Rezerwa Federalna ma nowego szefa, Kevina Warsh'a, a on odziedziczył ekonomiczny odpowiednik letniej kawy, która jakoś ciągle drożeje. We wtorek Departament Pracy ogłosił, że ceny konsumenckie wzrosły o 3,8% w kwietniu w porównaniu z rokiem poprzednim – najwyższy skok od 2023 roku. Następnego dnia Senat zatwierdził Warsh'a, wręczając mu podwójny mandat Fed: utrzymanie niskiej inflacji i silnego rynku pracy, co brzmi świetnie w teorii, a w praktyce okazuje się bólem głowy.
Ekonomista z Brown University, Mark Blyth, usiadł z Elissą Nadworny z NPR, aby udzielić nowemu szefowi nieproszonej rady i delikatnie wyjaśnić, dlaczego twój rachunek za zakupy wygląda, jakby przeszedł przez walkę na pięści. „Och, ciągle czekamy na uspokojenie, prawda?” – powiedział Blyth, zapytany, czy skok inflacji to tylko kac po wojnie w Iranie. „Wiesz, wszystko miało być przejściowe, a nawet życie jest przejściowe, jeśli poczekasz wystarczająco długo, ale 3,3% w marcu, 3,8% w kwietniu, no wiesz, zbliża się do 4%. To poważne.”
Blyth zauważył, że podczas gdy energia odpowiada za około 40% skoku cen, mieszkania i czynsze również źle się zachowują, a koszyk zakupów spożywczych wzrósł o 25-30% od początku 2021 roku. Jajka, jak wskazał, nigdy tak naprawdę nie wróciły do normy – bo oczywiście, że nie. Cła prezydenta Trumpa prawdopodobnie przyczyniły się do około 0,8% inflacji w ciągu ostatniego roku, choć Blyth przyznał, że szacunki mają „duży margines błędu”. Wskazał też na inne urocze czynniki: deportacje pracowników rolnych, napędzany przez AI boom na giełdzie, podnoszący ceny płyt kartonowo-gipsowych i materiałów budowlanych dla centrów danych, oraz duży deficyt federalny pompujący pieniądze w gospodarkę o ograniczonej podaży. „To musi gdzieś pójść” – powiedział – „i pojawia się w cenach.”
A co może zrobić przeciętny Amerykanin? Niewiele, niestety. Blyth zauważył, że udział pracy w dochodzie narodowym osiągnął historyczne minimum 53,8% pod koniec 2025 roku (od tego czasu wzrósł do około 54%), podczas gdy zyski korporacji – zwykle około 7-8% dochodu narodowego – wynoszą teraz 12%. „Nastąpiło gigantyczne odsysanie do góry” – powiedział. Płace nie rosną wystarczająco, aby przywrócić siłę nabywczą, a rynek pracy, choć jeszcze nie w stylu stagflacji lat 70., jest „bardzo, bardzo męczący” dla 60% populacji walczącej o związanie końca z końcem.
Jak więc będzie wyglądać gospodarka Kevina Warsh'a? Według Blytha, jeśli jesteś w górnych 20% rozkładu dochodów i robisz zakupy w Whole Foods, przepłacasz od lat – nic wielkiego. Dla wszystkich innych to drogi gaz, który pozostanie drogi, czynsze, które ciągle rosną, bo nikt nie buduje wystarczająco dużo nowej podaży, i ogólne poczucie, że twoje dolary kupują coraz mniej. „Lepka w tym sensie, że utknąłeś” – podsumował Blyth. Witamy w skrzynce odbiorczej nowego szefa Fed.