Wyprawy do Stonehenge mogą być nieco chaotyczne. Dziesiątki tysięcy ludzi pojawia się, by świętować przesilenia letnie i zimowe, a w większość innych dni miejsce to tętni życiem, podekscytowanymi rozmowami i robieniem selfie. Jednak przez cały sierpień English Heritage oferuje odwiedzającym szansę na wygranie gwarantowanej samotności wśród potężnych kamieni. Nabywcy biletów z wyprzedzeniem zostaną automatycznie włączeni do losowania 20 minut samotności w sercu monumentu.
Aby uczcić tę inicjatywę, podobno pierwszą tego rodzaju od czasu wprowadzenia opłat za wstęp 125 lat temu, Guardian otrzymał 20 minut w kręgu we wtorek rano, by posmakować samotności. Zwykle monument jest odgrodzony liną jak w strefach VIP w klubach nocnych, a odwiedzający oglądają kamienie z otaczającej ścieżki. Podczas wizyty Guardiana, kierownik Nick Morabito odczepił linę krótko po 9:00 z skromnym rozmachem.
Zasady pozostają – nie wolno dotykać kamieni, opierać się na nich ani siadać. Ale jest więcej okazji, by docenić ciężar monumentu, a także szczegóły – wirujące, plamiste wzory porostów, głębokie szczeliny, osty wystające spod niektórych kamieni. Można dobrze przyjrzeć się rzeźbom na powierzchni kamieni, w tym graffiti podobno wykonanemu przez architekta Christophera Wrena, którego rodzina miała dom w pobliżu.
Jest cicho, ale nie bezgłośnie. A303 przechodzi kilka metrów dalej, ale odgłos ruchu to szum, a nie ryk, i nie zagłusza śpiewu skowronków, beczenia owiec i ciepłego, południowego wiatru przechodzącego przez to, co Thomas Hardy nazwał „świątynią wiatrów”. Przede wszystkim masz kilka cichych minut, by zastanawiać się, kto zbudował monument, dlaczego i, być może, co pomyśleliby o swoich następcach 5000 lat później.
Czar prysł o 9:35, gdy pierwszy autobus wahadłowy przyjechał z centrum dla odwiedzających. Niemiecka rodzina szybkim krokiem podeszła do kręgu, by być tam pierwsza. Nie pozwolono im przejść poza linę oddzielającą tłum. Morabito powiedział, że choć uwielbia pomagać w zapewnieniu, by odwiedzający cieszyli się kamieniami, ceni chwile, gdy on i współpracownicy mieli kilka minut samotności: „Pod koniec pracowitego letniego dnia miło jest posiedzieć w kręgu przez kilka minut i przypomnieć sobie, o co w tym wszystkim chodzi.” Oficer ochrony Ray Bulpitt powiedział, że ceni sobie spokój nocnej zmiany: „Słyszysz, jak poruszają się zające i owce.” Czasami intruz próbuje się dostać. „Mieliśmy parę ostatniej nocy,” powiedział Bulpitt. „Poprosiliśmy ich, by odeszli – bez problemów.”
Georgia Butters, szefowa operacji English Heritage w Stonehenge, zgodziła się, że spędzenie trochę czasu w kamiennym kręgu jest wyjątkowe: „To duchowe miejsce dla wielu ludzi, ale nawet jeśli nie jesteś duchowy w ten sposób, jest coś wspaniałego w krajobrazie – ma obecność, ciszę.” Jest kilka innych sposobów na uzyskanie samotnego dostępu do kamieni, a sława jest jednym z nich. Barack Obama odwiedził je, gdy był prezydentem USA podczas podróży do Wielkiej Brytanii na szczyt NATO, a były astronauta Buzz Aldrin założył koszulkę z Marsem, gdy wpadł. W czasie przesilenia ludzie mogą wejść do kręgu za darmo. Ale nieuchronnie będziesz dzielić przestrzeń z wieloma innymi, a dźwięki skowronków zostaną zagłuszone przez bębnienie. Jedynym sposobem na samotny czas w kręgu jest zwykle wyłożenie prawie 1500 funtów za „wycieczkę odkrywcy”.
Butters powiedziała, że ci, którzy wygrają w sierpniowym losowaniu, mogą zabrać innych członków swojej grupy, którzy zarezerwowali w tym samym czasie. Ale mogą też wybrać całkowitą samotność. Powiedziała: „Każdy jest inny, prawda? Niektórzy mogą chcieć biegać między kamieniami, inni mogą chcieć napić się tam herbaty. To ogromne kamienie i jest coś w staniu tuż obok jednego i zobaczeniu ich skali. To sprawia, że myślisz, jak ludzie sprowadzili te rzeczy tutaj 5000 lat temu.”