Chevron właśnie ogłosił swoje najwyższe kwartalne zyski w historii. Shell osiągnął drugie co do wielkości kwartalne zyski. A podczas gdy zyski ExxonMobil były niższe, niż oczekiwali analitycy z Wall Street, i tak udało mu się podwoić zarobki w porównaniu z tym samym okresem rok temu.
Łącznie te trzy firmy zgarniały średnio około 404 milionów dolarów zysku dziennie przez ostatnie trzy miesiące. To nie literówka. To żniwo dla tych firm (i dla ich dyrektorów). A to budzi zdziwienie i oburzenie wśród niektórych europejskich prawodawców i demokratów w Kongresie USA, którzy wzywają do nałożenia podatków od nadzwyczajnych zysków na te firmy.
Wojna z Iranem praktycznie zamknęła Cieśninę Ormuz, odcinając kluczowy szlak dla eksportu ropy naftowej. (W czwartek tylko pięć statków potwierdzono, że przepłynęło przez cieśninę, według grupy wywiadu handlowego Kpler.) Część ropy z Zatoki Perskiej dociera na rynek innymi trasami, chociaż nowe zagrożenia wywierają presję na niektóre z tych alternatyw.
Konflikt na Bliskim Wschodzie zablokował również eksport paliw rafinowanych, takich jak benzyna, paliwo lotnicze i olej napędowy. Tymczasem ataki Ukrainy na rosyjską infrastrukturę rafineryjną pogorszyły światowy niedobór tych paliw.
Światowi konsumenci ropy odczuli skutki: wyższe ceny paliw, a co za tym idzie, wyższe ceny wszystkiego innego. Światowi producenci ropy również to odczuli - w wyższych marżach na sprzedawanej ropie naftowej i paliwach rafinowanych.
Exxon osiągnął w tym kwartale zyski w wysokości 14,5 miliarda dolarów; Chevron - 12,1 miliarda; a Shell - 9,8 miliarda. Zyski te pojawiły się mimo że Exxon i Shell, w szczególności, doświadczyły znacznych zakłóceń w swojej działalności na Bliskim Wschodzie, które zostały bezpośrednio dotknięte wojną. Wyższe ceny ropy i marże rafineryjne wystarczyły, aby z nawiązką zrekompensować cios.
W USA senator Sheldon Whitehouse z Rhode Island zaproponował podatek od nadzwyczajnych zysków od zysków naftowych; kilka krajów w Europie również wzywa do takiego podatku. (Wielka Brytania już go ma.) Taki podatek ma na celu zebranie "nadmiernych" zysków, które firma zgarnia z powodu czynników zewnętrznych, a nie innowacji czy lepszych wyników, i często przekierowuje te pieniądze do konsumentów, którzy muszą płacić wyższe ceny za energię.
Unia Europejska nałożyła podatek od nadzwyczajnych zysków na zyski naftowe po wzroście cen w 2022 roku po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
Podczas piątkowej rozmowy o wynikach finansowych dyrektor generalny ExxonMobil Darren Woods powiedział analitykom, że podatki od nadzwyczajnych zysków to "błędna polityka", która karze firmy próbujące odnosić sukcesy pomimo zmiennych wzlotów i upadków w przemyśle naftowym. "Odwołaliśmy inwestycje, które planowaliśmy w Europie, na podstawie ostatniego wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków" - powiedział. "I właściwie pozywamy, bo nie uważamy, że to legalne zabieranie przemysłowi".
Dyrektorzy nie wiedzą dokładnie, jak długo ropa pozostanie deficytowa, a zyski wysokie. "Nie mogę przewidzieć, kiedy sytuacja w Cieśninie [Ormuz] się uspokoi i znów zobaczymy te przepływy" - powiedział analitykom dyrektor generalny Chevronu Mike Wirth podczas piątkowej rozmowy o wynikach.
Ale nie spodziewają się, że ta kasa będzie płynąć wiecznie. Woods z Exxon wielokrotnie powtarzał analitykom, że ropa z Bliskiego Wschodu jest po prostu zbyt ważna dla światowej gospodarki, aby obecna sytuacja mogła się utrzymać. "Myślę, że ostatecznie świat znajdzie rozwiązanie" - powiedział. "Nie mogę powiedzieć dokładnie kiedy ani jak będzie wyglądać, ale te zasoby są zbyt krytyczne dla ogólnego zdrowia gospodarczego świata, aby pozostały wyłączone".
To jeden z powodów - między innymi - dla których firmy nie śpieszą się z rozpoczynaniem wielu nowych kosztownych projektów wiertniczych, aby zaspokoić obecny światowy apetyt na ropę. Oczekują, że nierównowaga będzie tymczasowa.
Zamiast wpompowywać tę gotówkę w nową produkcję - lub wypluwać ją akcjonariuszom w postaci grubszych niż oczekiwano dywidend i skupów akcji - więc