W 1633 roku Galileusz został zmuszony do wyrzeczenia się swoich heliocentrycznych przekonań w rzymskim klasztorze. Przenieśmy się do 2016 roku, a Watykan zaprosił grupę magnatów technologicznych do tego samego kościoła, aby porozmawiać o etyce AI. Tak narodziły się Dialogi Minerwy – coroczne zamknięte konferencje, które stały się nieoczekiwanym centrum dekady trwającej braterskiej przyjaźni między Doliną Krzemową a Kościołem Katolickim.

Dolina Krzemowa i Watykan tworzą dziwną parę, jak najstarsza instytucja na Ziemi zaprzyjaźniająca się ze świeckimi dorobkiewiczami próbującymi zbudować boską technologię. Reid Hoffman, venture capitalist i samozwańczy „mistyczny ateista”, powiedział The Atlantic, że czuł się „trochę dziwnie”, przechodząc obok portretów inkwizytorów, którzy prześladowali Galileusza. Ale dziwność, najwyraźniej, jest sednem sprawy.

Każda strona ma coś, czego druga pragnie. Liderzy Doliny Krzemowej mogą odbudować swoje ponure reputacje, sygnalizując, że dbają o etykę – sesje zdjęciowe ze zmarłym papieżem Franciszkiem były przecież rytuałem przejścia dla dyrektorów technologicznych. Kościół z kolei ma własny problem z wizerunkiem publicznym, przez skandale i sekularyzm tracąc autorytet moralny. Doradzając technologom, Kościół argumentuje, że świecki świat potrzebuje katolicyzmu, aby poradzić sobie z moralnymi i egzystencjalnymi pytaniami AI.

Reid Hoffman nie jest chrześcijaninem, ale zrekrutował czołowych dyrektorów AI do dialogów, przekonując, że katoliccy przywódcy nie nawracają – tylko zadają pytania. Podczas jednego spotkania Hoffman dyskutował, czy AI mogłaby zajmować się wydawaniem wyroków karnych. Uczestnik katolicki przerwał: „Czy my, ludzie, nie mamy prawa być sądzeni przez ludzi?” To nie jest rodzaj troski, którą większość liderów technologicznych traktuje poważnie.

Éric Salobir, francuski ksiądz, który pomógł założyć dialogi, powiedział The Atlantic, że duchowni i technolodzy działają na „dwóch różnych systemach operacyjnych”. Dolina Krzemowa waży etykę według mierzalnych konsekwencji, podczas gdy kardynał Blase Cupich, arcybiskup Chicago, ostrzegał przed redukowaniem „etyki i moralności do równania matematycznego”. Etyka chrześcijańska uwzględnia skutki, wartości i obowiązki – oparte na idei, że ludzie mają wyjątkową godność. Elon Musk tymczasem opisał ludzkość jako zwykły „minimalny kawałek kodu” do przejęcia przez AI.

Niektórzy technolodzy marzą o przesłaniu swojej świadomości do komputera – Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, powiedział, że „bardzo by mu się to podobało”. Katolicy twierdzą, że ciało jest niezbędne dla osoby ludzkiej. Bez angażowania Kościoła, powiedział Hoffman, technolodzy ryzykują popadnięcie w „solipsyzm i narcyzm”.

AI jest teraz mniej popularne niż ICE, według sondażu Reuters: 71 procent Amerykanów obawia się, że AI wyprze pracowników, a 66 procent martwi się, że zastąpi relacje międzyludzkie. Liderzy technologiczni patrzą na Kościół jako na substytut obaw „zwykłych ludzi”. Jaron Lanier, futurysta, uczestniczył w watykańskiej konferencji o AI i wyszedł z przekonaniem, że katolickie rozumienie osoby ludzkiej jest „ogromnie, ogromnie, ogromnie bardziej zdrowe i rozsądne” niż jego rówieśników z Doliny Krzemowej.

Katolicyzm jest najbardziej scentralizowaną globalną religią, co czyni go wygodnym partnerem: mała grupa przywódców mogłaby wpływać na to, jak 1,4 miliarda katolików używa AI. Hoffman powiedział, że chętnie zaangażowałby się w inne wyznania, ale „rada ważnych buddystów” jeszcze go nie zaprosiła.

Liderzy technologiczni nie zawsze reklamują swoją współpracę – Eric Schmidt i Kevin Scott z Microsoftu uczestniczyli w dialogach, ale milczeli. Jednak jak pokazał spór Anthropica z Pentagonem, bycie postrzeganym jako pryncypialny popłaca. Anthropic odmówił udostępnienia Pentagonowi swoich produktów do autonomicznej broni śmiercionośnej lub masowej inwigilacji; Pentagon odpowiedział karząco, ale publiczność masowo pobierała Claude'a.

Chris Olah, współzałożyciel Anthropica, powiedział, że myśl katolicka wpłynęła na zobowiązania etyczne jego firmy. Najnowsza wersja konstytucji Claude'a – czyli „duszy dokumentu” – została napisana przy udziale trzech myślicieli katolickich: księdza, biskupa i teologa. Olah, ateista, opisał swoją rolę jako pomaganie Claude'owi „być dobrym”.