obwinia szok paliwowy związany z wojną w Iranie, który ma przetoczyć się przez gospodarkę jak złe curry. Ceny konsumpcyjne rosną obecnie w najszybszym tempie od dwóch i pół roku, co skłania rynki finansowe i ekspertów do obstawiania, że Bank Rezerw Australii podniesie stopy procentowe po raz trzeci z rzędu w przyszły wtorek, bo nic tak nie 'zarządza koszmarem' jak droższe pożyczki przy spowalniającym wzroście.
Chalmers, przed przyszłomiesięcznym budżetem, ostrzegł, że 'inflacja prawdopodobnie osiągnie szczyt wyższy niż ten', ale próbował uspokoić nerwy, zauważając, że Australia ma 'niskie bezrobocie' i 'solidny wzrost płac' – przypuszczalnie wystarczający, by złagodzić cios od cen paliw, które skoczyły o 33% w ciągu jednego miesiąca. Międzynarodowa cena ropy przekroczyła 110 dolarów za baryłkę w nocy, gdy nadzieje na zakończenie konfliktu zainicjowanego przez USA i Izrael, który zamknął Cieśninę Ormuz, przygasły. Cieśnina, kluczowa arteria dla globalnych przepływów ropy i nawozów, jest teraz praktycznie strefą zakazaną dla tankowców.
Koszty paliw wzrosły o 33% w marcu, według Australijskiego Biura Statystycznego, choć to przed wejściem w życie 26-centowej obniżki akcyzy na benzynę. Usuwając wpływ dużych wahań cen – ceny energii elektrycznej również gwałtownie wzrosły po wygaśnięciu rządowych rabatów – inflacja bazowa wyniosła stabilniejsze 3,3%, co sugeruje, że inflacyjny ból głowy poza stacją benzynową nieco złagodniał. Handlowcy zareagowali, obniżając zakłady na podwyżkę stóp RBA w przyszły wtorek do 68%, z 80%, według NAB. Ale Josh Williamson, główny ekonomista Citi, ostrzegł, że ból głowy 'zaraz przerodzi się w migrenę', przewidując, że inflacja zbliży się do 5,5% do połowy roku, gdy rosnące koszty paliw przeniosą się na budownictwo i usługi gastronomiczne.
Czynsze wzrosły o 3,7% w ciągu roku – szybciej niż wzrost płac – podczas gdy koszty budowy domów wzrosły o 4,5% i prawdopodobnie przyspieszą. Ceny energii elektrycznej spadły w marcu, ale wciąż były o 25% wyższe niż rok wcześniej, gdy rządy dotowały rachunki za prąd. Partia Pracy już obniżyła o połowę akcyzę na paliwo na trzy miesiące i ogłosiła zwrot GST na benzynę i olej napędowy, co pomogło złagodzić cios dla kierowców. Ale ekonomiści ostrzegają, że dalsze nieukierunkowane wsparcie kosztów życia ryzykuje skomplikowaniem walki RBA. Luke Yeaman, główny ekonomista Commonwealth Bank i były wysoki urzędnik skarbu, spodziewa się, że budżet będzie zawierać 'pewne dodatkowe wsparcie dla gospodarstw domowych', ale ma nadzieję, że rząd oprze się pokusie zrobienia wielkiego plusku. 'Ryzykowałoby to dolewaniem oliwy do ognia inflacji' – powiedział, zapewne z kamienną twarzą.