Formuła 1 wróciła po wymuszonym wczesnym sezonowym przestoju, a Grand Prix Miami serwuje kuszącą mieszankę ulepszonych samochodów, debiutujących regulacji i 85% szans na gwałtowne burze, które mogą wymusić zmianę harmonogramu. Bo nic tak nie mówi „wyścigi na wysokich obrotach” jak protokoły bezpieczeństwa przed piorunami.

Minęło pięć tygodni od ostatniej rundy w Japonii 29 marca, po odwołaniu GP Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Zespoły wykorzystały nieoczekiwany przestój do gorączkowego majsterkowania przy wciąż niedopracowanych samochodach, bo kiedy życie daje ci przerwę, spędzasz ją pocąc się nad aerodynamiką.

Mercedes jest zespołem do pokonania, a Kimi Antonelli prowadzi nad kolegą z zespołu Georgem Russellem o dziewięć punktów w mistrzostwach. Ich samochód wygląda dominująco – gdy ma czyste powietrze. W walce z Ferrari i McLarenem to raczej uprzejma utarczka. Mercedes nie przywiózł większych ulepszeń do Miami, ale Ferrari i McLaren są optymistami, że ich znaczące modyfikacje mogą zmniejszyć stratę. Red Bull ma nadzieję, że ich floridzkie ulepszenia naprawią niektóre problemy trapiące ich samochód, a czterokrotny mistrz Max Verstappen zajmuje dziewiąte miejsce. Tak, dziewiąte.

Lewis Hamilton i Charles Leclerc (czwarty i trzeci w mistrzostwach) są pewni podwozia Ferrari i wierzą, że to dopiero początek. Jeśli zrobili prawdziwy krok naprzód, walka o tytuł może stać się ciekawa – zakładając, że pogoda nie ukradnie show.

Nowe zmiany przepisów, mające na celu ograniczenie dominacji zarządzania energią, zadebiutowały podczas piątkowych rozszerzonych sesji treningowych. Na razie brak oczywistego niezadowolenia, ale prawdziwym testem będą kwalifikacje, sprint i główne wydarzenie. Niedzielny wyścig zaplanowano na 16:00, ale przy 85% szans na burze FIA monitoruje sytuację i może przesunąć godzinę startu. Protokół mówi, że wyścig zostaje przerwany, jeśli piorun uderzy w odległości ośmiu mil. Jeśli będzie padać, te nowe samochody po raz pierwszy zmierzą się z mokrym torem, dodając kolejną warstwę chaosu.

W sobotnich kwalifikacjach sprintu Lando Norris z McLarena zdobył pole position świetnym okrążeniem, chwaląc przyczepność i prowadzenie swojego samochodu. Pokonał Antonellego o dwie dziesiąte, a Oscar Piastri z McLarena był trzeci. Po raz pierwszy w tym sezonie Mercedes nie zdobył pole position w żadnym formacie. Leclerc był czwarty, Verstappen piąty, Hamilton siódmy. Stawka jest ustawiona, chmury burzowe się zbierają, a F1 wraca, by przypomnieć nam, że nawet najlepsze plany mogą zostać zmyte.